21:57 21 Wrzesień 2018
Na żywo
    Poznaj Rosję

    „Ryba ogórkowa" - symbol kulinarny Petersburga

    Poznaj Rosję
    Krótki link
    0 80

    Jeśli w Petersburgu zapachniało świeżymi ogórkami, oznacza to, że nadeszła długo wyczekiwana wiosna i rozpoczęło się tarło lubianej przez mieszkańców stynki. Ta rybka jest dla petersburżan naprawdę wyjątkowa. Może i nieduża, niezbyt tłusta i bez cennego kawioru, ale mimo to miła i swojska.

    Zgodnie z legendą mieszkańcy północnej stolicy docenili stynkę już na początku XVIII wieku, od razu po założeniu miasta nad Newą. Chodzą słuchy, że rybka szczególnie przypadła do gustu Piotrowi I. Car często zamawiał ją na obiad, a w 1708 roku na mocy jego dekretu w Petersburgu odbyło się pierwsze w historii święto stynki. Ludzie bawili się, śpiewali piosenki i jedli rybę przygotowaną na wiele sposobów. Wśród prostego ludu popularna była zwłaszcza suszona stynka. Podawano ją jako osobne danie, a także gotowano na niej uchę, która została nazwana „Czudską".

    Stynka
    © Sputnik . Igor Zarembo
    Stynka

    Tym niemniej stynka była uważana przez wielu za rybę gorszego sortu, woleli oni widzieć u siebie na stole szlachetnego szczupaka czy karpia. Specjalnie nikt jej nie łowił: jeśli złapała się w sieci, to dobrze, a jeśli nie, żadna strata — uważano.

    Jednak wszystko zmieniło się w pierwszych latach po rewolucji 1917 roku, kiedy w Piotrogrodzie nastał głód. To właśnie stynka, którą wyławiano w Newie i Zatoce Fińskiej była prawdziwym ratunkiem dla mieszkańców miasta: starczało jej dla wszystkich. Jeszcze większym uznaniem rybka zaczęła się cieszyć w latach blokady Leningradu. Po wojnie stała się właśnie jednym z ulubionych dań mieszkańców północnej stolicy. Wraz z nadejściem wiosny w całym mieście pojawiały się stragany z tym specjałem, a na ulicach roztaczał się aromat świeżych ogórków.

    Co ciekawe ogórkami pachnie tylko petersburska stynka: ryba tego gatunku, wyłowiona na Dalekim Wschodzie czy w Bałtyku nie ma już takiego aromatu. Stynka nabiera specyficznego zapachu, trafiając z morza do Newy i oczyszczając się w rzece ze słonej wody. W taki sposób jej niezwykła właściwość to oryginalny znak jakości: jeśli pachnie ogórkiem, oznacza to, że jest świeża. A sama rybka stała się prawdziwym symbolem kulinarnym Peteresburga.

    11 maja 2003 roku po prawie trzywiekowej przerwie w północnej stolicy odbyło się pierwsze współczesne święto stynki. Również w tym roku w mieście zorganizowano obchody na cześć tego anadromicznego gatunku. Na „pikniku miejskim", jak nazywają wydarzenie sami organizatorzy, miłośnicy stynki wzięli udział w maratonie zjadania ryb i uchy, spróbowali swoich sił w tradycyjnym konkursie rybaków, siłowaniu na rękę, bumper ballu — czyli piłce nożnej w kulach, warsztach rysowania ryb i beatboxu.

    Śpiewali także w karaoke i kupowali stynkę na specjalnym rynku festiwalowym. Oprócz tego petersburżanie rywalizowali w konkursie przepisów kulinarnych, w którym wygrała zupa szpinakowa z „rybką ogórkową" i pielmieni ze stynką.

    Połów Stynki
    © Sputnik . Wadim Żernow
    Połów Stynki

    Jednym z głównych wydarzeń święta było przygotowanie uchy generalskiej. Zgodnie z dawnym przepisem czasów Piotra I w 1000-litrowej kadzi uchę z kilku gatunków ryby gotowali zawodowi kucharze. Wyjątkowość tego „generalskiego" dania polegała na tym, że wrzucano do niego duszone trawianki, co nadawało mu wyjątkowego i niepowtarzalnego smaku.

    Zgodnie z szacunkami organizatorów przez dwa dni festiwalu przygotowano i zjedzono około 2 ton smażonej stynki. Ale nie martwcie się, do Zatoki Fińskiej wpuszczono już dużą ilość narybku, który w przyszłym roku ucieszy podniebienia mieszkańców Petersburga i nie tylko.

    Tagi:
    stynka, kuchnia rosyjska, ryba, festiwal, Petersburg, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz