18:54 19 Listopad 2019
W polu widzenia

CDU i CSU: Lepszy jeden stary przyjaciel niż dwóch nowych

W polu widzenia
Krótki link
0 41
Subskrybuj nas na

Sojusz CDU-CSU gotów jest rozpocząć rozmowy z Socjaldemokratyczną Partią Niemiec (SPD) w sprawie formowania nowego rządu RFN - oświadczyła dziennikarzom w Berlinie szefowa CDU i lider sojuszu, kanclerz Angela Merkel.

Angela Merkel na plakacie wyborczym
© Sputnik . Grigoriy Sisoev
Niemcy, które już od prawie dwóch miesięcy egzystują w warunkach braku nowej koalicji po rezygnacji Wolnej Partii Demokratycznej (FDP) z prowadzonych przez wiele tygodni pertraktacji w sprawie formowania koalicji z blokiem CDU i „zielonymi" (koalicja „Jamajka") przez cały ten czas kroczyły powoli w kierunku nowych wyborów do parlamentu. Co prawda istniały jeszcze dwa inne rozwiązania: rząd mniejszościowy, jakiego w historii Niemiec jak dotychczas nie było i nowe wybory, których nigdy dotąd nie rozpisywano tak szybko. Jeszcze niedawno Angela Merkel za najlepsze wyjście uważała właśnie przedterminowe wybory. I to właśnie ona po upływie kilku dni nie mniej kategorycznie odrzuciła ten pomysł. „Nie mamy prawa namawiać ludzi do ponownego głosowania. Dla nas ważne jest zapewnienie stabilności w kraju, udowodnienie, że właśnie my jesteśmy kotwicą, gwarantującą tę stabilność. Ludzie czekają na rozstrzyganie nurtujących ich problemów. Uważamy, że najlepszym sposobem na osiągnięcie tego będzie sformowanie stabilnego rządu" — oświadczyła pani kanclerz RFN.

Merkel dodała, że „w związku z konfliktami na Bliskim Wschodzie, z sytuacją z Rosją i ze Stanami Zjednoczonymi byłoby dobrze, gdyby Niemcy były zdolne do działania."

Kanclerz Niemiec Angela Merkel (Archiv)
© AP Photo / Markus Schreiber
„Wobec tego uważamy, że taki stabilny rząd musi być sformowany — z punktu widzenia Europy, z punktu widzenia naszej potęgi gospodarczej, z punktu widzenia nowych wyzwań, z którymi mamy do czynienia, ze względu na dążenie ludzi w Niemczech do posiadania jednakowych warunków życia i z punktu widzenia dotkliwego tematu migracji i integracji" — dodała kanclerz.

Pomoc niespodziewanie nadeszła stąd, skąd jej już nie oczekiwano. Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD) wcześniej wykluczała wszelkie prawdopodobieństwo swej przynależności do „wielkiej koalicji" obok CDU-CSU, co mogło umożliwić utworzenie rządu większościowego. Jednakże lider partii Martin Schulz nagle zadeklarował gotowość omówienia ewentualnego przystąpienia do koalicji rządowej. Myśląc o nowej kampanii wyborczej głośno i publicznie zacierał ręce z zadowolenia, wyrażając dumę ze swej nagłej opozycyjności i uporu w dążeniu do zniszczenia uprzykrzonego sojuszu z CDU-CSU. Jednakże w poniedziałek uznał, że targowanie się w tej sytuacji jest w zasadzie na miejscu.

Sformułował własne żądania wobec pani Merkel. Chodzi o reformę systemu ubezpieczeniowego, o podwyżki emerytur, zwiększenie podatku od bogactwa. Jest to sprawa rutynowa. Jak również to, że wszystko to jest tylko pozorem. Autentyczna lista żądań jest do omawiania jedynie w cztery oczy. Chodzi o warunki bardziej poważne i zahaczające o strefę osobistego komfortu pani Merkel. Będzie musiała zdecydować się na ustępstwa, jeśli nie zechce stracić wszystkiego. Sondaże opinii publicznej nie są dla niej optymistyczne. Ponad połowa Niemców nie chce już jej na stanowisku szefowej rządu. Przy tym 61 procent nie ma żadnych wątpliwości, że niepowodzenie w pertraktacjach spowoduje jej dymisję. Czyli są pewni, że potrafią to osiągnąć w przypadku wyznaczenia ponownych wyborów. „Autorytet Merkel, już istotnie zachwiany w wyniku słabych rezultatów wyborów, ulega dalszej erozji. Fiasko negocjacji wykazało, że metoda Merkel, polegająca na łączeniu ze sobą bezgranicznego pragmatyzmu z maksymalną elastycznością ideologiczną, przestaje działać" — uważa niemiecki „Der Spiegel".

Liderzy prawicowej partii Alternatywa dla Niemiec Alexander Gauland i Alice Weidel
© AP Photo / Gregor Fischer
Wydawać by się mogło, że nowa kampania wyborcza jest szansą dla Schulza. Ewentualnie, mógłby zgromadzić więcej zwolenników, gdyby SPD nie uzyskała przy nim najniższego wyniku w swej historii. Dlatego nie jest w sytuacji, pozwalającej mu na dyktowanie warunków. Po olbrzymiej presji ze strony Franka-Waltera Steinmeiera jego byli towarzysze w szeregach SPD zmienili swoje podejście.

Przeprowadził on trwającą osiem godzin naradę z liderami partii, a następnie zamieścił komunikat na Twitterze o następującej treści: "Prezydent wezwał partie do negocjacji. Nie będziemy odmawiać". Taktyka Schulza jest zrozumiała: nie mogąc odmówić Steinmeierowi i innym wpływowym towarzyszom w partii, (niezainteresowanym kryzysem politycznym w Niemczech, co byłoby na rękę jedynie partiom radykalnym) lider SPD usiłuje przerzucić odpowiedzialności na wyborców. Chodzi mu o zamaskowanie rezygnacji z obietnic przedwyborczych otrzymaniem od nich nowego mandatu, czy też usprawiedliwienie ponownej rezygnacji z „wielkiej koalicji" ze względu na decyzję wyborców. Jeśli Schulz chciał przed tym wysuwać swoją kandydaturę, to teraz jego przyszłość polityczna wcale nie jest pewna.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel
© AP Photo / Bundesregierung, Guido Bergmann, Pool
Dlatego właśnie socjaldemokraci postanowili usiąść przy jednym stole z panią Merkel, gdyż przedterminowe wybory nie wróżą im nic dobrego. Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że realną alternatywą dla „Mutter" jest „Alternatywa dla Niemiec".  

Wobec tego, witaj znowu stara, dobra „wielka koalicjo"!

 

Zobacz również:

Niemcy: Samochód wjechał w pieszych
Merkel rozczarowała Niemców
Rosjanie i Niemcy nauczyli się współpracować w trudnych warunkach
Niemcy podliczyli straty
W Niemczech odnaleziono gigantyczną swastykę
Niemcy krytykują rosyjsko-amerykański „konflikt medialny”
Tagi:
polityka, wybory, Angela Merkel, Niemcy, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz