21:45 24 Luty 2020

„Wielkie zwycięstwo. Post factum"

Myśli na głos
Krótki link
1181
Subskrybuj nas na

Podpisanie aktu kapitulacji Niemiec nazistowskich i porozumienia z Jałty i Poczdamu, zawarte przez trzy największe mocarstwa koalicji antyhitlerowskiej - Związek Radziecki, Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone - ostatecznie zadecydowały o powojennym ustroju świata i wytyczyły nowe granice.

Kadeci i oficerowie ustawiają się w kolumny na Placu Czerwonym przed rozpoczęciem Parady Zwycięstwa
© Zdjęcie : Jekaterina Biespałowa
W nocy na 9 maja 1945 roku we wschodniej części Berlina Karlshorst podpisany został akt bezwarunkowej kapitulacji Niemiec nazistowskich. Aktami prawa międzynarodowego, potwierdzającymi zwycięstwo nad faszyzmem, stały się porozumienia z Jałty i Poczdamu, zawarte przez trzy największe mocarstwa koalicji antyhitlerowskiej — Związek Radziecki, Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone.

Te dokumenty ostatecznie zadecydowały o powojennym ustroju świata i wytyczyły nowe granice. Moralnej oceny przestępstw faszystów dokonał Trybunał w Norymberdze. Takiego jeszcze nie było w historii światowej. Po raz pierwszy mowa była o uznaniu za zbrodnicze instytucji politycznych i państwowych.

Praca międzynarodowego trybunału wojskowego, którego decyzje miały zapobiec wojnom w przyszłości, trwała prawie jedenaście miesięcy. 20 listopada 1945 roku przed sądem stanęło 24 najwyższych rangą wojskowych przywódców Niemiec faszystowskich. Przez następne miesiące przesłuchano setki świadków, zaprezentowano tysiące dokumentów. Odbyły się 403 posiedzenia. Dowodami były kronika filmowa, publiczne wystąpienia, książki. Szczegółowa analiza tych wszystkich materiałów była głównym zadaniem sędziów. Pod uwagę brano tylko niezbite dowody, o czym świadczy fakt, że trzech oskarżonych uniewinniono.

W trakcie tego procesu pojawiło się pojęcie „zbrodniarze międzynarodowi" i ustalono ich odpowiedzialność za popełnione czyny. I co najważniejsze jednoznacznie podkreślono, że zbrodnie nazistowskie nie podlegają przedawnieniu.     

Podczas, gdy posiedzenia Trybunału w Norymberdze znajdowały się w swym okresie szczytowym, Winston Churchill wygłosił zdanie: „W trakcie kontaktów w latach wojny z naszymi rosyjskimi przyjaciółmi i sojusznikami, doszedłem do wniosku, że najbardziej cenią oni siłę i najmniej szanują słabość, zwłaszcza militarną. Dlatego musimy zrezygnować z przestarzałej już doktryny równowagi sił, czyli, jak jest ona jeszcze nazywana, doktryny równowagi politycznej między państwami".  W ten sposób faktycznie wypowiedziana została "zimna wojna".

Mi-26
© Sputnik . Alexander Vilf
Później poniektórzy powzięli zamiar „uporządkowania przeszłości". Praca nad „nową" historią wojenną zaktywizowała się szczególnie w ostatnich latach. Najwięcej starań dokładają politycy wschodnioeuropejscy z państw nadbałtyckich, Polski i Ukrainy.               

A celem jest zaspokajanie ambicji niektórych liderów politycznych, którzy nawet wyniki drugiej wojny światowej starają się wykorzystać do własnych celów, zapominając o wielomilionowych ofiarach, jakie złożyły na ołtarzu Zwycięstwa narody Związku Radzieckiego, a także narody Europy — podkreśla pracownik naukowy Rosyjskiego Instytutu Badań Strategicznych Konstantin Zalesski.

I kontynuuje: „A im dalej, tym więcej: zaczęły się rozmowy na temat totalitarnego reżimu i okupacji ideologicznej. Wszystko to dowodzi raz jeszcze, że powojenny ustrój światowy już jest zniszczony".            

Premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill, prezydent USA Franklin Delano Roosevelt oraz przywódca ZSRR Józef Stalin, Konferencja jałtańska 4-11 lutego 1945
© Sputnik . Fond RIA Novosti
„Mimo gromkich oświadczeń o tym, że nie wolno dopuścić do rewizji wyników drugiej wojny światowej, czyni się wszystko właśnie dla zrewidowania historii. W wyniku decyzje, podjęte w trakcie konferencji w Jałcie i Poczdamie, w tej już czy innej mierze już od dawna są dezawuowane. Rozpad Związku Radzieckiego, Jugosławii, przysunięcie się NATO ku granicom Rosji — wszystko to stanowi kategoryczne zaprzeczenie tego systemu, który zapewniał równowagę sił na świecie dla niedopuszczenia do nowych konfliktów" — podkreślił Konstantin Zalesski.

Rewizja wyników wojny i „przepisywanie na nowo" faktów historycznych jest nie tylko kwestią ideologii i propagandy. To zagadnienie posiada całkiem konkretną cenę — wyraża przekonanie historyk wojskowości Jurij Knutow:

Prezydent Rosji Władimir Putin
© Zdjęcie : Russian President’s press office
Fałszowanie historii posuwa się w różnych kierunkach. Przyrównanie Związku Radzieckiego do Niemiec faszystowskich, przyrównanie Stalina do Hitlera, komunizmu do nazizmu — wszystko to w perspektywie pozwoli na uznanie Związku Radzieckiego za agresora i zażądanie od niego kontrybucji gospodarczych. Obecnie prowadzona jest aktywna praca przygotowawcza dla zrealizowania tego planu.

Z kolei próby zasugerowania, że Związek Radziecki, aktualna Rosja, jakoby zawsze w swej historii realizowały politykę, która kończyła się wojnami — światowymi bądź lokalnymi —są konieczne dla usprawiedliwienia własnych agresywnych planów- uważa historyk wojskowości Jurij Knutow.

Nie mając możliwości wywierania wpływu na procesy doby obecnej, wielu polityków europejskich szuka gruntu w przeszłości. Gdy ta przeszłość im nie odpowiada, jest po prostu redagowana. Bez względu na to, że dzieje się to kosztem pamięci ich własnych przodków.

Zobacz również:

Nowa Jałta dwóch czołowych „trumpistów"
Jałta-2 czy „koncert narodów"?
Tagi:
Pocztam, Jałta, Berlin, ZSRR, Wielka Brytania, Niemcy, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz