10:10 16 Grudzień 2017
Warszawa+ 1°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Poznaj Rosję

    Harry Potter i Eisenstein

    Poznaj Rosję
    Krótki link
    0 101

    Co wspólnego mają ze sobą „Harry Potter”, „Obcy – ósmy pasażer Nostromo”, blockbustery Spielberga i „Mad Max”? W każdym z tych filmów można odnaleźć ślady dziedzictwa wielkiego radzieckiego reżysera i teoretyka filmu Siergieja Michajłowicza Eisensteina.

    Będąc geniuszem i poliglotą, który swobodnie rozmawiał po angielsku, niemiecku i francusku, Eisenstein nie dążył zbytnio do tego, by jego odkrycia teoretyczne były dostępne dla mas — w odróżnieniu od jego filmów.

    Można przeczytać całe sześć tomów jego utworów, ale bez wyjaśnień specjalistów trudno je będzie zrozumieć. Eisenstein jeśli nie wynalazł, to przynajmniej steoretyzował zasady każdego współczesnego filmu. I  nie jest to bynajmniej przesada. Jego odkrycia i pomysły można odnaleźć w każdym współczesnym filmie — od hollywoodzkiego blockbustera do kina autorskiego. Niektóre rozwiązania Eisensteina publiczność widziała na ekranie już wiele razy, nie zastanawiając się nad ich pochodzeniem. Postanowiliśmy odszukać te innowacje radzieckiego reżysera we współczesnych filmach.

    W czasie seansu Harrego Pottera wielu z nas zwracało  z pewnością uwagę na „ożywione fotografie" na stronach Proroka Niedzielnego, które mogą się poruszać. Doskonale pasują do świata magii i czarów, nieprawdaż? Jednak mało kto wie, że po raz pierwszy „ożywione fotografie" już w 1925 roku wykorzystał Siergiej Eisenstein w swoim debiutowym filmie pełnometrażowym „Strajk".

    Inny przykład. Obecnie na zasadzie  „część zamiast całości", która jest odmianą synekdochy, budowany jest cały przemysł filmów grozy: im mniej pokazujemy potwora, tym jest on straszniejszy. W taki własnie sposób  Eisenstein zapraszał widza do bycia współautorem, pozwalając mu jakby „dorysowywać" ekranową rzeczywistość. Szczególnie często wykorzystywał tę figurę filmową w „Pancerniku Potiomkinie". Reżyser nie pokazuje śmierci lekarza okrętowego — zamiast tego widzimy w kadrze okulary, zaplątane w liny.

    Z kolei Alfred Hitchcock buduje przy pomocy tego chwytu słynną scenę zabójstwa głównej bohaterki filmu pt. „Psychoza": widzimy tylko detale, nóż i twarz bohaterki — resztę dopowiada nam nasza wyobraźnia. Zasadę tę wykorzystuje także Ridley Scott w „ Obcym — ósmym pasażerze Nostromo". Długo nie pokazuje samego potwora i widz nie do końca rozumie, czy są to trzy etapy życia jednej istoty czy może trzy różne potwory.

    Nie mniejszym odkryciem Eisensteina było rozwiązanie, polegające na kontraście kolorów, w którym utrzymany jest obraz. W jednym ze swoich artykułów autor mówi o tym, że kolor powinien nieść swój dramatyzm w filmie. Właśnie po  Eisensteinie autorzy zaczęli zastanawiać się nad kompozycją barw i jej związkiem z fabułą. Obecnie w Hollywood bardzo popularne jest prezentowanie obrazu na bardzo kontrastowych kolorach — pomarańczowym i niebieskim. Zwróćcie na to kiedyś uwagę — takie sceny są prawie w każdym hollywodzkim filmie. Doskonałe przykłady można z łatwością znaleźć w filmie „Mad Max: Na drodze gniewu" — nawet jego plakat utrzymany jest w tych kontrastowych barwach.

    Jednak najważniejszym wkładem Eisensteina w sztukę filmową jest chyba opracowanie typologii montażu, która stała się alfabetem kina. Na przykład montaż tonalny polega na dominancie kadru, w tym także emocjonalnej. Jego fundamentem może być kolor, przekątna, linia pionowa i tak dalej. Tonalny montaż bardzo lubi Steven Spielberg, jego przykłady można zobaczyć w każdym jego filmie. Na początku „Listy Schindlera" widzimy, że kamera przesuwa się w dół i gasnąca świeca zmienia się na dym parowozu. Pion do pionu dym do dymu… Jednak najwyższy poziom montażu, według Eisensteina, to  montaż intelektualny.

    Jest to montaż metafor, skojarzeń. W tamtych czasach mało kto go rozumiał, a dzisiaj trudno wyobrazić sobie sztukę filmową bez niego. W taki sposób można na przykład pokazać wspomnienia czy myśli bohatera, kiedy niewyraźne kadry wypełniane są podkreślonymi konturami lub imitacją starej kroniki.

    Zobacz również:

    Film BBC o kibicach zszokował rosyjskich dyplomatów
    Tagi:
    Steven Spielberg, Alfred Hitchcock, Siergiej Eisenstein, ZSRR
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz