01:54 02 Październik 2020
Społeczeństwo
Krótki link
0 62
Subskrybuj nas na

Mieszkaniec Kaliningradu pochwalił się lokalnemu portalowi niezwykłą wyprawą na ryby swojego ojca. Podkreślił, że ryba trafiła się na błotnistych terenach leśnych. Problemem okazała się jej identyfikacja.

„Ryba została złapana przez mojego ojca na leśnych bagnach pod Znamieńskiem. Postanowił sprawdzić, czy coś można tam schwytać, zastawił pułapkę i złapało się dziesięć sztuk. Był bardzo zaskoczony, bo nigdy w życiu nie widział takiej ryby, a wędkarstwem zajmuje się od dziecka. Wysłaliśmy zdjęcia na forum, powiedziano nam, że to trawianka, która niszczy wszystko, co żywe. Powiedzieli, że tej ryby od bardzo dawna nie widziano, najczęściej łowi się je na Dalekim Wschodzie” – zrelacjonował syn wędkarza w rozmowie z portalem klops.ru.

Co wiadomo o trawiance?

Docent katedry ichtiologii i ekologii na Kaliningradzkim Uniwersytecie Technicznym Oleg Nowożyłow potwierdził, że rzeczywiście ryba, którą złowiono to trawianka, ale jej obecność w obwodzie kaliningradzkim to sytuacja nietypowa.

Nowożyłow wyjaśnił, że ryba jest drapieżnikiem, a jej siedliskiem są małe stawy. - Problem w tym, że zmienia ekosystem. Rywalizuje z karasiem, więc w końcu go zjada: i ikrę i małe rybki. Kilka lat po tym, jak trawianka trafi do stawu, zostają tam tylko duże karasie, bo akurat ich nie może zjeść - powiedział docent.

Ekspert radzi, że jeśli udało nam się złowić trawiankę, to lepiej ją zabrać i zjeść, ale nigdy nie wypuszczać do innego zbiornika wodnego.

„Nie możemy go powstrzymać przed rozprzestrzenianiem się, ponieważ istnieje naturalny transport, ale możemy go naprawdę spowolnić”, powiedział specjalista.

Zobacz również:

Prawie tyle, co wzrost wędkarza: gigantyczny szczupak zza Uralu oszołomił swoim rozmiarem - foto
Gigantyczny szczupak ze Smoleńska: wędkarz przecierał oczy ze zdumienia – foto
Gigantyczny szczupak z Pskowa: dla wędkarza to prawdziwy „prezent od Neptuna”
Tagi:
wędkarstwo, Kaliningrad, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz