04:49 14 Czerwiec 2021
Polska
Krótki link
7235
Subskrybuj nas na

Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz, komentując niedawny incydent z polskim samolotem na petersburskim lotnisku oraz zatrzymaniem Ramana Pratasiewicza po awaryjnym lądowaniu samolotu w Mińsku, porównał Rosję i Białoruś do państw autokratycznych.

Wiceszef polskiego MSZ Marcin Przydacz w Poranku Rozgłośni Katolickich „Siódma9” komentował niedawne zatrzymanie Białorusina Ramana Pratasiewicza w Mińsku po awaryjnym lądowaniu samolotu Ryanair, a także zatrzymanie na pokładzie polskiego samolotu w Petersburgu Rosjanina Andrieja Piwowarowa. W ocenie wiceministra podobnych „prowokacyjnych działań” ze strony Rosji i Białorusi będzie więcej. Jak powiedział, w państwach „rządzonych autokratycznie rzeczywistość często zależy od woli jednego człowieka".

– Stąd też tak trudno układają się te relacje, nie tylko Polski, ale całego regionu, z Rosją, także i z Białorusią – podkreślił wiceminister.

Czy te dwie sytuacje z samolotem to koniec historii? W moim przekonaniu niestety tego typu prowokacyjnych działań możemy się spodziewać więcej. Po prostu to jest modus operandi państw autokratycznych, to jest modus operandi służb tych państw. Chcą zastraszyć swoje społeczeństwo, chcą dopaść każdego opozycjonistę - powiedział Marcin Przydacz.

Jednocześnie wiceszef polskiego MSZ wyraził nadzieję, że „dalszych eskalacji nie będzie”.

Sprawę incydentu z polskim samolotem na petersburskim lotnisku skomentował także na antenie Polskiego Radia rzecznik rządu Piotr Müller.

– Mam nadzieję, że kraje Europy Zachodniej, czy również Stany Zjednoczone, obserwują to, co się dzieje, bo przypominam, że to część z tych krajów próbuje dawać jakieś pozytywne sygnały wobec Rosji. Jak widać te sygnały kompletnie nie są w Rosji pozytywnie przekładane na poprawę losu obywateli – zaznaczył Müller, nazywając sytuację z polskim samolotem nieakceptowalną. 

Awaryjne lądowanie samolotu w Mińsku i zatrzymanie Ramana Pratasiewicza

23 maja samolot linii Ryanair, lecący z Aten do Wilna, awaryjnie lądował na lotnisku w Mińsku z powodu doniesień o bombie. Samolotem leciał Roman Pratasiewicz, współzałożyciel kanału Nexta, który na Białorusi został uznany za ekstremistyczny. Podczas sprawdzania dokumentów na lotnisku w Mińsku Pratasiewicz został zatrzymany w związku ze stawianymi mu przez białoruskie władze zarzutami na podstawie kilku artykułów, w tym o „organizowaniu masowych zamieszek”. Grozi mu do 15 lat więzienia. Ponadto Protasiewicz został wniesiony przez białolruskie KGB na listę osób związanych z terroryzmem. Razem z nim została zatrzymana obywatelka Rosji Sofia Sapiega.

Wiele krajów zachodnich, w tym UE, domaga się uwolnienia Protasiewicza i Sapegi. Państwa europejskie twierdzą, że Mińsk pod wymyślonym pretekstem zmusił samolot do lądowania na swoim lotnisku, zakazały białoruskim liniom lotniczym latania nad swoim terytorium i rozważają możliwość wprowadzenia dodatkowych sankcji wobec Mińska. Niektóre linie lotnicze już omijają przestrzeń powietrzną Białorusi.

Białoruś poinformowała, że wiadomość o podłożeniu bomby w samolocie dotarła na adres email lotniska w Mińsku. Kapitan załogi sam zdecydował się wylądować w Mińsku, nie może być mowy o jakimkolwiek przymusie czy zawróceniu samolotu – powiedział dowódca Sił Powietrznych i Sił Obrony Powietrznej Białorusi Igor Gołub. Departament Lotnictwa Ministerstwa Transportu Białorusi opublikował zapis rozmowy pilota Ryanaira z białoruskim dyspozytorem. Nie zawiera ona żadnych gróźb ze strony dyspozytora, skierowanych do załogi.

Zatrzymanie Andrieja Piwowarowa w polskim samolocie w Petersburgu

31 maja wieczorem kołujący na pasie startowym petersburskiego lotniska samolot PLL LOT, lecący do Warszawy, został zatrzymany. Rosyjskie służby wyprowadziły z pokładu samolotu byłego dyrektora ruchu Otwarta Rosja (ruch uznany w Rosji za niepożądany, zakończył swoją działalność) Andrieja Piwowarowa. Współpracownicy Andrieja Piwowarowa opublikowali później otrzymaną od niego wiadomość i poinformowali, że przeciwko działaczowi wszczęto sprawę w związku ze współpracą z niepożądaną organizacją.

Rosyjska Prokuratura Generalna w 2017 roku uznała działalność trzech zagranicznych organizacji, związanych z Otwartą Rosją, za niepożądaną: OR (Otkrytaja Rossija) z Wielkiej Brytanii, Institute of Modern Russia z USA i Open Russia Civic Movement z Wielkiej Brytanii. W ocenie prokuratury organizacje te, stworzone z inicjatywy byłego szefa JUKOS-u Michaiła Chodorkowskiego, „realizują w Rosji specjalne programy i projekty w celu dyskredytacji rezultatów przeprowadzanych wyborów i uznania ich wyników za nielegalne”.

Zobacz również:

Doradca Dudy o incydencie z samolotem LOT-u w Petersburgu: To rzecz niespotykana, będziemy reagować
Tagi:
MSZ Polski, Białoruś, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz