06:53 27 Lipiec 2017
Warszawa+ 13°C
Moskwa+ 20°C
Na żywo
    Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko

    Ukraina: Kto pracuje, ten nie je

    © Sputnik. Nikolay Lazarenko
    Świat
    Krótki link
    0 23601062

    Według wskaźnika „szczęścia”, obliczonego przez Bloomberg w zależności od poziomu inflacji i bezrobocia, Ukraina znalazła się na czwartym miejscu - między Republiką Południowej Afryki a Grecją.

    Flaga ukraińska
    © flickr.com/ Nicolas Raymond, Daniel Hsia
    Ukraińska gospodarka jest jedną z najbardziej nieszczęśliwych na świecie. Co nie jest niczym zaskakującym — jak na razie państwo wydaje wszystkie siły i środki na wzmocnienie armii, zakłady przemysłowe są niszczone i opróżniane, a bezrobocie powoli, ale w równym tempie zbliża się do 10%. Jeśli polityka Ukrainy nie zmieni się, to jej perspektyw są ponure.

    Część problemów stworzył MFW, który pod pozorem pomocy w tworzeniu demokracji postawił kraj w trudnej sytuacji. Ukraina może utrzymać się „na wodzie” tylko dzięki zachodnim kredytom. Należy również zauważyć, że ukraiński rząd tworzą teraz głównie oligarchowie. I dlatego jest zrozumiałe, że nie ma nikomu zająć się budową państwa, oni nawet nie mają takiego zamiaru, uważa dyrektor Instytutu Narodowych Kryzysów Nikołaj Sorokin.

    „Jest to kilkadziesiąt osób, które są nie tyle zjednoczoną, a umawiającą się pod względem różnych kwestii grupą, której głównym celem nie jest rządzenie państwem, a optymalizacja zysków i maksymalne opustoszenie wszystkich możliwych aktywów z resztek ukraińskiej gospodarki w celu zwiększenia własnego kapitału. Dlatego gdy mówimy, że ukraiński rząd prosi o kredyty, należy zrozumieć, że to oligarchia, która pasożytuje na Ukrainie, próbuje przywłaszczyć sobie kolejne sumy pieniędzy.”

    Zresztą oligarchowie rozumieją, że nie uda się przedsięwziąć niczego i aby dostęp do „koryta” nie został zablokowany, potrzebny jest właściwy chwyt marketingowy. Dlatego część zachodnich przychodów będzie nadal inwestowana w wojnę, która już od roku pozwala władzom usprawiedliwić swoje porażki. Niemniej jednak efekt ten jest tymczasowy. Wojna niszczy wszystko, co zostało zbudowane w ciągu wielu lat życia w Związku Radzieckim, a czego nie zniszczono w ciągu ostatnich dwóch dekad. Ludzie nie mają pracy. Płaca minimalna jest niższa niż w Zambii — 43 dolary, zmniejszane są emerytury, podnoszone podatki i cen usług komunalnych. A w celu zmiany tej sytuacji potrzebna jest nowa władza, uważa ekonomista i politolog Aleksander Dudczak.

    „Nie ma innej drogi. Rynki są zniszczone, wytępiono produkcję, udział w międzynarodowym podziale pracy i współpraca z tradycyjnymi partnerami została celowo zniszczona. Najwyraźniej realizowany jest program zniszczenia Ukrainy jako państwa przemysłowego. Zamykane są kopalnie, masowe zwolnienia — to bezpośrednia przemiana Ukrainy w terytorium chaosu, gdzie postępuje zubożanie ludzi, a to stworzy problemy dla wszystkich sąsiadów.”

    A sąsiedzi tymczasem też mają swoje problemy. Na rosyjską gospodarkę wywierany jest nacisk poprzez sankcje, do tego należy dodać spadek cen ropy naftowej. Ale jeśli Rosja ma BRICS i innych partnerów, którzy nie są związani za ręce i nogi sankcjami, Polska i Rumunia mają Brukselę, to Ukraina pozostaje ze swoimi problemami sama — przecież odeszła ona od Rosji, a nie dołączyła do Europy.

    Zobacz również:

    Na Ukrainie organizowany jest festiwal dla „biedaczyn”
    Tagi:
    Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz