01:25 14 Grudzień 2018
Na żywo
    W polu widzenia

    Oficerowie rosyjscy z centrum ds. koordynacji zawieszenia broni opuścili Donbas

    W polu widzenia
    Krótki link
    0 01

    Na terytorium Donbasu, objętego konfliktem zbrojnym, znów słychać wybuchy. W chwili przygotowania materiału z Doniecka napływały doniesienia o tym, że otwarto ogień w 16 punktach w regionie. W sąsiedniej proklamowanej w trybie jednostronnym Ługańskiej Republice Ludowej w ciągu doby zanotowano 13 ostrzeliwań.

    Budynek Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji
    © Sputnik . Alexey Kudenko
    Najtrudniejsza sytuacja ukształtowała się w Stachanowie. Uszkodzono kilkanaście domów wielopiętrowych i szpital. Ludzie pozostają bez gazu, światła, wody i ciepła. Są ranni wśród cywili.

    W tym że czasie rosyjscy oficerowie ze wspólnego centrum do spraw kontroli i koordynacji zawieszenia broni pomyślnie przekroczyli linię styku i opuścili region — oświadczył o tym agencji RIA Novosti  przedstawiciel proklamowanej w trybie jednostronnym Donieckiej Republiki Ludowej – w tymże centrum Rusłan Jakubow.

    Rosyjski Su-24 w bazie Hmeimim w Syrii
    © Sputnik . Vadim Grishankin/Press service of the Russian Defense Ministry
    „Pragnę podkreślić, że był to krok wymuszony ze strony obserwatorów rosyjskich, i z tego względu też przedterminowy. Ich ekipa miała znajdować się tu jeszcze przez 1,5 miesiąca” — dodał Jakubow.

    O zakończeniu misji rosyjskich specjalistów w składzie ekipy do spraw monitoringu poinformowano w MSZ Federacji Rosyjskiej. Podkreślono, że cała odpowiedzialność za to spada na barki strony ukraińskiej, gdyż zapewniła ona warunki nie do zniesienia, uniemożliwiające dalszą pracę. Znamienne jest, że obserwatorzy dopiero za drugim razem mogli wyjechać z Donieckiej Republiki Ludowej. Za pierwszym razem strona kijowska odmówiła udostępnienia środków transportu.

    W wywiadzie dla radia Sputnik sytuację skomentował politolog Iwan Mieziucho:

    „Wycofanie się rosyjskich oficerów obserwatorów z Donbasu może zaognić sytuację na wschodzie Ukrainy. Niestety, państwo ukraińskie od samego początku nie było zainteresowane w uregulowaniu sytuacji na linii styku środkami pokojowymi. Gdyby wojskowi ukraińscy nie tworzyli przeszkód w pracy oficerów rosyjskich, to misja pokojowa rosyjskich wojskowych mogłaby być kontynuowana” — powiedział Iwan Mieziucho.

    Wicedyrektor Instytutu Badań i Prognoz Strategicznych Rosyjskiego Uniwersytetu Przyjaźni Narodów Nikita Daniuk, ze swej strony, uważa wycofanie rosyjskich obserwatorów za krok słuszny:

    „W tym przypadku zachowanie niestabilności na południowym wschodzie Ukrainy, niestety, leży w interesie władz kijowskich po prostu z tego względu, że w ten sposób mogą oni powiększać skalę histerii antyrosyjskiej, kształtując swoją linię polityczną wewnątrz kraju i na arenie międzynarodowej w kierunku oskarżania Rosji o wszystkie grzechy. Nie zamierzamy działać według reguł ustalanych przez Kijów. Demonstrujemy wobec wspólnoty międzynarodowej, że Kijów po prostu nie jest zdolny do respektowania już zaakceptowanych umów, a jest właśnie tą stroną, która uniemożliwia realizację porozumień mińskich. Stwarzanie przeszkód dla naszych obserwatorów przy przekroczeniu przez nich linii styku, wykazuje, że porozumienia mińskie, składające się z mnóstwa punktów, nie są wykonywane nawet na szczeblu punktów podstawowych – zakładających respektowanie rozejmu i wycofanie broni. Dlatego nasz krok jest usprawiedliwiony. Kijów wykazuje niechęć do wykonywania porozumienia, jednakże ciągle apeluje do Rosji, co do niczego nie prowadzi” — uważa Nikita Daniuk.

    W Kijowie także sytuacja jest niespokojna. Jedenastu funkcjonariuszy Gwardii Narodowej Ukrainy nadal pozostaje w szpitalach ze względu na obrażenia, odniesione przez nich w trakcie starć ze zwolennikami byłego prezydenta Gruzji Michaiła Saakaszwilego. Starcia miały miejsce w niedzielę w śródmieściu stolicy ukraińskiej. Zwolennicy byłego gubernatora obwodu odeskiego usiłowali zdobyć szturmem Pałac Oktiabrskij, gdzie w tym czasie odbywał się koncert.

    Powstaniec DRL podczas ćwiczeń na poligonie w rejonie starobeszewskim w obwodzie donieckim
    © Sputnik . Gennady Dubovoy
    Dyrektor Centrum Współpracy Społecznej i Informacyjnej „Europa” Eduard Popow opowiedział, dlaczego, jego zdaniem, były gubernator obwodu odeskiego Michaił Saakaszwili uważa za znaczące powstrzymywanie się przed formalnym łamaniem praworządności:

    Zakładałem wstępnie, że jego celem jest zapewnianie ustawicznej presji wobec Poroszenki, aby znajdował się on w ramach polityki korzystnej dla Amerykanów. Jednakże obecnie, w trakcie analizy wszystkich najnowszych wydarzeń, dochodzę do wniosku, że rozwój sytuacji podąża mimo wszystko do przygotowań zastąpienia Poroszenki na stanowisku przywódcy państwa ukraińskiego. Amerykanie nie chcą, aby powstało wrażenie, że Saakaszwili organizuje nowy Majdan, działa ściśle w ramach praworządności i zmierza do celów, polegających na walce z korupcją – nie dokonuje kolejnego zamachu stanu na Ukrainie” — uważa Eduard Popow.

    Zobacz również:

    Rosyjscy obserwatorzy opuszczają Donbas
    Rosyjskie tiry ruszają na Donbas
    Donbas: Dlaczego ukraińscy żołnierze strzelają do siebie nawzajem?
    Tagi:
    Donbas, Rosja, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz