01:17 20 Czerwiec 2021
Polska
Krótki link
6412
Subskrybuj nas na

W trakcie uroczystości komunijnych proboszcz jednej z parafii na Śląsku podjął w kazaniu kontrowersyjny temat stosowania kar cielesnych wobec dzieci. Kapłan podkreślił, że rodzice mają prawo dać klapsa i krzyczeć. Nagranie mszy jest dostępne na profilu parafii w serwisie YouTube.

Chodzi o uroczystości pierwszej komunii świętej, które odbyły się w niedzielę 16 maja w parafii św. Jerzego w Dębieńsku. – Mama i tata mają prawo dać klapsa, żeby człowiek otrzeźwiał – zwrócił się kapłan do dzieci. Jako rekwizytu do zobrazowania sytuacji użył pluszowej owieczki i przykładu psa pasterskiego. Ksiądz na jej przykładzie tłumaczył, dlaczego niektóre dzieci dostają klapsy od rodziców. – Rodzice mają prawo krzyczeć. A jak tego szczekania owieczka nie posłucha, to co się stanie? (…) Co ten pies robi, jak szczekanie nie pomaga? – pytał duchowny dzieci podczas celebracji mszy komunijnej.

W ten sposób kapłan tłumaczył używanie przemocy ze strony rodziców wobec niegrzecznych dzieci. Jak stwierdził, „do niektórych dzieci dochodzi się przez mózg, a do innych przez inną część ciała”. 

Mama i tata was nie gryzie, ale może dać klapsa. To jak ten piesek, jakby nie ugryzł, to owieczka wpadnie w kłopoty. I tutaj mama i tata mają prawo dać klapsa, żeby człowiek otrzeźwiał. (...) Mama na mnie krzyczała, bo byłam niegrzeczna, dostałam klapsa. Za darmo nie dostaniecie. A rodziców musicie słuchać, bo są kimś wyjątkowym - podkreślił ksiądz.

Jego wypowiedzi zbulwersowały rodziców, a sprawą kontrowersyjnego kazania zainteresowała się kuria katowicka. W oświadczeniu stwierdziła, że „takie słowa nigdy nie powinny paść. Są one dalece niestosowne i niezgodne z nauczaniem kościoła”. Dodano, że z księdzem zostanie przeprowadzona rozmowa dyscyplinująca.

Słowa księdza skomentował również jezuita Grzegorz Kramer, zaznaczając, że rodzice nie mają prawa krzyczeć na dzieci ani dawać im klapsów.

​Ks. Roman Kiwadowicz, który stał się negatywnym bohaterem całej sytuacji, w rozmowie z „Dziennikiem Zachodnim” wyjaśnił, że jego intencją nie było wzywanie do przemocy wobec dzieci i przeprosił za swoje słowa.

- Bardzo żałuję tego, co powiedziałem. Kazanie było dialogowane, słowa wypowiedziałem pod wpływem chwili. Gdybym wcześniej je przemyślał, na pewno znalazłbym lepszy przykład. Chcę przeprosić wszystkie osoby, które poczuły się urażone - zaznaczył proboszcz.

Zobacz również:

Ksiądz z Wałbrzycha na straży przykościelnego parkingu: „Ten pedał nie ma prawa tu wjazdu!”
Ksiądz z filmu Sekielskich usłyszał wyrok
Ksiądz na kolanach, zakuty w kajdanki i wepchnięty do radiowozu: „Aresztowanie w stylu nazi” - wideo
Elektrowstrząsy, zabiegi chirurgiczne i psychoanaliza: ksiądz uczy, jak wyleczyć homoseksualizm
Tagi:
ksiądz, kościół
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz