Społeczeństwo
Krótki link
266
Subskrybuj nas na

Sprawą nietypowego stworzenia, które zawisło na drzewie i budziło grozę wśród mieszkańców krakowskiego osiedla zainteresowały się zagraniczne media. Zaskakująca interwencja Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami wylansowała nową gwiazdę Internetu - „laguna”.

- Zabierzcie tego stwora! Od dwóch dni siedzi na drzewie naprzeciwko bloku! Ludzie okien nie otwierają, bo się boją, że im to do domu wejdzie! - zrelacjonowało rozmowę z przerażoną kobietą Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Według niej na drzewie zawisł „lagun”. Po krótkiej konwersacji, ustalono, że zapewne może chodzić o legwana.

Sytuacja zaniepokoiła inspektorów, którzy mieli już do czynienia z różnymi przypadkami. Jak piszą, interweniowali już w sprawie wyrzuconego na podwórko wieczorem starego jorka, ciężko chorego kota zostawionego w zamkniętym transporterze w wiacie śmietnikowej zimą, szczurki i chomiki z klateczką wyrzucone do śmieci, nawet rybki w ulicznym kuble. Tym razem akcja miała dotyczyć właśnie legwana.

Brązowy stwór siedzi na gałęzi bzu, bez rośnie mniej więcej w połowie długości bloku, stwór siedzi i się nie rusza – dokładnie tak, jak opisała nam pani zgłaszająca. Jego brązowa skóra pobłyskuje w słońcu, choć gdzieniegdzie widać jakieś zmatowienia. Przyglądamy się dokładniej – biedak nie ma nóg ani głowy. Już wiemy, że stworowi, legwanowi, a raczej jednak – lagunowi pomóc nie jesteśmy w stanie - napisało Towarzystwo na profilu w Facebooku, wyjaśniając szczegóły interwencji.

Inspektorzy, którzy przybyli na miejsce nie zastali legwana ani nawet laguna. Ich oczom ukazał się croissant, czyli rogalik z ciasta francuskiego, który oczywiście został spacyfikowany. Mimo komizmu całej sytuacji Towarzystwo przypomniało, że należy zgłaszać wszystko, co nas niepokoi odnośnie zwierząt. Przezabawnym nieporozumieniem inspektorzy z Krakowa postanowili podzielić się na Facebooku, zapewne nie podejrzewając, że post doczeka się blisko 800 komentarzy i ponad 2 tys, udostępnień. Natomiast sam „lagun” żyje już własnym życiem i podbija zagraniczne media.

Sława przyszła niespodziewanie

Losy krakowskiego stwora od kilku dni krążą w mediach i Internecie, a zdjęcia „laguna” obiegły portale społecznościowe lotem błyskawicy. Nie umknęło to uwadze światowych mediów, które w nagłówkach piszą o drzewnym potworze, niebezpiecznej bestii, która czaiła się między gałęziami.

Tajemnicza drzewna bestia okazała się być rogalikiem - pisze BBC.

Przerażający rogalik budził grozę wśród mieszkańców krakowskiego osiedla - donoszą rosyjskie Izwiestia.

W polskim Krakowie na drzewie czaiła się dziwna, złocistobrązowa bestia. Ludzie byli przerażeni. Okazało się, że był to rogalik - napisał brytyjski portal Unilad.
Od przerażającego zwierzęcia do prostego ciasta jest tylko jeden krok: potwór, który schronił się na drzewie, był w rzeczywistości półksiężycowym rogalikiem - opisuje komiczną historię francuski Le Parisen.
W Krakowie „niebezpieczna istota” straszyła ludzi na drzewie. W rzeczywistości był to rogalik - donosi słowacki portal noviny.sk, który interwencji Towarzystwa poświęcił nawet materiał wideo. - Obrońcy praw zwierząt w Krakowie na południu Polski musieli uporać się z „groźnie wyglądającą bestią” czającą się na gałęziach drzewa naprzeciw jednego z domów - podaje słowacki portal.

Kobieta znajduje na gałęzi drzewa tajemnicze bezgłowe zwierzę. Właściwie to był rogalik - napisał portal indiatoday.

Interes zwęszyły i supermarkety, np. Aldi, Lidl już mają w swojej ofercie maślane laguny.

Na Twitterze pojawiają się też oferty gadżetów z rogalikiem. Jak czytamy, taka zawiesza wzbudzi respekt przeciwników.

Zobacz również:

„Łabędzia bajka, jak życie”: projekt fotografa Władimira Wjatkina
Laureaci Konkursu Młodych Fotoreporterów im. Andrieja Stenina 2020
Letnie burze: zachwycające fotografie i śmiertelne niebezpieczeństwo
Liderka Strajku Kobiet: Fotografowanie się z hasztagami to populizm. Ja chcę działań
Tagi:
Kraków, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz