20:56 20 Wrzesień 2020
Społeczeństwo
Krótki link
3152
Subskrybuj nas na

38-letni Polak na pokładzie samolotu lecącego z Poznania do Grecji „zażartował”, że w bagażu podręcznym ma bombę. Po sprawdzeniu wszystkich jego bagaży, został ukarany mandatem karnym. Samolot odleciał… ale bez niego.

Jak podaje RMF FM, powołując się na informacje rzeczniczki prasowej  Komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej mjr SG Joanny Konieczniak, do zdarzenia doszło w poniedziałek późnym popołudniem.

– Funkcjonariusze Straży Granicznej zostali zaalarmowani przez załogę samolotu odlatującego z Poznania-Ławicy do Grecji, że jeden z pasażerów twierdzi, iż w swoim bagażu podręcznym ma bombę. Kapitan statku postanowił o usunięciu pasażera oraz wszystkich jego bagaży z tego lotu. O całej sytuacji zostali powiadomieni funkcjonariusze Straży Granicznej, którzy wyprowadzili z pokładu samolotu 38-letniego pasażera – zaznaczyła Konieczniak.

Rzecznik dodała, że wszystkie należące do mężczyzny bagaże zostały sprawdzone pod względem pirotechnicznym, a funkcjonariusze SG wśród rzeczy osobistych 38-latka nie ujawnili żadnych niebezpiecznych przedmiotów.

„Żartowniś” został ukarany mandatem karnym w wysokości 500 zł. 

– Tłumaczył, że to był tylko niefortunny żart, wypowiedziany wśród znajomych, z którymi udawał się na wakacje. Samolot z 27-minutowym opóźnieniem odleciał do Grecji bez niego – powiedziała Konieczniak.

Zobacz również:

Polacy pozytywnie oceniają powrót uczniów do szkoły
Rosyjska szczepionka przeciwko COVID-19 będzie mieć dwie formy
W Warszawie powstanie muzeum imienia Lecha Kaczyńskiego?
Tagi:
samolot, bomba, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz