01:50 19 Sierpień 2017
Warszawa+ 23°C
Moskwa+ 20°C
Na żywo
    W polu widzenia

    Planom „antygazpromowskich" lobbystów może przeszkodzić Katar

    W polu widzenia
    Krótki link
    147891

    Polska od dawna chce pozbyć się Gazpromu z Europy.

    Przyczyna jest prosta: Warszawa ma zamiar odsprzedawać sąsiadom skroplony gaz ziemny, który trafia do jej dużego terminalu w Świnoujściu. Jak przypomniał rosyjski portal Life, niedawno przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk napisał do przewodniczącego Komisji Europejskiej Jeana-Claude Junckera list z żądaniem przeszkodzenia budowie rosyjskiego projektu „Nord Stream-2". Jednak planom „antygazpromowskich" lobbystów może przeszkodzić Katar.

    Jak piszą niektórzy analitycy, Arabia Saudyjska, która stała się ideologiem konfrontacji z Dohą, może poważnie utrudnić „niepokornemu" sąsiadowi handel jego głównym złożem — skroplonym gazem ziemnym. A większość gazu terminalu w Świnoujściu pochodzi właśnie z Kataru. Warszawa ma nadzieję nie tylko „nakarmić" nim sojuszników z Unii Europejskiej, ale i zrobić na złość Rosji.

    Oprócz tego niektórzy przedstawiciele elit politycznych Unii Europejskiej w dalszym ciągu opowiadają się przeciwko realizacj zakrojonego na szeroką skalę projektu Gazpromu — gazociągu „Nord Stream-2". Przyczyny są oczywiste: kraje Europy Wschodniej chcą uniezależnić się od rosyjskiego gazu i uratować Ukrainę przed utratą statusu głównego kraju tranzytowego.

    Zresztą, jak zauważył „Life", z krajów Europy Wschodniej Polska ucierpiałaby w najmniejszym stopniu w przypadku całkowitego wstrzymania rosyjskiego eksportu. Warszawa mogłaby tymczasem zyskać na znaczeniu w przypadku odejścia z regionu Gazpromu. Właśnie dzięki terminalowi w Świnoujściu, który zasilany jest przede wszystkim skroplonym gazem ziemnym z Kataru. Jednak Tusk pisał swój list zanim sytuacja w świecie arabskim uległa zaostrzeniu.

    Ryzyko wstrzymania dostaw katarskiego skroplonego gazu ziemnego na światowy rynek przez cieśninę Ormuz nie jest zbyt duże, ponieważ najważniejszy kraj, który mógłby zablokować cieśninę — to sojusznik Dohi — Iran. Na takie kroki Teheran zdecyduje się tylko wtedy, jeśli zacznie się zakrojona na szeroką skalę wojna. „To najstraszniejszy sen dla Europejczyków" — powiedział portalowi wykładowca Uniwersytetu Finansowego przy Rządzie Federacji Rosyjskiej Igor Juszkow. Zakłada on, że jeśli dojdzie jednak do eskalacji konfliktu między Katarem i Arabią Saudyjską, to Doha wspólnie z Teheranem będą destabilizować sytuację w tych roponośnych regionach Królestwa, gdzie mieszkają przede wszystkim szyici (chociaż główną religią kraju jest islam nurtu sunnickiego).

    Minister spraw zagranicznych Kataru Hamad bin Jassim bin Jaber Al Thani  i minister MSZ Rosji Siergiej Ławrow
    © Sputnik. Maksim Blinov
    Arabia Saudyjska może w tym przypadku rozpocząć kampanię wojskową przeciwko Katarowi, wtedy również zakończy się eksport katarskiego gazu i ucierpi na tym przede wszystkim Azja — przecież 73% światowego zapotrzebowania na skroplony gaz ziemny w 2016 pochodziło z tego regionu. Ale Europa również to odczuje.

    Ekspert wskazał na to, że w Afryce, np. w Nigerii, ludność terroryzują oddziały Boko Haram. Na północy kontynentu możliwe są kolejne „arabskie wiosny". Kto może eksportować gaz do Europy? Pozostaje Norwegia, Stany Zjednoczone i Rosja. Skandynawowie muszą jednak otwierać nowe projekty, aby zwiększyć eksport, a to kosztuje.

    Pozostaje więc Rosja. Alieksiej Miller powiedział, że Gazprom może eksportować jeszcze 150 mld metrów sześciennych z tych złóż, które już uruchomiono. Rosja eksportuje obecnie 178 mld metrów sześciennych gazu. Wychodzi na to, że może podwoić tę liczbę. Sytuacja wokół Kataru jest bardzo na rękę Gazpromowi. Zobaczymy, jak na te wydarzenia zareaguje Iran i czy nie będzie chciał destabilizować sytuacji.

    Od Teheranu będzie zależeć bardzo wiele. Z powodu tych wydarzeń pozostałe państwa arabskie mają negatywny stosunek do Kataru. Firmy handlowe w Europie zrozumiały, że na Bliskim Wschodzie nigdy nie będzie spokojnie. Cała ta historia świadczy o tym, jak bardzo chwiejna jest równowaga wśród bliskowschodnich dostawców gazu. Powinno to ułatwić Europejczykom, w tym również Polsce, która jest przeciwna gazociągowi „Nord Stream-2", odpowiedź na pytanie: kogo można uważać za solidnego dostawcę?— podkreśla Igor Juszkow.
    Publicysta czasopisma „Międzynarodowe Życie" Siergiej Fiłatow uważa, że prawdopodobieństwo konfliktu zbrojnego między Arabią Saudyjską i Katarem jest znikome.

    „Nie widzę możliwości konfliktu zbrojnego, chociaż wydarzenia mogą się potoczyć bardzo różnie. Katar i Arabia Saudyjska zrywały stosunki i kilka lat temu, jednak potem je przywracały.

    Ekspert założył także, że tak naprawdę cała ta sytuacja może być związana z tym, że Arabia Saudyjska potrzebuje pieniędzy, aby opłacić kontrakty na dostawy uzbrojenia ze Stanów Zjednoczonych.

    „Arabia Saudyjska podpisała z USA umowy na dostawy broni na sumę prawie 300 mld dolarów w czasie majowej wizyty w tym kraju prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. I chce w ten sposób pokryć te gigantyczne pieniądze, które będzie musiała zapłacić Amerykanom. Może więc oskarżyć Katar o to, że wspiera on międzynarodowy terroryzm i zmusić ten kraj, by się „wykupił" — powiedział Siergiej Fiłatow.

    Zobacz również:

    Gazprom wypowiedział umowę ukraińskiemu Gaztranzitowi
    Gazprom uzgodnił z partnerami finansowanie Nord Stream 2
    Kijów zajął udziały Gazpromu
    Co z przedłużeniem polskiego kontraktu z Gazpromem?
    Ukraina poszukuje miliardów od Gazpromu
    Tagi:
    gaz, Gazprom, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz