22:23 09 Grudzień 2018
Na żywo
    Myśli na głos

    Ukłon w stronę Trumpa

    Myśli na głos
    Krótki link
    0 13

    W trakcie wizyty w Stanach Zjednoczonych prezydent Ukrainy Piotr Poroszenko oświadczył, że życzyłby sobie, aby jego kraj otrzymywał dostawy węgla i gazu ze Stanów Zjednoczonych.

    Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko i prezydent USA Donald Trump podczas spotkania w Waszyngtonie
    © Sputnik . President of the Ukraine Press-Service
    „Nawiązaliśmy do kwestii skutecznej współpracy gospodarczej między Ukrainą a Stanami Zjednoczonymi, mówiliśmy o tym, aby węgiel z Pensylwanii okazał się na ukraińskich elektrociepłowniach, a skroplony gaz ziemny z Louisiany — w ukraińskim systemie do transportu gazu", — oświadczył Poroszenko w wywiadzie dla Fox News.

    Wcześniej radykałowie ukraińscy zablokowali dostawy węgla z Donbasu, w wyniku na Ukrainie 17 lutego wprowadzono nadzwyczajne posunięcia w energetyce. Na tle trwającej blokady handlowej Donbasu, na podstawie wyników pierwszego kwartału 2017 roku Rosja pozostawała największym dostawcą węgla na Ukrainę. 

    Wicedyrektor Instytutu Energetyki i Finansów Aleksiej Biełogoriew w wywiadzie dla radia Sputnik przypomniał, że Stany Zjednoczone borykają się obecnie z problemami związanymi ze zbytem ich węgla i gazu. Dlatego, jego zdaniem, celem oświadczenia Piotra Poroszenki było dążenie do powiedzenia czegoś miłego prezydentowi Stanów Zjednoczonych.

    „Potraktowałbym to oświadczenie jako swego rodzaju ukłon w stronę Trumpa, który na wszelkie możliwe sposoby podkreśla konieczność rozwoju przemysłu węglowego i gazowniczego w Stanach Zjednoczonych. Stany Zjednoczone obecnie nie mają żadnego odbiorcy dla tych niepotrzebnych im wielkości węgla i gazu, jakie pojawiły się w ostatnim czasie. Propozycja Poroszenki jest „gestem grzecznościowym" wobec administracji Trumpa. Także oświadczenie przeznaczone jest wyłącznie dla audytorium wewnętrznego Stanów Zjednoczonych, i, naturalnie, dla audytorium krajowego na Ukrainie, któremu ciągle przedstawia się jakieś nowości związane z „uwolnieniem się od uzależnienia od Rosji", — uważa Aleksiej Biełogoriew.

    Według niego, realnie dostawy skroplonego gazu ziemnego ze Stanów Zjednoczonych na Ukrainę wiążą się z problemami.

    „Podstawowy problem związany z dostawami skroplonego gazu ziemnego — z USA czy Kataru, czy skądś jeszcze — na Ukrainę, polega na tym, że Bosfor i Dardanele to jedna z najbardziej przeładowanych cieśnin na świecie. Ponadto, Bosfor przepływa przez wielomilionowy Stambuł. W związku z tym obowiązują tam bardzo surowe ograniczenia dotyczące bezpieczeństwa przewozów. Wobec tego statki do przewożenia gazu skroplonego, powiedzmy wprost — nie odpowiadają bynajmniej tym kryteriom. Dlatego zapewnienie bezpośrednich dostaw gazu na wybrzeże Ukrainy dla Amerykanów nie będzie możliwe.

    Naturalnie, jedyną możliwością będzie wykorzystywanie terminali na terytorium Polski czy krajów bałtyckich, aby faktycznie przez całą Europę Wschodnią pompować go poprzez rurociągi na Ukrainę. Logistycznie jest to możliwe, jednak wyłania się kwestia kosztów tego przedsięwzięcia. W tym przypadku taki gaz skroplony będzie kosztować 60-70 dolarów więcej za tysiąc metrów sześciennych, niż rosyjski gaz przy aktualnych cenach w Europie", — podkreślił Aleksiej Biełogoriew.

    Zobacz również:

    Poroszenko omawiał z Trumpem zaostrzenie antyrosyjskich sankcji
    Poroszenko nie wierzy w zmowę Trumpa i Putina
    Poroszenko rozdaje ordery
    Tagi:
    gaz skroplony, gaz, Petro Poroszenko, USA, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz