22:46 21 Lipiec 2017
Warszawa+ 21°C
Moskwa+ 18°C
Na żywo
    Weterani Łotewskiego Legionu SS

    Marsz legionistów SS w Rydze i neonaziści w Europie

    © AFP 2017/ Ilmars Znotins
    Świat
    Krótki link
    0 21505615

    16 marca na Łotwie obchodzony jest Dzień Legionistów Łotewskich. Co roku, poczynając od 1998 roku, tego dnia w Rydze odbywa się marsz byłych SS-manów i ich zwolenników. W akcji, która wzbudza oburzenie antyfaszystowskich organizacji na całym świecie, zazwyczaj uczestniczy kilkaset osób. Najczęściej te pochody kończą się starciami z antyfaszystami.

    Łotewska policja obawia się prowokacji podczas pochodu legionistów SS, który odbywa się dzisiaj w Rydze — poinformował w wywiadzie dla telewizji LNT wiceszef Policji Bezpieczeństwa Juris Lejtijetis.

    16 marca na Łotwie obchodzony jest Dzień Legionistów Łotewskich. Co roku, poczynając od 1998 roku, tego dnia w Rydze odbywa się marsz byłych SS-manów i ich zwolenników. W akcji, która wzbudza oburzenie antyfaszystowskich organizacji na całym świecie, zazwyczaj uczestniczy kilkaset osób. Najczęściej te pochody kończą się starciami z antyfaszystami.

    Nota historyczna: dowództwo hitlerowskie podjęło decyzję w sprawie sformowania Ochotniczego Łotewskiego Legionu SS w lutym 1943 roku. W jego skład weszła część łotewskich formacji ochotniczych, stworzonych wcześniej i uczestniczących już w działaniach zbrojnych, a także obywatele republiki, przymusowo pobrani do wojska. Łącznie łotewskie legiony SS liczyły około 150 tys. osób. Po zakończeniu II wojny światowej na procesie w Norymberdze wszystkie osoby, będące oficjalnymi członkami SS, zostały uznane za zbrodniarzy wojennych. Obecnie na Łotwie mieszka kilkudziesięciu byłych SS-manów.

    Czy byli legioniści Waffen SS zasługują na tolerancję w kraju, należącego do UE i NATO? Oto co powiedział, odpowiadając na pytanie korespondenta „Sputnika” dyrektor Europejskiego Centrum Geopolitycznej Analizy, przewodniczący polskiej partii „Zmiana” Mateusz Piskorski:

    — Zdecydowanie nie. To jest już taka niechlubna tradycja krajów bałtyckich, przede wszystkim Estonii i Łotwy. Tego typu wydarzenia odbywają się tam co roku. Jednocześnie ci, którzy chcą protestować przeciwko tego rodzaju marszom zazwyczaj nie są wpuszczani w tym okresie na terytorium Łotwy czy Estonii. Wprowadzane są nieoficjalne kontrole graniczne. W latach ubiegłych mieliśmy do czynienia z zatrzymaniem delegacji posłów do Parlamentu Europejskiego z Niemiec, którzy jechali zaprotestować przeciwko tym wydarzeniom.

    Myślę, że jest to kolejna próba tworzenia nowej narracji historycznej, która w sposób bezpośredni odwołuje się do przeszłości kolaboracyjnej państw bałtyckich, która dzisiaj jest powtarzana w dużo większej skali na Ukrainie.

    Robert Śmigielski, naczelny specjalista ds. społeczno-kulturowych Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia zwraca uwagę na to, że na Zachodzie pochody byłych żołnierzy łotewskich dywizji SS są traktowani jako „łotewska specyfika” i nie przyciągają uwagi społeczności:

    — Rehabilitacja narodowych formacji zbrojnych, współpracujących z Trzecią Rzeszą podczas II wojny światowej, stanowi wynik przeważającej na Łotwie wizji historii, według której Trzecia Rzesza okupowała Łotwę przez 3 lata, a Związek Radziecki — przez 50 lat. Zdaniem części elit politycznych Łotwy, sam fakt walki z Armią Czerwoną usprawiedliwia współpracę z Trzecią Rzeszą. Prowadzi to do relatywizacji oceny działań tych formacji, zwłaszcza do przemilczania ich udziału w zbrodniach przeciwko cywilom na okupowanych terytoriach, włącznie z ich udziałem w Holocauście. Ignorowanie czarnych kart w historii tych formacji pozwala na ich prezentowanie jako antykomunistów, walczących o wolność. Wsparcie takich projektów, jak dni pamięci i pochodu weteranów SS pozwala także apelować do nacjonalistycznej i antyrosyjskiej części elektoratu.

    Dla zachodniej opinii publicznej pochody byłych żołnierzy łotewskich dywizji SS i innych formacji nie mają szczególnego znaczenia, tym bardziej że to się dzieje poczynając od lat 90-tych, społeczeństwo się do nich się przyzwyczaiło jako do przykrej, lecz jednak miejscowej specyfiki.

    Takie wydarzenia wzbudzają oburzenie prawie wyłącznie w społeczności żydowskiej. Dlatego mogą wpłynąć na wizerunek Łotwy na arenie międzynarodowej tylko w niewielkim stopniu.

    Marsz weteranów oddziałów Waffen SS, Ryga, 16 marca 2014
    © Sputnik. Oksana Dżadan
    Awigdor Eskin — izraelski publicysta i działacz społeczny odwrotnie uważa, że jest to niebezpieczna tendencja. Według niego, pochody weteranów formacji SS w krajach bałtyckich wykraczają poza ramy wyłącznie miejscowej specyfiki:

    — Czegoś takiego nigdy dotąd nie było. Widzieliśmy, że dawniej maszerowali kombatanci SS z Łotwy, Estonii, a nawet cieszyli się oni poparciem ze strony ich krajowych ministerstw obrony i tak dalej. Jednakże teraz zapraszają oni swych kolegów z Europy i tworzą swego rodzaju międzynarodówkę neonazistowską.

    To już tendencja. Musimy potraktować te zajścia bardzo poważnie. Usiłują oni tworzyć atmosferę na arenie międzynarodowej, która pozwoliła by im być bardziej wpływowymi i efektywnymi.

    Tagi:
    Waffen SS, Robert Śmigielski, Mateusz Piskorski, Łotwa, Europa
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz