22:06 27 Styczeń 2021
Społeczeństwo
Krótki link
0 22
Subskrybuj nas na

Choinka ozdobiona kolorowymi bombkami jest tradycyjnym symbolem Bożego Narodzenia i Nowego Roku w Niemczech, ale nowe myślenie ekologiczne i trendy w modzie dyktują własne zasady. Najnowszym hitem są biochoinki, które mogą wyprzeć z rynku popularne dotychczas drzewka w donicach.

Czym „bio” różni się od zwykłych drzewek i co myślą o nich berlińczycy?

Każdego roku w Niemczech sprzedaje się prawie 28 milionów żywych drzewek. Około 10% jest eksportowana z krajów sąsiednich: Danii, Austrii, Polski czy Czech. Większość drzewek pochodzi ze specjalnych szkółek, prawie 15% z przedsiębiorstw leśnych. Ale drzewa te nie są wycinane w dzikim lesie – rosną na specjalnych terenach, na przykład wzdłuż linii energetycznych lub gazociągów w strefie leśnej.

Tylko 1% wszystkich choinek można uznać za „bio”, ponieważ rosną one w warunkach ekologicznych, bez stosowania pestycydów, nawozów mineralnych i regulatorów wzrostuczytamy na stronie internetowej niemieckiego stowarzyszenia „Robin Wood”, zrzeszającego dostawcy zielonych piękności.

„Jesteśmy świadkami wzrostu sprzedaży biodrzewek, chociaż generalnie wolumen jest nadal niewielki” – powiedziała w rozmowie ze Sputnikiem rzeczniczka stowarzyszenia Ute Bertrand, dodając, że sześć lat temu w Niemczech takie drzewa sprzedawało około 100 przedsiębiorstw, obecnie jest ich około 800. W tym czasie podwoiła się liczba szkółek, w których uprawiane są biodrzewka.

Cena biodrzewek na targu choinkowym w Berlinie jest wyższa niż tradycyjnego drzewka, średnio o 20%. Być może z tego powodu większość okolicznych mieszkańców, z którymi udało nam się porozmawiać, była raczej sceptycznie nastawiona do nowej propozycji. Niektórzy przyznali, że w tym roku po raz pierwszy usłyszeli w mediach o biodrzewkach, ale są skłonni zapłacić „trochę więcej za drzewo przyjazne środowisku”.

Innym nieoczekiwanym argumentem przemawiającym na korzyść biodrzewek jest to, że „można nimi bezpiecznie karmić słonie w zoo”, twierdzą rozmówcy Sputnika. Faktem jest, że berliński wydział oczyszczania miasta corocznie po świętach zbiera choinki. Mowa o prawie 350 tysiącach drzewek. Właściciele mogą spokojnie wystawić je na chodniku przed domem.

Niektóre z nich trafiają do berlińskiego zoo, ale większość jest miażdżona i przekształcana w biomasę, która jest wykorzystywana do wytwarzania energii elektrycznej w specjalnych elektrowniach. Jak poinformowano na stronie internetowej wydziału, energia z tych 350 tysięcy drzew wystarczy, aby w ciągu roku dostarczyć ciepło i prąd do 500 gospodarstw domowych.

Jedna z mieszkanek Berlina powiedziała w rozmowie ze Sputnikiem, że w ogóle nie kupuje choinek, bo ogromna liczba ściętych drzew nie jest wyprzedana i natychmiast trafia do przetwarzania. Pochwaliła pomysł sprzedaży choinek w doniczkach, który był popularny jeszcze kilka lat temu, kiedy choinki można było zwrócić do sklepu lub posadzić w ziemi, ale projekt „umarł” głównie dlatego, że nie wszyscy berlińczycy mają możliwość wysadzenia zakupionej choinki.

„Nie ma biodrzewek, proszę mi wierzyć, pracowałem w tej branży” – powiedział berlińczyk Florian.

Drzewka rosną w ziemi, m.in. na starych plantacjach, gdzie latami używano pestycydów. Producenci nie są zainteresowani tym, aby zmieniać hektary ziemi w czyste ekologicznie grunty – dodał.

Zobacz również:

Prezent na choince: Słynną sówkę z Nowego Jorku wypuszczono na wolność – wideo
Irlandzką podróżniczkę poraziło piękno Petersburga
Osiem pomysłów na świąteczne prezenty w dobie epidemii
Cuchnąca niespodzianka pod choinką: ukraińskie władze nietypowo walczą z nielegalną wycinką
Tagi:
Boże Narodzenie, ekologia, Niemcy, choinka
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz