21:58 03 Grudzień 2020
Społeczeństwo
Krótki link
2140
Subskrybuj nas na

Podczas pandemii koronawirusa kaszlący i kichający ludzie wywołują negatywne reakcje otoczenia. Jednak taka metoda oczyszczania organizmu jest konieczna, a powstrzymywanie się może być niebezpieczne, powiedziała w rozmowie z radiem Sputnik dyrektor generalny Centrum Medycznego Immunokorekcji im. Chodanowa dr n. med. Ludmiła Łapa.

Kaszel i kichanie to mechanizmy obronne organizmu, które pomagają usuwać zarazki i śluz. Ale to, co jest przydatne dla samego kichającego, stanowi zagrożenie dla innych, zauważyła Łapa. Jak dodała, nawet jeśli nie odczuwamy objawów choroby, możemy być niebezpieczni dla tych, którzy znajdują się w pobliżu.

Są choroby bezobjawowe, a przenoszenie wirusa, nie tylko covida, nawet zwykłego wirusa grypy, spowoduje zaostrzenie chorób przewlekłych, chorób własnych organizmu, dana osoba zachoruje – powiedziała lekarka.

Ostrzegła, że tłumienie kichania i kaszlu może być niebezpieczne dla organizmu. Trzeba to robić, ale z zachowaniem pewnych zasad.

„Im szybciej usuniemy flegmę, tym lepiej. Flegma zawiera toksyny, bakterie, wirusy i wszystko z tym związane. Na ulicy kaszlemy, gdy nikogo nie ma w pobliżu. Kichamy w suche chusteczki, żeby infekcja nie rozprzestrzeniła się na innych ludzi. Jeśli ktoś jest w pobliżu, a kaszel wywołuje mokrą wydzielinę, należy ją zebrać, wypluć do serwetek i od razu wyrzucić. Ale nie wyrzucać byle gdzie, bo to jest źródło infekcji” – podsumowała Ludmiła Łapa.

Zobacz również:

O czym mówią nasze sny? Psycholog wyjaśnia
U narodów Azji odkryto niezwykłe korzenie genetyczne
Mole o supermocach: rosyjscy naukowcy wyhodują pożeracza plastiku
Tagi:
wirus, zdrowie, przeziębienie
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz