22:19 12 Kwiecień 2021
Społeczeństwo
Krótki link
0 110
Subskrybuj nas na

Petersburg to jedno najczęściej odwiedzanych miast Rosji - zarówno przez turystów, jak i samych Rosjan. Północna stolica aż kipi od atrakcyjnych szlaków turystycznych, z których większość zaprowadzi nas do popularnych sal Ermitażu i Kunstkamery. Jednak Petersburg ma do zaoferowania o wiele więcej. Jakie jeszcze ciekawe miejsca można odwiedzić?

Kapelusze i anioły

Jednym z takich ciekawych, mniej znanych miejsc jest galeria sztuki współczesnej Erarta. Dowiesz się tu, jaka półkula mózgu w twoim przypadku dominuje. Przykładając rękę do instalacji „Model aktywności bipolarnej”, usłyszysz muzykę: jeśli wyda ci się melodyjna, masz dominującą lewą półkulę, jeśli chaotyczna – prawą półkulę.

Albo sprawdzisz, która jest godzina, patrząc na szwajcarski zegar elektroniczny: cyfry na nim składają się z nagich ciał – męskich i żeńskich

W kolekcji jest też obraz kontrowersyjnego petersburskiego muzyka Siergieja Sznurowa. Są na nim oryginalne postaci aniołów: wydrukowane w formacie 3D rzeźby młodych dziewcząt ze skrzydłami boeinga.

Matrioszka, symbol rosyjskiej gościnności, jest tu wielkości człowieka. A wewnątrz niej, niczym średniowieczne narzędzie tortur, siedzi żelazna dziewica. Ale straszne na pierwszy rzut oka kolce okazują się miękkie. To takie swego rodzaju rozważania na temat stereotypów.

W muzeum regularnie odbywają się niezwykłe wystawy. Na przykład do 21 marca pokazywane są prace słynnego angielskiego kapelusznika Philipa Treacy’ego. Jego nakrycia głowy noszą członkowie rodziny królewskiej Wielkiej Brytanii i modne gwiazdy: Sarah Jessica Parker, Lady Gaga, Madonna.

Z pierwszej pozycji na żelazne krzesło

Warto też zajrzeć do jednej z pięciu filii Petersburskiego Państwowego Muzeum Sztuki Teatralnej i Muzycznej, która leży nieopodal słynnego Teatru Aleksandryjskiego. Dowiemy się tu, w czasie której sztuki Antona Czechowa publiczność zaczęła gwizdać, zobaczymy nagranie genialnego tańca Anny Pawłowej, a nawet będziemy mogli stanąć w pierwszej, drugiej i innych pozycjach, trzymając się za drążek. Chodzą słuchy, że dotarł z Akademii Baletu Rosyjskiego imienia Waganowej, w związku z czym mógł przy nim ćwiczyć na przykład Rudolf Nuriejew.

Oddzielną salę poświęcono represjom w teatrach. Pośrodku stoi żelazne obrotowe krzesło. Siadając na nim, można się poczuć jak trybik w totalitarnym systemie – taki też był pewnie zamysł.

Naryszkiński Fis-dur

W jeszcze innej filii – Muzeum Muzyki – zebrano jedną z największych na świecie kolekcję instrumentów. Jest na przykład angielski boom bass (jednocześnie perkusyjny, strunowy i samobrzmiący), do wykonania którego użyto wysuszony pęcherz moczowy byka.

Przewodnik opowiada tu legendę poświęconą mongolskiemu morin chuur. Zmarły koń jawił się właścicielowi we śnie, proponując mu, by z jego kości i włosia stworzył instrument, i obiecując, że włoży weń własny głos. W mongolskiej poezji ten dźwięk także porównywany jest do końskiego rżenia i szumiącego w stepie wiatru.

Gitara typu harfa, gitara w kształcie liry, bałałajki, chińskie gongi, szpinet (odmiana klawesynu) z XVI stulecia – jest tutaj wszystko! Nawet rosyjska orkiestra rogów. Trafiwszy do niej, rekrut przez 25 lat (tyle trwała służba w wojsku) grał jedną i tę samą nutę (każda miała swój róg). Przedstawiali się też rekruci nie imionami, a na przykład „naryszkiński Fis-dur”.

W muzeum są też wyjątkowe sale interaktywne. Słuchając tam orkiestry symfonicznej, można zobaczyć, które z wystawionych instrumentów właśnie grają – są podświetlane.

„Mucha” imienia Stieglitza

Warto też zajrzeć do Petersburskiej Państwowej Akademii Artystyczno-Przemysłowej im. Stieglitza. Wcześniej akademia nosiła imię twórczyni słynnej rzeźby „Robotnik i kołchoźnica” Wiery Muchiny, dlatego nadano jej funkcjonujące po dziś przezwisko „Mucha”. Jest tam muzeum.

Zebrano w nim unikatową kolekcję porcelany. Przewodnik opowiada, że pierwotnie była przywożona z Chin, które nie dzieliły się sekretem produkcji. Za filiżankę wielkości dwóch dłoni oferowano statek z żaglami. Jeśli naczynie się zbiło, odłamków nie wyrzucano, tylko pozłacano ich brzegi, a damy nosiły je jako ozdobę.

Na początku XVII wieku w Europie otworzyła się pierwsza miśnieńska manufaktura. Jej wyroby także zaprezentowane są na wystawie.

Te wykwintne naczynia były też źródłem osobliwych dowcipów. „Zamawiano na przykład porcelanowe owoce i kładziono na półmiski. Nieostrożny smakosz usiłował nadgryźć i… zęby lecą, krew się leje – krótko mówiąc „ubaw”… Żartowano też z dam. Zamawiano tace, na których dnie widniały bardzo naturalnie przedstawione żmije, ropuchy, jaszczurki. Jakaś barysznia sięgała po jabłko, widziała „żabę” i mdlała.

Jedna z sal jest poświęcona piecom kaflowym. Jeden z nich jest z „autografem” – na kaflu autor narysował siebie i napisał „Pracowałem w 1770 roku Trubicyn. Niska cena”.

Oryginał i niespodzianka w jajku

Godne najwyższej uwagi jest także Muzeum Faberge. Są tu nie tylko ozdoby jubilerskie, ale też obrazy, przedmioty użytku codziennego wykonane ze zdumiewającym mistrzostwem. W kolekcji paschalnych jaj jest egzemplarz, wewnątrz którego znajdowała się miniaturowa kopia karety, wykonana dla Elżbiety II w 1793 roku przez słynnego nadwornego mistrza Bukendala. Kareta była w czasie koronacji Mikołaja II. Kopia została tak wiernie wykonana, że na jej podstawie dokonano rekonstrukcji oryginału.

A ten można obejrzeć w centrum restauracyjno-magazynowym Ermitażu „Stara wieś”, trzeba tylko dojechać do noszącej tę samą nazwę stacji metra. Do środka wpuszczają tam tylko małymi grupami, a wszystkie drzwi otwierają pracownicy – nie ma mowy o samodzielnym chodzeniu po salach. Spoczywają w nich stare witraże, ikony, kolekcja kostiumów Piotra I, suknia weselna Aleksandry Fiodorowny Romanowej, żony Mikołaja II, i żałobna – jego matki Marii Fiodorowny. W oddzielnym pomieszczeniu stoją karety.

Zobacz również:

Już nie tajna: Dawna stacja radarowa stała się atrakcją turystyczną
Władze Kaliningradu: Bogaty potеncjał turystyczny zamiast fantazji na temat inwazji
Litwę, Łotwę i Estonię połączy szlak turystyczny
Tagi:
podróż, Rosja, turystyka, turyści, kultura, Petersburg
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz