00:13 14 Grudzień 2018
Na żywo
    Prosto z mostu

    Ani Rosja nie będzie „kupować" Krymu, ani Ukraina go „sprzedawać"

    Prosto z mostu
    Krótki link
    2210

    Oświadczenie prezydenta Czech Milosa Zemana odnośnie Krymu, sformułowane podczas obrad Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy spotkało się z krytyką.

    Zdaniem Zemana, przyłączenie półwyspu do Rosji jest faktem dokonanym. Przy tym przywódca czeski przypomniał wypowiedź byłego prezydenta Niemiec Joachima Gaucka, który w 2015 roku oświadczył, że „odzyskanie Krymu oznaczałoby wojnę z Rosją, a wojny z Rosją nikt sobie nie życzy".

    „Jeśli będzie dialog między Rosją a Ukrainą, uważam, że w tej sytuacji można zastanawiać się nad ewentualnym odszkodowaniem za Krym, nad prawdopodobieństwem wyrównania finansowego, czy też zrównoważenia w postaci dostaw ropy naftowej czy też gazu" — powiedział prezydent Czech.

    Z kolei premier Czech Bogusław Sobotka skrytykował wypowiedź Zemana:

    „Wystąpienie Zemana w Radzie Europy koliduje z naszą polityką zagraniczną. Prezydent nie był upoważniony do tego przez rząd czeski. Czechy występują w obronie szacunku do prawa międzynarodowego. Sankcje Unii Europejskiej przeciwko Rosji związane są z wykonywaniem porozumień mińskich; bez realizacji tych porozumień sankcji nie da się odwołać — napisał Sobotka na swoim profilu w Twitterze.

    Na propozycję czeskiego prezydenta zareagowało MSZ Ukrainy. Oświadczono, że wersja Zemana jest nie do zaakceptowania, gdyż jest to „otwarty cynizm, wychodzącym poza ramy polityczne".

    Oświadczenie Zemana skomentowano także na Krymie. „Kwestia przynależności Krymu jest zamknięta ostatecznie, jego rosyjski status w żaden sposób nie może byś kwestionowany" — oświadczył szef komitetu państwowego rządu krymskiego Zaur Smirnow. Według niego chęć mieszkańców Krymu do życia w składzie swej ojczyzny historycznej — Rosji — nie może być szacowane w żadnych korzyściach materialnych.

    Roberto Lelli
    © Zdjęcie : Zdjęcie udostępnił Roberto Lelli
    Wiceprzewodniczący Komitetu Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej do spraw narodowości, deputowany do Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej z ramienia Republiki Krymu Ruslan Balbek wyraził opinię, że oświadczenie Zemana było swego rodzaju próbą:

    „Wypowiadając się na temat Krymu, prezydent Czech przygotowuje miękkie miejsce do lądowania bujającej w obłokach zachodniej wspólnoty. Główny postulat polega na tym, że Krym to Rosja i nikt nie będzie z tego powodu walczyć przeciwko Rosjanom. Wszystkie pozostałe propozycje zostały skierowane pod adresem oficjalnych władz Kijowa, aby nie dostały szału wskutek jego zaskakującego oświadczenia. Zresztą, Kijów chce jednocześnie dostaw gazu, zwrotu Krymu i zmiany władzy w Rosji. Należy zaznaczyć, że Zachód podobnych rzeczy od Rosji nie wymaga — nawet nie liczy na to. Wobec tego, zakładam, że oświadczenie Milosa Zemana przeznaczone jest dla europejskiego społeczeństwa, któremu Zeman pragnie zasugerować, że zły pokój jest zawsze lepszy od wojny" — powiedział Ruslan Balbek w wywiadzie dla radia Sputnik.

    Skrajną naiwnością byłoby założenie, że prezydent Zeman, polityk o olbrzymim doświadczeniu i cieszący się dość dużym autorytetem, po prostu „powiedział pierwsze, co mu śłina na język przyniosła" — uważa sprawozdawca agencji informacyjnej RIA Novosti Dmitrij Lekuch. Zeman oświadczył, bowiem, otwarcie: „Czy gotowi jesteście do ryzyka wojny europejskiej"? Dopiero po tym sformułował swoją cyniczną propozycję.

    Zdaniem Lekucha, wszystko jest jeszcze bardziej cyniczne, niż może zakładać MSZ Ukrainy. Znaczna część zachodnich elit poważnie zastanowi się nad prawdopodobnymi parametrami sfinalizowania „projektu Ukraina",  przy tym robi to w sposób dość pragmatyczny — uważa sprawozdawca i przytacza swoje argumenty:

    Po pierwsze, dla wszystkich już jest sprawą oczywistą, że bez poważnego wsparcia od zewnątrz w swej aktualnej postaci „projekt Ukraina" nie jest na dłuższą perspektywę zdolny do istnienia. Jest to zwykła matematyka. Dawne „centra zysków" na jej terytorium są maksymalnie zniszczone, a nowych nie widać. Ukraina może zarabiać jedynie w charakterze mostu między wschodem a zachodem, jednakże mając ustawiczny konflikt ze wschodem, nie może pełnić tej roli. Zwłaszcza przy tak dużej liczbie różnego rodzaju obciążeń. W tym także przy prawie 80 miliardach dolarów zadłużenia.

    Krym
    © Sputnik . Sergey Malgavko
    Po drugie, zadanie podstawowe "wschodnioeuropejskiej polityki" Zachodu na Ukrainie, mającej ten sam wektor, co inne gospodarki wschodnioeuropejskie w swoim czasie — zostało wykonane. Ewentualny rywal gospodarczy został zlikwidowany, tak jak wcześniej zniszczono konkurencyjność innych krajów Europy Wschodniej.

    Po trzecie, Ukraina w żaden sposób nie potrafiła znaleźć w sobie sił na pełnienie roli samobójcy, aby rzucić się na Rosję, jak żołnierz na czołg. Ponadto nie tylko nie zamierza walczyć z Rosją o interesy zachodnie poważnie, lecz aktualne władze kijowskie są tak bezczelne, że nalegają, aby „umowny zachód" walczył przeciwko Rosji ze stratami dla siebie — politycznymi, gospodarczymi, informacyjnymi — o interesy władz kijowskich.

    Część zadań w ramach „projektu Ukraina" elity zachodnie już rozstrzygnęły, część — w znacznej mierze w wyniku przeciwdziałania ze strony Rosji — okazała się nie do rozstrzygnięcia.

    Dlatego, jak można wnioskować, czeski prezydent po prostu przedstawił rutynowe dla politycznej mentalności zachodniej formułowanie myśli na głos. Jego wypowiedź należy potraktować jak najbardziej poważnie, chociaż nie dosłownie.

    Ani Rosja nie zamierza „kupować„ Krymu, ani też Ukraina nie chce go „sprzedawać".  Jest to po prostu sygnał zapraszający do targowania się — konkluduje Dmitrij Lekuch.

     

     

     

    Zobacz również:

    Kijów: Rosja zasiedla Krym Sybirakami
    Erdogan nie uznaje przyłączenia Krymu do Rosji
    PE zatwierdził kolejną antyrosyjską rezolucję w sprawie Krymu
    „Kijowowi nie uda się zorganizować blokady morskiej Krymu”
    Prezydent Czech o stosunku do Krymu i Kosowa: Podwójne standardy
    Szef Krymu nazwał Kadyrowa „bratem”
    Krym ocenił perspektywy przywrócenia kontaktów handlowych z Ukrainą
    Tagi:
    polityka, Miloš Zeman, Europa, Krym, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz