15:20 23 Marzec 2017
Na żywo
    Z ostatniej chwili:
    Czechy

    Rosyjscy szpiedzy tym razem w Czechach

    © Fotolia/ kaprikfoto
    Świat
    Krótki link
    0 1081358

    Kontrwywiad Republiki Czeskiej „powziął podejrzenia” wobec trzech dyplomatów rosyjskich, odnośnie uprawiania przez nich jakoby szpiegostwa, po czym musieli oni opuścić kraj.

    Poinformowały o tym w czwartek czeskie mass media. Jeśli poprzednie poszukiwania ”rosyjskiego tropu”, z reguły, miały na celu ”zabezpieczenie tajemnic amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej„, to aktualny skandal szpiegowski może stać się ciosem wymierzonym w prezydenta kraju Milosza Zemana. Jak podaje republikańskie radio Czech, Moskwa w odpowiedzi na ten incydent jakoby wprowadziła zakaz pobytu na terytorium Federacji Rosyjskiej jednego dyplomaty czeskiego i nie wpuściła do kraju drugiego. Przy tym MSZ Czech odmawia jakichkolwiek komentarzy. Ambasada rosyjska w Pradze na razie także w żaden sposób nie komentuje tej informacji.

    Były dyrektor FSB, aktualnie deputowany do Dumy Państwowej Rosji Nikołaj Kowalow w komentarzu dla agencji informacyjnej RIA "Nowosti" ograniczył się do uwagi, że incydent potraktować można jako „echo sytuacji politycznej na świecie oraz stanowiska Unii Europejskiej, Amerykanów i Kanadyjczyków”.

    Wszystko to wskazuje na „jawny, otwarty ślad amerykańskich służb specjalnych”,- zakłada członek międzynarodowego komitetu Rady Federacji, weteran służby wywiadu za granicą Igor Morozow. Według Morozowa, czeskie służby specjalne przechodzą regularne przeszkolenie w wywiadzie amerykańskim, FBI i CIA, a amerykańskie służby specjalne już „wypróbowały” algorytm kompromitacji obywateli rosyjskich za granicą. Dowodem tego są coraz częstsze przypadki zatrzymania Rosjan w wielu krajach świata na podstawie nakazów aresztowania wydanych przez Stany Zjednoczone. „W Europuie amerykańskie służby specjalne nie mogą postępować w taki sposób, widzimy więc, że służby specjalne Czech prowadzą operacje pod ich kierunkiem”, – powiedział senator.

    Wypada zaznaczyć, że oficjalne stanowisko kontrwywiadu czeskiego zostało sformułowane na kilka miesięcy przed aktualnym skandalem. W końcu października minionego roku czeska służba informacji i bezpieczeństwa opublikowała raport, w którym oświadczono o aktywizacji rosyjskich, a także chińskich służb specjalnych na terytorium Czech. Jeśli doniesienie czeskich mass mediów o nowym skandalu szpiegowskim zostanie potwierdzone, to oznaczać to będzie, iż Praga naśladuje swych sąsiadów – Polaków, którzy takie niedawno wszczęli hałas wokół rosyjskich tajnych agentów.

    Natomiast celem w tym stał się Milosz Zeman. Wypada przypomnieć, że pierwszy wybrany w ogólnonarodowym głosowaniu prezydent Czech w ciągu dwóch lat na swym stanowisku przywódcy państwa wyrobił sobie opinię większego „eurodysydenta”, niż jego poprzednich Klaus. Chodzi nie tylko o jego ostre wypowiedzi pod adresem władz Brukseli, lecz również o jego niezależną linię, którą usiłuje realizowywać Praga.

    Na przykład, w minionym tygodniu Zeman oświadczył — biorąc pod uwagę rozejm na Ukrainie, nie ma powodów dla usztywnienia sankcji przeciwko Rosji. Czechy, obok innych krajów wschodnioeuropejskich, — Węgier i Słowacji — nader sceptycznie ustosunkowują się wobec kokietowania reżimu kijowskiego przez Unię Europejską. W minionym roku Zeman wyraził przekonanie, że każda pomoc gospodarcza dla Ukrainy w warunkach wojny partyzanckiej będzie „całkowicie pozbawiona sensu” i spowoduje stratę pieniędzy.

    Jest sprawą oczywistą, że przeciwnicy Zemana będą wykorzystywać dla podważenia sytuacji nie tylko retorykę polityczną, lecz również poszukiwania „rosyjskiego tropu”, które prowadzi kontrwywiad, który tradycyjnie z niepokojem traktuje wszystko, co związane jest z byłym „starszym bratem”, — wyraża swoją opinię periodyk „Wzglad”.

    Tagi:
    Czechy
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz