02:20 28 Wrzesień 2020
Społeczeństwo
Krótki link
123
Subskrybuj nas na

Kto powiedział, że łowić ryby można tylko gdzieś daleko za miastem? Wcale nie trzeba wyjeżdżać na koniec świata, żeby realizować swoje wędkarskie hobby. Dowiódł tego Kamil Walicki, który z Wisły w centrum Krakowa wyłowił ogromnego suma.

Mężczyzna jest prawdziwym pasjonatem wędkarstwa. Ma własną stronę, gdzie umieszcza swoje wędkarskie przygody, strona w Facebooku również jest zalana zdjęciami z wędkowania, najczęściej z jakimś ogromnym okazem w rękach. Zdjęcia są niesamowite, ale równie interesujące są historie znad wody, które mężczyzna opisuje na swoim blogu.

- Nie wiem co bym robił, gdybym nie łowił ryb, ale pewnie nie byłbym szczęśliwym człowiekiem - pisze o sobie Walicki. Na swojej stronie podzielił się niesamowitą historią złowienia gigantycznego suma, nie gdzie indziej, a w samym centrum Krakowa, w Wiśle. 

„Smok wawelski”, bo taki przydomek Walicki dał złowionemu okazowi, to ponad 200-centymetrowy sum. Jak czytamy, to życiowy rekord wędkarza. Poprzedni był równie imponujący, bo mierzył 150-160 cm. Do wyruszenia na suma w krakowskiej Wiśle namówił go niejaki Paweł, o którym mężczyzna mówi, że prowadzi szkolenia z łowienia wielkich ryb i doskonale poinstruuje co należy robić. Dodatkowo posiada doskonale wyposażoną do tego celu łódkę. 

Walicki jest z Warszawy, wiec miał do pokonania trochę kilometrów. Do Krakowa trafił nad ranem i czekał na przewodnika po wędkarskim świecie. Strategia była prosta, łowienie różnymi technikami, żeby sprawdzić , która z nich okaże się najskuteczniejsza. Początki, jak opisuje mężczyzna, były ciężkie, bo przez ponad 3 godziny nic nie szło. Jedynie na echosondach obserwowali gigantyczne sumy płynące pod łódką. 

- Przecierałem oczy ze zdumienia, bo nigdy i nigdzie nie widziałem takich zapisów - relacjonował Walicki.

Dalej było już tylko lepiej, charakterystyczne szarpnięcie i jest! Ogromny sum chwycił przynętę tak gwałtownie, że zaczął obracać łódką. Zdenerwowany wędkarz chciał nagrać całą sytuację, ale ze zdenerwowania odpuścił nieco wędkę, która w rezultacie się złamała. Już myślał, że wszystko stracone, ale na szczęście ryba nadal skubała przynętę.

- Ale wciąż była na haku, wciąż obracała łódkę! Paweł zaczął nagrywać, a ja targałem się z potężną rybą na środku Wisły, w centrum Krakowa. Gdy po raz pierwszy przemielił ogonem powierzchnię wody, kilku spacerowiczów przystanęło i zaczęli się przyglądać naszym zmaganiom. Po minucie przewalił się po powierzchni drugi raz, ale widzieliśmy tylko ogon - opisał wędkarz sytaucję.

Wędkarz nie mógł uwierzyć w swój sukces, ale jak podkreśla bez pomocy Pawła byłoby to niemożliwe. 

- Ja siedziałem i gapiłem się na tego stwora jak sroka w gnat. Nie jestem sumiarzem i nigdy nie widziałem wąsatego w takim gabarycie - napisał Walicki.

Efektem wyprawy na suma w centrum Krakowa jest ryba o długości 215 cm. - To była genialna wyprawa i nawet nie o samego suma chodzi - podsumował mężczyzna.

Zobacz również:

„Dobry Boże! Co to do cholery jest?”: wędkarze przeżyli szok po złowieniu przerażającej ryby – foto
Gigantyczne trofeum Rosjanina zniesmaczyło wędkarzy – foto
„Oddaj wiadro!” Amurski tygrys okradł wędkarzy w Kraju Nadmorskim
Tagi:
ryby, wędkarstwo, Wisła, Kraków, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz