12:42 18 Sierpień 2017
Warszawa+ 26°C
Moskwa+ 26°C
Na żywo
    Moskwa-Warszawa: tango dla dwojga

    „Godzina Chopina” w Moskwie

    Moskwa-Warszawa: tango dla dwojga
    Krótki link
    Natalia Sierżantowa
    5326200

    Nie trudno domyślić się, jaka muzyka rozbrzmiewała w dniu urodzin Fryderyka Chopina – 1 marca.

     

    Fryderyk Chopin
    © AP Photo/ Czarek Sokolowski
    Julianna Awdiejewa nie tak często gra w Moskwie, dlatego zainteresowanie jej recitalem „Godzina Chopina” w Domu Muzyki jest w pełni zrozumiałe. Podobnie jak dążenie melomanów do usłyszenia właśnie „jej” Chopina, dalekiego zarówno od wszelkiej salonowości, jak też od brawurowego patosu…

    Krytycy uważają Juliannę Awdiejewą za należącą do grona wybitnych przedstawicieli współczesnej pianistyki intelektualnej: „preferującej głęboki, silny dźwięk, zuchwałe forte i delikatne, lejące się z głębi duszy piano…” Melomani, ze swej strony, aktywnie dzielą się wrażeniami  o jej grze na forach w Internecie, podkreślając nie tylko dojrzałość jej interpretacji i technikę bez zarzutu, lecz również atrakcyjny wygląd oraz odwagę w doborze kostiumów scenicznych.

    Jej frak, przypominający styl ukochanej Chopina – George Sand, dotychczas wywołuje szok wśród zwolenników surowych, jeśli nie powiedzieć staromodnych tradycji. A przecież pianistka zawsze podkreśla – dowolne elementy show, efekty specjalne, dążenie do podobania się publiczności za wszelką cenę — to nie jej wybór. Oferuje siebie NIE do oglądania, tylko do słuchania. Idąc na koncert Julianny Awdiejewej, zawsze można mieć pewność, że usłyszy się – właśnie kompozytora.  Pozostaje tylko domyślać się, jaka tytaniczna wręcz praca – z nutami i książkami, jakie długotrwałe refleksje, wątpliwości i odkrycia – towarzyszą przygotowaniom do jej triumfalnych występów. Nieprzypadkowo przecież tak chętnie współpracują z nią tacy wybitni wykonawcy, jak dyrygent Kent Nagano, czy też skrzypek Gidon Kremer.

    Rosyjską pianistkę oklaskują prestiżowe, wielotysięczne sale na różnych krańcach świata – w Stanach Zjednoczonych, Japonii, Chinach, Niemczech, we Włoszech i Francji. Zresztą, Julianna utrzymuje, że dla niej nie jest tak ważne, jak wielka, słynna jest ta czy inna sala, gdzie ona występuje:

    „Gdy się gra, jest nieważne, gdzie i w jakiej sytuacji. Jest to przecież zawsze wydarzenie, które nie może być codziennością, jeśli się nawet występuje w malutkiej sali, o której niewielu wie. W chwili, gdy się wychodzi na scenę — pozostaje tylko muzyka, reszta nie ma żadnego znaczenia. Moim zadaniem jest maksymalne zbliżenie się do intencji kompozytora, aby spróbować przekazać je publiczności. Pomagają w tym różne rzeczy, niespodziewanym bodźcem mogą stać się przyroda, malarstwo… Oto, na przykład, oglądam obraz Delacroix z datą 1839 rok. Myślę wówczas: acha, plastyk na pewno rozmawiał o nim z Chopinem – byli przecież przyjaciółmi i tak dobrze rozumieli się. We Francji, w Polsce, na Majorce, chodziłam szlakami Chopina i wyobrażałam sobie – oto, on tak samo stał tu, widział ten mostek, ten klasztor… Stwarza to zadziwiające wrażenie, coś wyklarowuje się dla mnie w muzyce Chopina. Znaczy to, że można uczynić ją bliższą słuchaczom, dla których będę grać…”

     

    Zobacz również:

    Koncert Ukraińców w Warszawie bez ”Ot Vinta”!
    Orkiestra Teatru Maryjskiego pod kierunkiem Gergijewa da koncert w Palmyrze
    Grupa Emira Kusturicy rozpoczęła koncert w Paryżu od wykonania hymnu Rosji
    Tagi:
    Fryderyk Chopin, Julianna Awdiejewa, Rosja, Moskwa
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz