20:04 27 Wrzesień 2020

Miłość na przekór wojnie i ludobójstwu

Moskwa-Warszawa: tango dla dwojga
Krótki link
132
Subskrybuj nas na

W te dni na całym świecie ludzie wspominają ofiary Holocaustu. Ta data jest poświęcona powstaniu Żydów w warszawskim getcie, które wybuchło 19 kwietnia 1943 roku i w przeciągu niecałego miesiąca zostało krwawo stłumione przez nazistów.

W Moskwie więźniów żydowskiego getta, którzy walczyli w powstaniu wspominano w Instytucie Polskim, gdzie odbyła się prezentacja książki pt. „I była miłość w getcie",  po raz pierwszy wydanej w języku rosyjskim. To przejmujące opowiadanie przywódcy powstania w warszawskim getcie Marka Edelmana o tym, jak „i tam, w nieludzkich warunkach ludzie przeżywali wspaniałe chwile". Książkę przetłumaczyła na język rosyjski Ksenia Starosielska, która osobiście znała autora. Pani Ksenia Starosielska jest znaną tłumaczką polskiej literatury, uhonorowaną Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej, laureatką nagrody polskiego PEN Clubu i wielu innych nagród. 

Po spotkaniu w Instytucie Polskim rozmawiała z nią korespondentka radia Sputnik Irina Czajko. Wywiad rozpoczął się od odpowiedzi na pytanie: „A jaki był Marek Edelman?".

„On był dowódcą. Tak o nim mówili i mówią. Miał ducha przywódcy, był człowiekiem szlachetnym, odważnym, żartobliwym, dobrym, co prawda chciał być uważany za szorstkiego, proszę mi wybaczyć — nawet kłótliwego, nie znosił pustej gadaniny, chełpienia się. Kilka lat temu miałam szczęście przetłumaczyć na język rosyjski jego książkę pt. „Bóg Śpi". Zbudowana jest w formie Dekalogu, gdzie dziesięć przykazań Bożych poprzedzają wspomnienia Edelmana o jego życiu z różnych lat. Ta forma jest tym bardziej zadziwiająca, że był on zdeklarowanym ateistą. Ale moim zdaniem jest wzorem postępowania dla ogromnej liczby wierzących.

-Jak powstała książka „I była miłość w getcie"?

„To książka, którą około roku przed swoja śmiercią zrelacjonował w Warszawie swojej dawnej przyjaciółce i opiekunce Pauli Sawickiej, która była jego towarzyszką w ostatnich latach życia. Nie od razu, a po jakimś czasie Paula zaczęła zapisywać rozmowy z Markiem, fragmenty jego wspomnień z życia w warszawskim getcie. Nie były to wcale wywiady! Książka dzieli się na krótkie rozdziały, gdzie opowiedziane są historie miłości w warunkach strasznej wojny, ludobójstwa i mogłoby się wydawać, niemożności uniknięcia śmierci.

Amerykański myśliwiec F-35A
© AP Photo / Lockheed Martin Photography by T
Tak właśnie było, ale tym piękniejsze stawały się krótkie momenty miłości, na przykład młodej dziewczyny i jej chłopaka, matki i córki, siostry do siostry. Najczęściej karą za taką miłość była śmierć, o czym wszyscy w getcie wiedzieli. Pod koniec książki Marek Edelman wymienił imiona tych, o czyjej miłości napisał, mówiąc Pauli: Jestem ostatnim człowiekiem, który znał tych ludzi i chcę, żeby został po nich jakiś ślad. Właśnie o tym myślał pod koniec swojego życia."

-Jak Pani myśli, czym jego książka może zainteresować rosyjskich czytelników, przede wszystkim młode pokolenie?

„Przede wszystkim dowiedzą się o niezwykle ważnym wydarzeniu, o powstaniu w warszawskim getcie w 1943 roku, nie mówiąc już o tym, że nasi czytelnicy poznają takiego niezwykłego człowieka, jakim był Marek Edelman. Dowodził powstaniem, w którym walczyli przede wszystkim młodzi ludzie. Prawie wszyscy zginęli, a Marek Edelman cudem ocalał. Jego książka ma aspekt historyczny i moralny. Sądzę, że nasi młodzi czytelnicy powinni wiedzieć o tym złu, jakim był nazizm, a także o tym, czym był Holocaust.

Czym grozi ludziom nacjonalizm? W czym tkwi sens współczucia? I dlaczego nie wolno wywyższać jednego narodu ponad  inny. Uważam, że wszystkie te pytania nie straciły na aktualności. I takie przesłanie niesie książka „I była miłość w getcie". Mam nadzieję, że spotka się ona w Rosji z żywym zainteresowaniem czytelników." — powiedziała na zakończenie Ksenia Starosielska.

Zobacz również:

Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holocaustu – ceremonia z Auschwitz
Tagi:
Holocaust, Marek Edelman
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz