08:47 15 Lipiec 2020
Społeczeństwo
Krótki link
Epidemia koronawirusa 2019-nCoV (97)
122
Subskrybuj nas na

Aktualnie na brak zajęcia na pewno nie mogą narzekać firmy produkujące maseczki ochronne na twarz. Wręcz przeciwnie – dobiegają głosy, że świat cierpi na ich deficyt. Korzystają na tym nieuczciwi sprzedawcy, którzy podbijają kilkukrotnie ceny.

Jednak czy rzeczywiście jest się, o co bić? Czy zwykła maseczka ochronna na twarz poradzi sobie z chińskim wirusem?

Wątpliwości rozwiał minister zdrowia Łukasz Szumowski podczas konferencji prasowej na temat sytuacji z koronawirusem w Europie. Niestety słowa ministra mogą się nie wszystkim spodobać. Okazuje się, ze maseczka stanowi nikłą ochronę przed wirusem.

Jeżeli mamy częsty kontakt z wirusem, powinno się nosić maskę w przypadku personelu medycznego, ale noszenie tych powszechnych masek, jakie się kupuje w aptece, nie chroni przed zakażeniem. To, co jest rekomendowane przez WHO, to chodzi o zapobieżenie zakażeniu drogą kropelkową - wyjaśnił Szumowski.

W wywiadzie dla RMF FM Szumowski dodał, że „maseczki nie pomagają, nie zabezpieczają przed wirusem. Nie zabezpieczają przed zachorowaniem”. Dziennikarz zapytał po co w takim razie ludzie na potęgę je wykupują?

„Nie wiem. Kiedyś w Chinach i w całym świecie azjatyckim noszono je głównie z powodu smogu i z powodu pewnej kultury, która tam jest. Natomiast WHO nie zaleca, eksperci nie zalecają” – stwierdził Szumowski.

Maski? „Działają na dobre samopoczucie noszących” 

Na swojej stronie WHO pisze, że „noszenie ochronnej maski typu chirurgicznego ma sens tylko wówczas, gdy opiekujemy się chorym, sami jesteśmy zakażeni koronawirusem 2019-nCoV albo podejrzewamy u siebie zakażenie. Maski są skuteczne tylko w połączeniu z innymi środkami ochronnymi, zwłaszcza myciem rąk”.

Kto wobec tego powinien nosić maseczkę? Zgodnie z wytycznymi organizacji wszystkie osoby, które zauważą u siebie objawy grypopodobne, czyli gorączka, kaszel, kichanie, problemy z oddychaniem. Osoby zdrowe powinny używać masek, jeżeli opiekują się osobą chorą lub przebywają z nią w jednym pomieszczeniu.

W wywiadzie dla PAP płk prof. Krzysztof Korzeniewski, kierownik Zakładu Epidemiologii i Medycyny Tropikalnej Wojskowego Instytutu Medycznego wyjaśnił, że maseczki są przeznaczone przede wszystkim dla chorych, żeby nie przekazywały dalej infekcji.

„Noszone przez osoby niezakażone bardziej działają na dobre samopoczucie noszących, niż mają znaczenie epidemiologiczne. Maseczki powszechnie stosowane, np. w służbie zdrowia, mają tak duże pory, że ich skuteczność pod względem blokowania drobnoustrojów wydostających się z wydychanym powietrzem jest znikoma” – ocenił prof. Korzeniewski.

WHO ostrzega również, że z maską należy się odpowiednio obchodzić i odpowiednio jej używać. Co to znaczy? Przede wszystkim o działania profilaktyczne, takie jak mycie rąk i dezynfekcja środkami odkażającymi. Na swojej stronie WHO umieściła filmy instruktażowe oraz szczegółowy opis czynności. Niby zwykła maska, ale jak widać odpowiednie jej użycie jest bardzo ważne. 

Czy to znaczy, że nie ma sensu inwestować w żadne maski ochronne? Jak wyjaśniła w przesłanej PAP wiadomości ekspertka z Państwowego Zakładu Higieny dr Agnieszka Chojecka „wysoki poziom ochrony przed koronawirusem zapewni półmaska filtrująca o klasie ochronnej FFP3”. Czym wyróżnia się na tle innych?

Koronawirus jest mniejszy niż 0,3 mikrometra (60-140 nm), natomiast jego cząstki są przenoszone drogą kropelkowa (kichanie, kaszel, mówienie) przez aerozol biologiczny (20-300 mikrometrów średnicy) - wyjaśniła dr Chojecka, dodając, że bardzo ważne jest przestrzeganie terminów ważności filtrów, ponieważ gromadza sie na nich mikroorganizmy, które mogą być potencjalnym źródłem infekcji.

Chojecka zwróciła także uwagę na odpowiednie oznakowanie sprzętu, który ma nas chronić. „Powinien być oznakowany znakiem CE - co oznacza, że został prawidłowo zaprojektowany, skonstruowany i wykonany z właściwych materiałów” - podpowiedziała ekspertka.

Duda chce zwołania specjalnego posiedzenia Sejmu. Polacy mogą spać spokojnie?

„Nie ma potwierdzonego przypadku koronawirusa w Polsce” – zapewnił minister Łukasz Szumowski podczas dzisiejszej konferencji. Jednak w swoich wypowiedziach podkreśla za każdym razem, że pojawienie się wirusa w Polsce jest kwestią czasu. 

Podczas konferencji minister wyjaśnił, jakie kroki zostaną podjęte w celu lepszej diagnostyki i uświadamiania obywateli Polski w zakresie epidemii koornawirusa. Ministerstwo kładzie nacisk na profilaktykę i kampanię informacyjną. W ramach akcji zostanie uruchomiona infolinia przeznaczona dla osób, które podejrzewają u siebie symptomy wirusa. Numer 800 190 590 będzie czynny przez całą dobę.

​Dzisiaj doszło także odbyła się narada w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy. W naradzie wzięli też udział premier Mateusz Morawieckim, minister zdrowia Łukasz Szumowski i Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas.

Po spotkaniu prezydent w krótkim briefingu zabrał głos w sprawie koronawirusa. Poinformował m. in. o prośbie skierowanej do Marszałek Sejmu Elżbiety Witek o zwołanie specjalnego posiedzenia na temat koronawirusa. Społeczeństwu należy się otwarta debata. Będzie można zadawać pytania. „To dziś jest potrzebne, po to, aby uspokoić społeczeństwo” - podkreślił Andrzej Duda.

Tematy:
Epidemia koronawirusa 2019-nCoV (97)

Zobacz również:

Koronawirus dotarł do Brazylii
Koronawirus coraz bliżej. Czy Polacy mogą spać spokojnie?
Tagi:
koronawirus, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz