04:35 25 Kwiecień 2019
Poznaj Rosję

Jewtuszenko - więcej niż poeta

Poznaj Rosję
Krótki link
0 70

Rosja pożegnała poetę, który stanowił wcielenie całej epoki, nazwanej na początku lat sześćdziesiątych „odwilżą”. A najbardziej wybitni przedstawiciele weszli do historii pod nazwą „szestidiesiatniki”.

Portret poety Jewgienija Jewtuszenki
© Sputnik . Witalij Bełousow
Ostatni z pokolenia „szestidiesiatników" Jewtuszenko, naprawdę był kimś więcej, niż poetą — był reżyserem, scenarzystą, publicystą i aktorem. A w ostatnich latach historykiem literatury rosyjskiej i wykładowcą: w ciągu 20 lat prowadził serie odczytów dla studentów filologów na uniwersytetach amerykańskich. Człowiek paradoksalny, niejednoznaczny, mający mnóstwo oddanych przyjaciół, jak też nieprzejednanych wrogów, znajdował się ciągle w wirze życia. „Najważniejsza dla niego zawsze była praca.  Pisał w dalszym ciągu nawet w szpitalu, marzył o zakończeniu książki", — powiedział dziennikarz i pisarz Solomon Wołkow, który przyjaźnił się z Jewgienijem Jewtuszenką:

— Tej lawiny energii, tej fali energetycznej, którą promieniował, nie da się porównać do niczego, można jedynie zazdrościć. Myślę, że te krytyczne, często negatywne wypowiedzi pod jego adresem podyktowane były niekiedy przez instynktowną nienawiść do człowieka, który potrafi tak zachłannie i ciekawe żyć, pokazywać innym, jakie może być życie człowieka i poety.

Umiał tak recytować swoje wiersze, czarując i podporządkowując sobie publiczność, że był proszony o występowanie jako pierwszy w czasach, gdy poezja zbierała całe stadiony. W latach 60-tych poeci w naszym kraju stawali się — bez żadnej przesady — bożyszczami, czczonymi przez miliony ludzi. Na Zachodzie pisano: "Jewtuszenko rzucił do swych nóg całą planetę". Porównywano do niego początkującego wówczas dopiero Boba Dylana. Poemat „Babi Jar" przełożono na 72 języki — Jewtuszenko jako pierwszy w Związku Radzieckim poruszył wówczas temat Holocaustu.

Mógł wychwalać w swych wierszach Lenina i Stalina, redagować samego siebie, stosując się do wymogów cenzury. A jednocześnie otwarcie występował w obronie znajdujących się wówczas w niełasce Pasternaka, Sołżenicyna i Ernsta Nieizwiestnego. Gotów był dosłownie umrzeć ze wstydu za swój kraj, gdy radzieckie czołgi wjechały do Pragi.

Wybaczano mu wiele, co, naturalnie, powodowało różne pogłoski, a on do ostatniej chwili gorąco opowiadał się za tym, aby epoka „odwilży„ w jego kraju i spuścizna po „szestidiesatnikach" nie zostały zapomniane. Otwarcie mówił o tym, że co przeszkadza człowiekowi w jego kraju czuć się wolnym.

Jewtuszenko uważał za swego nauczyciela Władimira Majakowskiego, starając się być, jak on, trybunem. Jednak do złotego skarbca rosyjskiej poezji, w pierwszej kolejności, weszła jego cicha liryka miłosna, która, jako niewidzialny most, powiązała Jewtuszenkę z innymi wielkim poetą — Borysem Pasternakiem. Zgodnie z testamentem Jewtuszenki, ma on być pochowany w osadzie pisarzy w okolicach Moskwy w Pieriediełkino, obok grobu Pasternaka.

Kiedyś, już dawno temu, Jewtuszenko, obok Wozniesieńskiego, Rożdiestwieńskiego, Belli Achmadulinej uczestniczył w słynnych wieczorach poetyckich w Muzeum Politechnicznym. W 1995 roku dyrektor muzeum, dla upamiętnienia tamtej dawnej tradycji z lat 60-tych, zaproponował poecie unikalny kontrakt — świętowanie w murach muzeum jego dnia urodzin w ciągu 25 lat. Jewtuszenko zgodził się. Ani razu nie zlekceważył takich spotkań. Teraz, gdy już nie żyje, koledzy i przyjaciele podejmą decyzję, jak świętowany będzie zbliżający się 85-ty jubileusz poety latem tego roku. Na razie, żegnając go, recytują i śpiewają jego wiersze…

Zobacz również:

Nie żyje poeta Jewgienij Jewtuszenko
Tagi:
Jewgienij Jewtuszenko, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz