08:51 11 Sierpień 2020
Społeczeństwo
Krótki link
3113
Subskrybuj nas na

Nakręcony w 1992 roku film będący kontynuacją „Kevina samego w domu” został w Kanadzie okrojony o niektóre sceny, żeby było więcej czasu na emisję reklam.

Pod „wycinkę” załapał się epizod z Trumpem. W trakcie kręcenia kontynuacji „Kevina” obecny prezydent USA był właścicielem jednego z hoteli w Nowym Jorku i zagrał w krótkiej epizodycznej scenie: wskazał drogę Kevinowi i obejrzał się za nim, po czym znikł z kadru. Sam Trump przyznaje, że „to był dobry film”, a wystąpienie w nim było zaszczytem.

„Upokarzająca” wycinka i reakcja Trumpa

Kanadyjscy widzowie nie obejrzą już sceny z Trumpem. Nadawca CBC podjął decyzję o skróceniu produkcji o osiem minut, „załapała” się też „niepotrzebna” scena z Trumpem. Do sytuacji odniósł się syn prezydenta USA, który stwierdził, że takie posunięcie było „żałosne”, a sam wycięty prezydent zażartował, że „film już nigdy nie będzie taki sam”. Z kolei kanadyjski nadawca przekonuje, że zmiany wprowadzono 5 lat temu, w 2014 roku, jeszcze przed wygraną Trumpa w wyborach. Decyzja, według stacji telewizyjnej, nie ma podłoża politycznego, a finansowe – potrzeba było więcej miejsca na reklamy.

Trump zawsze miał „parcie na szkło”?

Kadr z filmu Zbuntowany anioł
© Zdjęcie : Televisión Federal (Telefe) (1998)
Amerykański aktor Matt Damon opowiadał wcześniej, że prezydent USA Donald Trump niejednokrotnie domagał się obsadzenia go w jakiejś roli w filmie w zamian za pozwolenie filmowania w należących do niego budynkach. „Wyglądało to tak: jeśli chciało się filmować w jednym z jego budynków, trzeba było dać mu jakąś rolę" — powiedział Damon w wywiadzie dla Hollywood Reporter.

Jak powiedział amerykański aktor, nazwanie Trumpa po imieniu w czasie filmowania było warunkiem koniecznym. Niektóre sceny z udziałem Trumpa były potem wycinane z filmów.

Tagi:
Kanada, Donald Trump
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz