09:17 19 Czerwiec 2019
W polu widzenia

Latający samochód Toyoty

W polu widzenia
Krótki link
0 11

Koncern samochodowy Toyota zamierza w styczniu 2019 roku wyprodukować zdalnie sterowany samochód latający.

Według danych nadawcy radiowo-telewizyjnego NHK w ciągu najbliższych trzech lat korporacja przeznaczy na budowę niezwykłego środka transportu 42 mln jenów (około 370 tys. dolarów). Prace nad latającym samochodem już trwają, jednak wcześniej twórcy samochodu sami finansowali swój projekt, zbierając środki przez internet.

Planuje się, że samochód weźmie udział w otwarciu Olimpiady 2020, która odbędzie się w Tokio. Będzie on wyposażony w osiem skrzydeł po czterech stronach na zasadzie bezzałogowych dronów.

Wcześniej o zamiarze zaprojektowania latającego samochodu poinformował serwis zamawiania taksówek przez internet Uber. Firma planuje zakończyć prace do 2020 roku. W kwietniu Uber poinformował, że nawiązał stosunki partnerskie z niektórymi miastami, aby umożliwić start i lądowanie takich samochodów.

Ekspert ds. motoryzacji Siergiej Asłanian uważa, że koncern samochodowy próbuje „podążać za modą".

To po prostu zabawa w trendy. Jeśli jest moda na samochody hybrydowe, Toyota robi samochody hybrydowe. Jeśli są modne samochody latające, Toyota robi samochody latające. Za jakiś czas wszyscy znów obejrzą film o Fantomasie i okaże się, że bardzo fajnie jest zająć się samochodami pływającymi i będą, więc, samochody pływające. Potem moda zmieni się w cudowny sposób jeszcze kilka razy i powstanie coś jeszcze innego — powiedział Siergiej Asłanian.

Przypomniał również, że inny koncern samochodowy — Volkswagen poinformował wcześniej o budowie 10-ciobiegowej skrzyni DSG, ale później zrezygnował z tego pomysłu. W przypadku Toyoty może być podobnie — uważa ekspert samochodowy.

„Niepokoi, a jednocześnie inspiruje marzycieli to, że jest pewien termin, w jakim powinien „polecieć" samochód Toyoty. Wydaje się, że jeśli tacy poważni pragmatycy jak Japończycy wyznaczają konkretne daty, oznacza to, że kryje się za tym realne przedsięwzięcie. Ale to zupełnie nie tak. Po prostu każdy plan powinien mieć horyzonty. Chociaż nie zdziwię się, jeśli za jakiś czas Toyota poinformuje, że jej samochód nigdzie nie poleci.

Łada 2050
© Zdjęcie : Project LADA 2050/ Georgiy Saveliy/ Stieglitz State Academy
Jeśli chodzi o plany Toyoty odnośnie Olimpiady 2020, to Siergiej Asłanian ma również pewne wątpliwości.

„Tutaj nie trzeba nawet niczego wymyślać: idziemy do sklepu, kupujemy pierwszy lepszy zdalnie sterowany śmigłowiec, naklejamy na niego naklejkę ze słowem Toyota i zapalamy ogień olimpijski. Mówimy, że nie chcieliśmy ryzykować ludzkim życiem, dlatego autopilot wykonał wszystko sam — i olimpijski ogień zapalił i sam się nie „upiekł", i jeszcze cicho odleciał na bok przy głośnej muzyce. Nie ma jeszcze pewności, że na Olimpiadzie ogień zapłonie dzięki podobnemu urządzeniu. Zamiary firmy wcale nie oznaczają, że zostały już zatwierdzone" — powiedział ekspert samochodowy.

Tagi:
samochód, Toyota Motor, Tokio, Japonia
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz