20:46 23 Lipiec 2017
Warszawa+ 23°C
Moskwa+ 20°C
Na żywo
    Amerykański żołnierz strzelający z M-4 rifle

    Język ukraiński - nowe kryterium doboru do amerykańskiej armii

    © Zdjęcie: US Air Force / Staff Sgt. Suzanne M. Day
    Świat
    Krótki link
    Diana Gorszecznikowa
    0 17936030

    Nowi rekruci armii USA odznaczają się czymś szczególnym - mówią po ukraińsku. To nie jest „strategiczna potrzeba”, jak przekonuje Pentagon, a część bieżącego zarządzania zasobami ludzkimi.

    Do amerykańskiej armii przyjęto 100 rekrutów na kontrakt. Wydawałoby się, że nie ma w tym nic wielkiego. Przecież USA stale dążą do wzmocnienia swojego potencjału militarnego gdziekolwiek by to nie było. Jednak nowi rekruci odznaczają się czymś szczególnym — mówią po ukraińsku. I to nie jest „strategiczna potrzeba", jak przekonuje Pentagon, a część bieżącego zarządzania zasobami ludzkimi. Warunki rekrutacji ukraińskich specjalistów są bezprecedensowe: wymaga się od nich nie tylko amerykańskiego obywatelstwa, ale także stałego pobytu w Stanach Zjednoczonych. Wystarczy być zdolnym do służby wojskowej pod względem zdrowotnym, nie mieć poważnych problemów z prawem, znać język angielski na poziomie komunikatywnym i pomyślnie przejść standardowy wojskowy test umiejętności.

    Najwyraźniej profesjonalizm amerykańskiej armii z każdym rokiem jest coraz gorszy. W pierwszej kolejności daje o sobie znać nieudana kampania w Iraku. Wtedy popularność służby wojskowej wśród Amerykanów dramatycznie spadła. Następnie armia planuje zatrudnić imigrantów. Dla nich warunki były trochę trudniejsze, niż teraz dla osób posługujących się językiem ukraińskim: była potrzebna wiza na pobyt czasowy i rzeczywisty pobyt w Stanach Zjednoczonych przez co najmniej dwa lata. Ale niezależnie od wysuwanych inicjatyw rażąca przemoc i przestępstwa, z których „słyną" amerykańskie bazy wojskowe, odegrały swoją kluczową rolę. Bycie amerykańskim żołnierzem nie jest już modne.

    Dziś jak widać Waszyngton stawia na przewlekły konflikt zbrojny na Ukrainie, i dlatego rekrutuje ukraińskojęzycznych instruktorów. Jednak resort obronny wciąż nie bierze pod uwagę, że, na przykład, nawet sami zachodni i wschodni Ukraińcy nie zawsze rozumieją się nawzajem. Dlatego też w celu „poprawy wzajemnego zrozumienia między żołnierzami" we współpracy z Siłami Zbrojnymi Ukrainy trzeba będzie naprawdę się postarać. Albo może przy takich planach na Ukrainie warto podejść do tej kwestii bardziej szczegółowo? Weźmy choćby przykład Izraela. Tam znajomość języków obcych jest najważniejszym kryterium przy rekrutacji do wojskowego wywiadu, a selekcja kandydatów zaczyna się już wśród starszych klas szkoły średniej.

    Niemniej jednak amerykańscy ukraińskojęzyczni instruktorzy już w przyszłym miesiącu rozpoczną szkolenie pierwszych 600 żołnierzy ukraińskich sił zbrojnych na zachodzie kraju. Oczywiście cieszy, że nie na wschodzie, jednak jak nie nazywać takiej decyzji prowokacyjną? Albo Waszyngton po rewelacji Obamy na temat udziału w zamachu stanu na Ukrainie teraz postanowił jeszcze zostać aktywnym uczestnikiem ukraińskiego konfliktu?

    Tagi:
    USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz