20:00 16 Czerwiec 2021
Polska
Krótki link
15389
Subskrybuj nas na

„Działamy w imię interesów Rzeczypospolitej Polskiej. A więc szukamy możliwości takich, które wzmocnią pozycję naszego kraju na arenie międzynarodowej i zapewnią Polsce bezpieczeństwo” – powiedział szef MON Mariusz Błaszczak pytany o zacieśnienie sojuszu z Turcją.

Minister w rozmowie z Polskim Radiem skomentował krytyczne głosy pod adresem rządu, że zdecydował się na zakup tureckich dronów zamiast wspierać rodzimy przemysł obronny. Błaszczak przypomniał, że Polska aktualnie nie produkuje bezpilotowców takiej klasy. - Być może będzie produkował za dziesięć lat, może za dwadzieścia, może za piętnaście, ale my nie możemy tyle czasu czekać. (...) potrzebuje broni – podkreślił szef resortu obrony.

- Szukamy najlepszych rozwiązań dla bezpieczeństwa Polski, ale przede wszystkim koncentrujemy się na tym, żeby rozwijać Wojsko Polskie. Nie czekamy, nie odkładamy tego procesu na lata, tylko realizujemy ten proces - zaznaczył minister

Pytany, dlaczego transakcja odbyła się bez żadnego przetargu, wytłumaczył, że chodziło przede wszystkim o „szybkość i sprawność działania”. - Jeżeli chodzi o formę pozyskania sprzętu, jest to forma przewidziana w ustawie, jest to forma przewidziana w obowiązujących przepisach – dodał, zwracając uwagę, że jeśli chodzi o transfer technologii to jest to rzecz niezwykle kosztowna.

W ramach kontraktu jest przepis, jest paragraf dotyczący tego, że będziemy w Polsce serwisować ten sprzęt, a więc w jakimś zakresie można powiedzieć o tym, że mamy do czynienia z podzieleniem się przez stronę turecką swoimi rozwiązaniami – podkreślił minister Błaszczak.

Szef MON ocenił też, że współpraca polsko-turecka sprawia, ze państwa wewnątrz NATO stają się jeszcze silniejsze, a dzięki temu rośnie poziom bezpieczeństwa Polski, Turcji i całej wschodniej flanki NATO.

„Bez przetargu. Inne czasy, inne obyczaje”

Zakup sprzętu wojskowego od Turcji nie spodobał się politykom opozycji, którzy krytykują rząd, że zamiast inwestować w polski przemysł zbrojeniowy dorabiają Turków. Kolejnym zarzutem pod adresem koalicji rządzącej jest to, że transakcja odbyła się bez przetargu, na co zwrócił uwagę m.in. Leszek Miller.

​Z kolei poseł KO Cezary Tomczyk udostępnił tweeta, w którym stwierdzono, że nie dość, iż Polska kupuje sprzęt za granicą to jeszcze „od dyktatury, która ma zerową wiarygodność. Już teraz można założyć że ruskie będą miały pełny dostęp do tego sprzętu” – przekazał Tomczyk wpis użytkownika o pseudonimie Exen.

​Publikacja wywołała lawinę komentarzy, w których przyznano autorowi rację, pisząc, że „dostęp to będziemy mieli my, ruscy będą sterować”. Jednocześnie pojawiły się głosy odnośnie stosunków turecko-rosyjskich. - Z tym dostępem ruskich do sprzętu to już przesada - relacje Erdogana z Putinem to niezupełnie są tego rodzaju. Reszta się zgadza - ocenił użytkownik Twittera o nicku Prezessimus.

Turecki wojskowy: Polska chce zapewnić sobie własne bezpieczeństwo

24 maja Ministerstwo Obrony Narodowej za pośrednictwem Mariusza Błaszczaka podpisało kontrakt na zakup 24 tureckich bezzałogowych, bojowych aparatów latających Bayraktar TB2, resort na Twitterze. Poinformowano, że zostaną zakupione 4 zestawy, zawierające 24 drony i stacje kontroli. Pierwszy zestaw z 6 dronami trafi na wyposażenie polskiej armii już w 2022 roku. MON zaznaczył, że Bayraktar TB2 posiada siłę uderzeniową i „dobrze sprawdził się w działaniach wojennych na wschodzie naszego kontynentu, był również wykorzystywany w Afryce”.

W ten sposób Polska została pierwszym krajem NATO i UE, który kupił tureckie drony bojowe. Wcześniej umowy na zakup tureckich dronów podpisały też takie kraje, jak Ukraina, Katar i Azerbejdżan.

Były szef agencji wywiadowczej sił zbrojnych Turcji, pułkownik w stanie spoczynku Gürsel Tokmakoğlu, komentując daną transakcję w wywiadzie dla Sputnika, zwrócił uwagę na to, że „Polska to kraj nadbałtycki, a Bałtyk – jeden z najbardziej złożonych i narażonych na konflikty wojenne regionów na świecie. Jednocześnie to punkt styku skonfliktowanych krajów na froncie zachodnim i wschodnim. Polska (...) chce zapewnić sobie własne bezpieczeństwo, mając świadomość specyfiki regionu, w którym się znajduje”. 

Bayraktar TB2 należy do klasy bezzałogowych, bojowych aparatów latających o średnim i długotrwałym pobycie w powietrzu, od 2014 roku aktywnie użytkowany jest w siłach zbrojnych Turcji, żandarmerii i policji

Bayraktar TB2 zaczął być wykorzystywany przy operacjach w walce z terroryzmem w kraju i na terytorium Syrii, później został eksportowany do Kataru, na Ukrainę i do Azerbejdżanu. Bayraktar TB2 ustanowił rekord przebywania w powietrzu, który wyniósł 27 godzin i 3 minuty, może wznosić się na wysokość do ok. 8200m. Robocza wysokość lotu Bayraktar TB2 wynosi ok. 5500m., aparat wyposażony jest w 4 „inteligentne” pociski z laserowym celownikiem.

Zobacz również:

Polska kupi od Turcji 24 drony uzbrojone w rakiety przeciwpancerne
Polska pierwszym krajem NATO i UE, który kupił tureckie drony bojowe
Po co Polsce tureckie drony bojowe? Ekspert komentuje
Błaszczak: Tureckie drony to sprawdzone środki bojowe, odstraszają agresora
Tagi:
Rosja, Turcja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz