00:11 21 Wrzesień 2018
Na żywo
    À propos

    Co może powiedzieć o ludziach ich mieszkanie?

    À propos
    Krótki link
    0 81

    Praktycznie w każdym mieszkaniu są kąty, gdzie chowa się niepotrzebne rzeczy i gdzie latami leży niepotrzebne barachło.

    Czasem bywa też tak, że w całym domu najbardziej zawalany  jest jeden z pokoi. Czy dzieje się tak przypadkowo? Psychologowie twierdzą, że nie. Każde pomieszczenie w naszym domu ma symboliczne znaczenie, a bałagan w nim pokazuje, co dzieje się w głowie lub sercu gospodarza. Co więcej wpływając na naszą podświadomość zawalone chłamem pomieszczenia przyciągają pecha i zastój w najróżniejszych sferach naszego życia.  Co może więc powiedzieć o swoim gospodarzu jego mieszkanie?

    Kuchnia nieprzypadkowo nazywana jest „sercem domu". Właśnie przy kuchennym stole spotykają się członkowie rodziny i odbywają szczere rozmowy przyjaciół — pod wieloma względami jest to miejsce wręcz sakralne. Dlatego nieposprzątana kuchnia to nie tylko zagrożenie dla higieny, a co za tym idzie ciała, ale także duszy — pokarm „duchowy" nie jest tu bowiem „przyswajany". Zaniedbana kuchnia świadczy o tym, że lekceważąco odnosicie się do źródeł energii życiowej i dostatku, a także innych form afirmacji istnienia.

    Jeśli przepełnia was uczucie „odrazy do życia" i „nieczystości" wydarzeń, które mają miejsce wokół was — zajrzycie we wszystkie kąty w kuchni, wyrzućcie niepotrzebne naczynia, „przetrząśnijcie" wszystkie szafki — i poczucie bezpieczeństwa i komfortu od razu powróci do waszego życia.
    Bałagan w toalecie i łazience może świaczyć o niskiej samoocenie, braku uwagi wobec własnej osoby i kompleksie bycia kimś niepełnowartościowym. Pozbądźcie się z łazienki wszystkich niepotrzebnych rzeczy i zrelaksujcie swoje ciało. Pachnące mydło, piękne dodatki i zapalone świece — właśnie to stworzy w miejcu, gdzie dbamy o higienę magiczną atmosferę.
    Tymczasem salon odpowiada za nasz kontakt ze światem zewnętrznym. To właśnie tutaj od razu prowadzimy gości. Tutaj też, siedząc na ulubionym fotelu dowiadujemy się o najnowszych wydarzeniach na świecie — oglądamy telewizję, czytamy gazety, sprzeczamy się i żartujemy z przyjaciółmi. To najbardziej publiczna część naszego mieszkania, jego „fasada".  Bałagan może jednak zmienić tę przestrzeń komunikacyjną w zwykły „barłóg". Narzekacie, że nikt was nie odwiedza?

    Ludzie po prostu źle się czują z powodu nagromadzenia rzeczy z „wielowiekową" warstwą zakurzonej energetyki. Nie należy jednak w ferworze porządków popadać w skrajność i wyrzucać wszystkich bliskich sercu bibelotów. Chociaż czasami i one się już uprzykrzą, tak więc lepiej schować je na jakiś czas i dać odpocząć od nich oczom.  Ale salon nie powinien być też pusty i bezosobowy — a przestronny i schludny. Pozbądźcie się zbędnego chłamu w pokoju gościnnym i ludzie zaczną do was lgnąć. I nie tylko do waszego domu, ale i do waszego życia.

    Kot somalijski w pudełku
    © Fotolia / GrasePhoto
    Sypialnia to miejsce wyciszenia, snu i intymnej bliskości. Pełni ona funkcję salonu odnowy biologicznej ludzi, harmonizacji ich stosunków. Bałagan w sypialni przynosi zmęczenie, a nie energię. Dlatego jak najszybciej idźmy po ścierkę, inaczej żadna poranna kawa nie pomoże!
    No i na koniec korytarz, czyli  główna „autostrada" naszego domu. Bałagan w tym miejscu przypomina korek uliczny i utrudnia ruch zarówno pomiędzy częściami mieszkania, jak sferami życia. Sprawdźcie, czy wasz przedpokój ma dobre oświetlenie i czy nie jest zagracony. Jeśli tak, to należy niezwłocznie coś z tym zrobić!

    Czy nie czas, aby przestać myśleć o porządkach jak o przykrym obowiązku? Spójrzcie na nie z innej strony — jak na jedną z najskuteczniejszych taktyk samodoskonalenia…

    Zobacz również:

    Hiszpania: Mokre ręczniki wydają podnajmujących mieszkania
    Wydrukuj sobie dom
    Tagi:
    mieszkanie
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz