00:06 17 Styczeń 2018
Warszawa-3°C
Moskwa-8°C
Na żywo
    W polu widzenia

    Kijów specjalnie zaognia sytuację wokół Naddniestrza

    W polu widzenia
    Krótki link
    140

    Ukraina wprowadziła zakaz tranzytu przez swoje terytorium ładunków żywności, kierowanych do Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej.

    Jak oświadczył wcześniej minister rolnictwa i zasobów naturalnych Naddniestrza Jefimij Kowal, tranzyt żywności do nieuznawanej Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej przez terytorium Ukrainy po 20 maja jest możliwy jedynie po uzgodnieniu z Kiszyniowem. Wynika to z pisma, jakie ministerstwo rolnictwa Naddniestrza otrzymało od Państwowej Służby Ukrainy do spraw bezpieczeństwa artykułów żywnościowych i ochrony praw konsumentów. 

    W dokumencie poinformowano, że inicjatorem wprowadzenia zakazu jest Główny Zarząd do spraw kontrwywiadowczej obrony interesów państwa w dziedzinie gospodarki Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Zdaniem tego resortu taka decyzja ma sprzyjać „lokalizacji zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego".

    Naddniestrze, gdzie 60 procent mieszkańców stanowią Rosjanie i Ukraińcy, domagało się wystąpienia ze składu Mołdawii jeszcze przed rozpadem Związku Radzieckiego, w obawie przed tym, że na fali nacjonalizmu Mołdawia dołączy się do Rumunii. W 1992 roku, po nieudanej próbie władz Mołdawii rozstrzygnięcia tej kwestii przemocą, Naddniestrze nie jest faktycznie kontrolowane przez władze w Kiszyniowie.

    Prezydent Międzynarodowej Rady Rodaków Rosyjskich Wadim Kolesniczenko w wywiadzie dla radia Sputnik wyraził opinię, że władze kijowskie specjalnie zaogniają sytuację:

    Obecnie w interesie Ukrainy leży powrót do międzynarodowego porządku dziennego, dlatego usiłuje „irytować" Rosję poprzez tworzenie poważnych problemów. W Naddniestrzu znajduje się blisko 200 tysięcy naszych rodaków, których nie pozostawimy bez troski i opieki. Przy tym Ukraina sama ponosi straty wskutek blokady, gdyż problem tranzytu oznacza jej własne pieniądze. Ona sama ogranicza siebie pod tym względem.

    Oznacza to istnienie, że istnieje klient, który udziela jednoznacznych wskazówek. Takim klientem jest, jak zawsze, Zachód. Zachodowi chodzi o przedstawianie Rosji jako monstrualnej bestii i o jej osłabienie. Kijów usiłuje rozpętać konflikt na terytorium Naddniestrza, licząc na sprowokowanie Rosji do przedsięwzięcia nieadekwatnych kroków — powiedział Wadim Kolesniczenko.

    Nową fazę w konflikcie spowodować może także zamiar utworzenia wspólnych mołdawsko-ukraińskich przejść granicznych na naddniestrzańskim odcinku granicy, — oświadczył w wywiadzie dla Ria Novosti szef MSZ Naddniestrza Witalij Ignatiew. Polityk nie wyklucza, że nieuznawana republika będzie zmuszona zwrócić się do Rosji o pomoc.

    Przypomnijmy, że w czasie lutowej wizyty premiera Mołdawii Pawła Filipa w Kijowie strony osiągnęły porozumienie w kwestii przyśpieszenia prac nad ustanowieniem wspólnej kontroli na naddniestrzańskim odcinku granicy. Przed końcem tego roku ma rozpocząć pracę pierwszy taki punkt graniczny „Kuczurgan".

    Służby celne Mołdawii i Ukrainy planują rozmieścić 13 wspólnych punktów kontroli na naddniestrzańskim odcinku granicy. Minister rozwoju gospodarczego Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawii Siergiej Obołonik oświadczył wcześniej, że wprowadzenie takich punktów kontrolnych wyrządzi gospodarce Naddniestrza straty w wysokości 38 mln dolarów.

    Konsekwencje będą fatalne, do tego dochodzi czynnik bezpieczeństwa, kiedy na wschodniej granicy Naddniestrza pojawią się mołdawscy żołnierze. Kto zabezpieczy przed różnego rodzaju prowokacjami? To otwarta kwestia — powiedział Ignatiew. Według niego takie działania tylko pogarszają sytuację, podkopują zaufanie i de facto prowadzą do zbrojnej, siłowej fazy konfrontacji

    „W takiej sytuacji konieczne jest oczywiście zapewnienie bezpieczeństwa i otrzymanie dodatkowych gwarancji międzynarodowych. Niewykluczone, że Naddniestrze poprosi Rosję o wysłanie do republiki rosyjskich przedstawicieli resortów siłowych po to, by umocnić bezpieczeństwo na punktach granicznych" — zakończył szef naddniestrzańskiej dyplomacji.

    Ignatiew oświadczył, że Rosja jest „gwarantem pokoju i bezpieczeństwa na obu brzegach Dniestru, odpowiedzialnym pośrednikiem w procesie negocjacyjnym", który konsekwentnie trzyma się wszystkich ustaleń, zasad i procedur toczącego się procesu.

    Zobacz również:

    Ambasador Ukrainy na dywaniku u papieża Franciszka
    Flagowy okręt marynarki wojennej Ukrainy zepsuł się tuż po remoncie
    Ukraina: symbolika Dywizji SS-Galicja nie jest nazistowska
    Departament Stanu USA skrytykował blokadę rosyjskich portali na Ukrainie
    „Ukraina zamienia się w obóz koncentracyjny"
    Siły zbrojne Ukrainy i USA szykują się do wspólnych ćwiczeń
    Tagi:
    zakaz, handel, Rosja, Kijów, Naddniestrze, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz