00:54 18 Listopad 2018
Na żywo
    Moskwa-Warszawa: tango dla dwojga

    Piotr Gąsowski: „Dowłatow" - to skarb narodowy"

    Moskwa-Warszawa: tango dla dwojga
    Krótki link
    0 130

    W konkursie głównym 68. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie Rosję reprezentuje film „Dowłatow" reżysera Alieksieja Germana młodszego.

    Palmira
    © Sputnik . Michaił Alajedin
    Opowiada on o kilku dniach z życia wybitnego rosyjskiego pisarza XX wieku Siergieja Dowłatowa. Jego książki w ZSRR zaczęto wydawać dopiero po jego śmierci, chociaż w USA, gdzie wyemigrował, były bardzo popularne wśród czytelników.

    Film przedstawia otoczenie pisarza, które składa się z przedstawicieli undergroundu i dysydentów. Jedną z postaci w tym filmie zagrał polski aktor Piotr Gąsowski. Z nim rozmawiała przez telefon korespondentka Radia Sputnik Olga Shestova.

    — W jaką postać Рan się wcielił w tym filmie?

    — Wcieliłem się w postać Semiona, to jest kremlowski lekarz z zacięciem literackim, który zresztą też próbował też tam coś wydawać. Przychodzi do mnie Dowłatow i prosi mnie o wsparcie. Ja oczywiście mu tego wsparcia nie udzielam. Także to dość upokarzające dla głównego bohatera. Ale, przygoda wspaniała!

    — Сzy to była trudna rola do odegrania?

    — U Aleksieja Germana wszystkie role są trudne do odegrania, bo Aleksiej German bardzo dużo wymaga. Wymaga bardzo dobrego przygotowania. Trzeba wszystko dobrze umieć, trzeba znać choreografię całej sceny. To dość zmudnie i długo ustawia. Zdjęcia robił Łukasz Żal — wspaniały operator, więc czułem się raźniej, bo było nas dwóch Polaków na planie.

    — Сo Рana zainteresowało w scenariuszu, że zgodził się pan zagrać w tym filmie?

    — Jak German proponuje, to się w ogóle nie odmawia, bo to jest wspaniały reżyser i ja też byłem zachwycony jego poprzednim filmem Bumazhny soldat (Papierowy żołnierz — red.), który zdobył Srebrnego Lwa w Wenecji. Zainteresowało mnie wszystko. To jest bardzo ciekawa postać.

    — Panie Piotrze, a jak się pracowało na planie? Jak wyglądała praca z reżyserem Aleksejem Germanem?

    — Tak jak powiedziałem Aleksiej jest bardzo wymagający, ale jest wspaniały w pracy i uczciwy i nie przypuszcza przypadkowych ujęć. On lubi kręcić scenę w jednym kawałku, co nie sprzyja jakby pomyłkom, a może odwrotnie — pomyłki nie sprzyjają takim długim scenom. To już jest drugi film, w którym u Germana gram. Wcześniej było Pod elektricheskimi oblakami (Pod elektrycznymi chmurami — red.), gdzie zagrałem wujka Borię i tu jakby sam system prac jest bardzo podobny.

    — W którym miejscu kręcono film, a szczególnie sceny z Pana udziałem?

    — Jedna taka duża scena była kręcona na nabrzeżu Newy w Petersburgu. Było zimno, była noc. Myśmy tam, pamietam, nieźle przemarzli. Ale bardzo miło to wspominam. Całą to współpracę, całą tą przygodę, bo tam nikt nie narzekał, nikt nie marudził. Wszyscy czuliśmy, że robimy coś fajnego, coś potrzebnego. Więc to była część zdjęć. A potem jakieś 80 kilometrów pod Petersburgiem, nad Zalewem Fińskim kręciliśmy sceny u mnie w domu — Domu Semiona. I to był obiekt typowo rosyjski dom drewniany, trochę jak dacza. W środku wszystko było zaaranżowane z epoki, z tamtych lat, z początku lat 70-tych.

    — Czy musiał Pan nauczyć się rosyjskiego dla tej roli?

    — Znam rosyjski. Od dziecka mówię po rosyjsku. Jestem dwujęzyczny, można powiedzieć. Także tutaj z tym nie było kłopotów. Podobnie jak pierwszą rolę też grałem po rosyjsku, tą w filmie Pod elektricheskimi oblakami.

    — To nie był pierwszy przyjazd Pana do Rosji. Ale ogólnie jakie są Pana wrażenia?

    — Ja bardzo lubię tam jeździć: mam rodzinę w Moskwie, mam rodzinę w Kijowie, mam rodzinę w Doniecku — rozsiadła po terenach byłego Związku Radzieckiego. Zawsze jak tam jestem idę do jakiegoś teatru. Właśnie ostatnio jak byłem, to byłem na Hamlecie w Petersburgu. To jest w Malom Dramaticheskom Teatrie (Mały Teatr Dramatyczny — red.). I Hamleta grał Danila Kozłowski — teraz jeden z najpopularniejszych aktorów. Zresztą, nota bene, też grający w filmie „Dowlatow". Zawsze tych wrażeń jest dużo. Bardzo też lubię kuchnię rosyjską.

    — Siergiej Dowłatow jest znaną osobą w Rosji. Czy wiedzą o nim w Polsce, czytają jego książki?

    — To był wspaniały pisarz. Na pewno osoby, które interesują się literaturą wiedzą.

    — Film „Dowłatow" powalczy o nagrodę w konkursie głównym Berlińskiego Festiwalu Filmowego. Jak pan ocenia szansę filmu na Berlinale?

    — Szansa… Ja zupełnie nie mam tutaj żadnych przeczuć w tym względzie. Ale jestem przekonany, że taki film jest niezwykle potrzebny, bo to jest taki skarb narodowy, powiedziałbym, Rosji i świata. To przecież wspaniały pisarz. I cieszę się, ze taki temat został podjęty.

    Zobacz również:

    Polskie kino podbija serca rosyjskich widzów
    Polskie kino coraz bardziej atrakcyjne dla Rosjan
    Rosyjskie kino na Sputniku: Rozbójnicy z Bremy
    Polska "Gra o Tron" - rząd inwestuje w kino
    Rosyjskie kino na Sputniku: Trzej bohaterowie i Car Morski
    Kino po syryjsku
    Rosyjskie kino na Sputniku: 28 Panfiłowców
    Tagi:
    nagroda, festiwal, kino, film, Berlin, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz