12:23 19 Styczeń 2018
Warszawa+ 0°C
Moskwa-9°C
Na żywo
    Poznaj Rosję

    Wysepki rosyjskości na świecie

    Poznaj Rosję
    Krótki link
    2240

    Prawdziwych Rosjan za granicą jest wielu. Nawet w środku tropikalnej dżungli mieszkają potomkowie przesiedleńców rosyjskich, pielęgnujący pieczołowicie swoje rosyjskie tradycje.

    Niedawno jeden z moich znajomych odwiedził Amerykę Południową i przywiózł stamtąd w charakterze miejscowej pamiątki – matrioszkę – jak najbardziej autentyczną, rosyjską, ręcznie malowaną. Okazało się, że w środku tropikalnej dżungli mieszkają potomkowie przesiedleńców rosyjskich, pielęgnujący pieczołowicie swoje rosyjskie tradycje. Zainteresowałam się tą sprawą i wyjaśniłam nader ciekawe rzeczy…

    Ałtaj
    © Sputnik. Yuriy Kaver
    Ałtaj

    Prawdziwych Rosjan za granicą jest wielu – według różnych ocen od 25 do 30 milionów osób, a wspólnota rosyjska jest uważana za jedną z największych na świecie. Co skłoniło tych ludzi do opuszczenia domów, aby wyjechać do nieznanych krajów, jak przyjęła ich nowa ojczyzna i czy wielu z nich potrafiło zachować język rosyjski?

    Zacznijmy od dalekich krain południowych. Przodkowie aktualnych Boliwijczyków uciekli przed władzą radziecką w latach 20-tych i 30-tych najpierw do Chin, gdzie także mieli do czynienia z komunizmem, dlatego nie zatrzymali się tam i ruszyli w dalszą drogę. Ta fala migracji porozrzucała po całym świecie liczne rodziny wyznawców prawosławia, jakie istniało przed reformami patriarchy Nikona. Obecnie ich wspólnoty – starowierców, staroobrzędowców, — mieszkają w Rumunii, Polsce, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Australii, Argentynie, Brazylii.

    Etnokulturowy kompleks Aldyn-Bulak w republice Tuwa
    © REUTERS/ Ilya Naymushin
    Etnokulturowy kompleks "Aldyn-Bulak" w republice Tuwa

    Mężczyźni starowiercy są postawni i brodaci, koniecznie muszą nosić koszule rosyjskie o zapięciu z boku, kobiety natomiast noszą sarafany i chowają włosy pod chustą. W dżungli Ameryki Południowej prowadzą prosty, wiejski tryb życia, uprawiają pszenicę, bób, kukurydzę, a także hodują amazońską rybę paku w sztucznych stawach. Zadziwiające jest, jak potrafią unikać mieszanych małżeństw, szukając małżonków w rodzinach współwyznawców, w tym również w innych krajach, a nawet na innych kontynentach. Oczywiście, pomocą w tym jest Internet.

    Ich dzieci chodzą do szkoły, gdzie nauka prowadzona jest w języku hiszpańskim, lecz w domu posługują się językiem rosyjskim, takim, jaki był on w XIX wieku. Jest w nim mnóstwo słów, które w kraju już wyszły z użytku, natomiast nowych słów starowiercy w Boliwii nie znają, wobec tego muszą wymyślać swoje. Niektóre słowa powstają na podstawie hiszpańskich, lecz na modłę rosyjską. Na przykład, stację benzynową nazywają „gazolinka” – od hiszpańskiego gasolinera, natomiast rolnictwo, którego w języku rosyjskim nie znają, zastępują hiszpańskim agrikultura.

    Ciekawe jest, że największy wpływ na język starowierców wywarła nie Boliwia, lecz Chiny. Wywołuje to uśmiechy ze strony innych starowierców, którzy mieszkali w Charbinie – tylko swoją mowę uważają oni za bardziej prawidłową. Zresztą, naprawdę ona jest bardziej podobna do rosyjskiej.

    Władywostok, Rosja
    © Sputnik. Vitaliy Ankov
    Władywostok, Rosja

    Okresem szczytowym rosyjskiej emigracji do Chin był początek XX wieku, gdy na ziemi chińskiej osiedlili się uchodźcy z Rosji, którzy uciekli z kraju od władzy radzieckiej w poszukiwaniu azylu. Najbardziej rosyjskim miastem w Chinach jest Charbin. Założony był przez rosyjskich specjalistów, którzy budowali kolej w Chinach, w 1898 roku. Była to wówczas jedna ze stacji kolei transmandżurskiej. Po inwazji armii japońskiej i utworzeniu Chińskiej Republiki Ludowej, wielu z nich musiało go opuścić. Jednak w starych dzielnicach miasta dotychczas przeważa typowa architektura syberyjska, miasto nadal przesiąknięte jest duchem rosyjskim. Czynne są świątynie prawosławne, szkoły rosyjskie, a park centralny nosi imię Stalina.

    Jeszcze jedna miejscowość zamieszkała przez Rosjan znajduje się na granicy z Rosją — jest to gmina Szywej nad rzeką Arguń. Blisko połową ludności – ponad dwa tysiące osób – to etniczni Rosjanie. Jest to jedna z uznanych oficjalnie mniejszości narodowych w Chinach. Pielęgnują oni tradycyjną kulturę i tryb życia swych przodków rosyjskich, chociaż z wyglądu przypominają już bardziej Chińczyków. Pochodzą, bowiem z mieszanych małżeństw Chińczyków z ludami, zamieszkującymi tereny za Bajkałem.

    Rosyjskie rodziny w gminie Szywej są wyznawcami prawosławia, budują domki z drewna i mazanki, wykonują rosyjskie tańce i pieśni. Wielu z nich, zwłaszcza starsze pokolenie, jeszcze pamięta język rosyjski. Od niedawna w tej miejscowości przy poparciu władz zaczęła rozwijać się turystyka etnograficzna. Blisko sto rodzin rosyjskich w Chinach jest zatrudnionych w tej sferze – zapoznają turystów ze zwyczajami, trybem życia i folklorem wsi rosyjskiej.

    Instruktorzy kompleksu turystycznego Karjala Park płyną kajakiem po rzece Szuja w Karelii
    © Sputnik. Igor Podgornyi
    Instruktorzy kompleksu turystycznego Karjala Park płyną kajakiem po rzece Szuja w Karelii

    Zobacz również:

    Rosjanie ostrzegali, żeby nie burzyć Trzcianki
    Leszek Miller: „W Moskwie pijane niedźwiedzie z karabinami nie biegają po ulicach"
    Tagi:
    Russia, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz