19:18 29 Październik 2020
Społeczeństwo
Krótki link
3103
Subskrybuj nas na

Do tragicznego wydarzenia doszło w USA. Amerykanin zmarł na infekcję wywołaną przez pasożytniczą amebę żyjącą w glebie, pisze portal Daily Star.

Mężczyzna był narażony na kontakt ze skażoną glebą podczas realizowania swojego ulubionego hobby – ogrodnictwa.

Kiedy poczuł się źle, zgłosił się do szpitala, gdzie stwierdzono, że jego mózg dosłownie zamienił się w ciecz. Skan mózgu mężczyzny wykazał, że infekcja opanowała i zniszczyła jego zdolności umysłowe. W skutek czego pacjent zmarł. Zgon został spowodowany przez tak zwane wolno żyjące ameby, które powszechnie występują w glebie, jednak jak zauważono dość rzadko przenikają do innych organizmów i zaczynają pasożytować.

Przypadek zapalonego ogrodnika został opisany przez naukowców z Uniwersytetu Emory w Atlancie. „Mężczyzna, lat 82, trafił do szpitala, gdzie lekarze wykonali badania mózgu. Dzień po przyjęciu do szpitala całkowicie osłabła prawa strona ciała i rozwinął się „zmieniony stan psychiczny” - napisali naukowcy w New England Journal of Medicine .

W artykule określono również, że mężczyzna miał raka, ale był w remisji od dziesięciu lat.

Zobacz również:

Ameba zjadła mózg człowieka, doprowadzając do jego śmierci
Żywiąca się mózgiem ameba z wody z kranu zabiła Amerykankę
Tagi:
USA, ameba
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz