16:30 17 Styczeń 2020
Społeczeństwo
Krótki link
0 91
Subskrybuj nas na

Na wielbicieli kaszy gryczanej padł blady strach. Dopiero co otrząsnęli się po wynikach raportu na temat obecności glifosatu w kaszy, potem pojawiły się informacje o szkodliwym bisfenolu, który może uwalniać się w trakcie gotowania jej w plastikowym woreczku.

Przypomnijmy, niedawno w sieci pojawił się niepokojący raport autorstwa FoodRentgen i Fundacji Konsumentów dotyczący kasz gryczanych trafiających na polskie stoły. Produkt różnych marek testowano na obecność glifosatu – herbicydu używanego do suszenia zbóż, który spożywany przez człowieka zwiększa ryzyko zachorowania m.in. na raka. Wyniki nie były zadowalające – niektóre produkty w ogóle nie powinny trafić do sprzedaży.

Stanowisko w sprawie zajęło również Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin (PSOR). W komunikacie zarzucono autorom raportu m. in. brak rzetelności oraz niepotrzebne szerzenie strachu wśród konsumentów. Wytknięto także chęć sabotowania oficjalnego systemu kontroli jakości.

Co na to rolnicy?

Głos w sprawie zabrał też prezes Krajowej Federacji Producentów Zbóż Rafał Mładanowicz. Portal farmer.pl zwrócił się do niego z pytaniem, gdzie został popełniony błąd, czy wynika on z przeprowadzenia złej kontroli jakości i nieprawidłowości podczas stosowania środków ochrony roślin. Pojawiła się także teoria, że zanieczyszczona gryka mogła pochodzić z importu.

„Polska słynie w Europie z gryki, uprawia się ją od dekad, znaczący udział gryki w obrocie ziarnem stanowi gryka ekologiczna - certyfikowana, jest to zboże, które z powodzeniem udaje się w uprawie na glebach słabych i bardzo słabych” - mówi ekspert.

Zdaniem Mładanowicza to niemożliwe, żeby glifosat był obecny w polskiej gryce, jest on zabroniony w gospodarstwie ekologicznym – dodał. Skąd według niego może pochodzić skażona kasza?

„ (…) To import ze wschodu, w 2018 roku skierowałem pismo wskazujące na nadmierny import do Polski ziarna gryki przez Litwę do Polski, co także spowodowało załamanie się ceny gryki w Polsce, na Litwie można było kupić tonę gryki za 700 złotych” – wyjaśnił prezes KFPZ.

Ekspert uważa również, że polska gryka jest masowo eksportowana na zachód. Podkreślił też, że każda sieć handlowa powinna zlecić badania produktu z własnej inicjatywy.

Dzisiaj wychodzi na to, że znowu winny jest polski rolnik, a prawda jest taka, że winę ponosi pośrednik i sprzedawca produktu, jeżeli prawdą jest szkodliwość glifosatu to same sieci z automatu powinny zlecać takie badania – podkreślił Maładanowicz.

Glifosat i bisfenol dybią w kaszy na konsumenta

Jak informowali autorzy FoodRentgen i Fundacja Konsumentów raport „Prześwietlamy Kasze Gryczane” miał za zadanie wyróżnić na rynku producentów, którzy w trosce o zdrowie swoich klientów stosują najlepsze praktyki oraz dostarczyć konsumentowi rzetelnej i niezależnej informacji na temat żywności. Jak wyjaśniono wybrano 10 kasz gryczanych i sprawdzono je laboratoryjnie na zawartość pozostałości glifosatu.

Niestety wspomniany glifosat to nie wszystko. W materiale wp.pl dr n. med. Aleksandra Rutkowska biotechnolog, prezes Detoxed, spółki spin off Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i Politechniki Gdańskiej wypowiedziała się właśnie na temat gotowania kasz w plastikowych woreczkach. Według niej wraz z ugotowaną kasza dostajemy „w pakiecie” cały zestaw substancji chemicznych, które podczas gotowania przenikają do potrawy. W wysokiej temperaturze plastikowy woreczek może wydzielać toksyczny bisfenol.

Gotowanie w plastikowych woreczkach może zwiększać uwalnianie substancji chemicznych w nich zawartych, które przenikają do produktu i są później przez nas spożywane - podkreśliła biotechnolog, dodając, że podczas takiego gotowania kasza traci tez na wartości, ponieważ wiele pożytecznych składników ucieka do wody, którą później wylewamy.

Ekspertka ostrzega także, że niektóre z substancji wchodzących w skład plastikowego woreczka mogą być endokrynnie czynne. W najgorszym wypadku mogą przyczynić się do raka piersi, raka prostaty i bezpłodności.

Zobacz również:

„Afera gryczana”: kasza z glifosatem trafia na stoły Polaków czy nie?
Kasza gryczana nie ma sobie równych: to prawdziwy superfood
Kasza gryczana z polskich sklepów powoduje raka? Niepokojący raport
Szkodliwa kasza gryczana znika z Lidla
Kasza gryczana jak broń chemiczna: czy powoduje raka?
Tagi:
trucizna, rolnictwo, kasza gryczana, glifosat, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz