02:41 30 Marzec 2017
Na żywo
    Mapa, na której Krym stanowi część terytorium Rosji

    Krymski Berkut: „Zrobiliśmy to, co powinniśmy byli zrobić"

    © Sputnik. Andrei Iglov
    Świat
    Krótki link
    0 1008587

    Dokładnie rok temu Krym i Sewastopol weszły w skład Federacji Rosyjskiej. Pokojowe połączenie z Rosją pod wieloma względami umożliwili przebywający na półwyspie przedstawiciele jednostki specjalnej Berkut, którzy z własnej inicjatywy zapewnili bezpieczeństwo mieszkańców Krymu.

    Dokładnie rok temu Krym i Sewastopol weszły w skład Federacji Rosyjskiej. Pokojowe połączenie z Rosją pod wieloma względami umożliwili przebywający na półwyspie przedstawiciele jednostki specjalnej Berkut, którzy z własnej inicjatywy zapewnili bezpieczeństwo mieszkańców Krymu. O historycznych wydarzeniach sprzed roku w wywiadzie dla RIA Novosti opowiada weteran sewastopolskiego pododdziału specjalnego Berkut Roman Jefremenko.

    Panie Romanie, jaką rolę odegrał Pan jako członek grupy Berkut w wydarzeniach Krymskiej Wiosny?

    Przed referendum 16 marca nasz oddział zapewniał porządek publiczny na północnych granicach Krymu. Zablokowaliśmy wjazd na terytorium Krymu ze strony Przełęczy Czongarskiej i ormiańskiego kierunku w pobliżu Perekopu.

    Po umocnieniu granicy w połowie marca wróciliśmy do Sewastopola. Stworzyliśmy dwie grupy operacyjne, które zapewniały porządek w Sewastopolu w chwili przeprowadzenia referendum i po nim. W mieście przebywało kilku radykalnych grup dywersyjnych, więc pracy nie brakowało. Podejmowaliśmy działania, aby nie dopuścić do chaosu i destabilizacji sytuacji: blokowaliśmy pracę radykalnych elementów, konfiskowaliśmy im broń.

    Ustaliliśmy, w jaki sposób członkowie ugrupowań dywersyjnych odnajdują się w mieście. Ponieważ przejście do Krymu i Sewastopola było zablokowane, radykałowie znaleźli sprytne rozwiązanie: przyjeżdżali do Krymu i Sewastopola małymi grupami — po jednej-dwie osoby. W mieście kontaktowali się ze sobą, a żeby potwierdzić, że są uczestnikami jednego ugrupowania, każdy pod przykrywką komórki przechowywał poszczególne części jednej banknoty.

    Jacy to byli ludzie? Czy stawiali jakikolwiek opór?

    Zazwyczaj grupy składali się z czterech uczestników w wieku 20-28 lat: trzech chłopaków i dziewczyna. Jednej dziewczynie skonfiskowano noże do rzucania i shurikeny. Wykorzystać ich ona jednak nie mogła, ponieważ zapewniając bezpieczeństwo mieszkańców Sewastopola nie dopuszczaliśmy do sytuacji z użyciem broni.
    Należy dodać, że uczestnicy ugrupowania przechodzili pewne początkowe szkolenie, lecz w ogólnym zarysie działali na amatorskim poziomie.

    Realizowaliśmy rutynową pracę, polegającą na niedopuszczeniu do ataków terrorystycznych, wybuchów i destabilizacji sytuacji. Każdego wieczora sprawdzaliśmy poszczególne dzielnice miasta, w których zostały zauważone radykalne elementy. Miasto pracowało jako jeden organizm: każdego wieczoru jego bezpieczeństwo zapewniało ponad 150 zmotoryzowanych załóg. Byli to taksówkarze i zwykli ludzie, posiadający środki łączności radiowej. Informacja o wszystkich samochodach, wzbudzających podejrzenie, była przekazywana do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, a potem grupom stawiano zadania dotyczące kontroli. Całą pracę w zakresie zapobiegnięcia i zatrzymania wykonał Berkut.

    Wszystkie koszty benzyny i ekwipunku pokrywaliśmy z własnej kieszeni. Główne zadanie polegało na niedopuszczeniu do sytuacji, która może pociągnąć za sobą ofiary w ludziach i chaos w mieście. Codziennie pracowało 10 osób: 2 załogi, każda z których składa się z 5 wyposażonych w ekwipunek osób.

    Czy w Sewastopolu pracowały rosyjskie grupy?

    Nie, rosyjskich grup nie widzieliśmy.

    Czy miały miejsce specjalne dostawy broni?

    Byliśmy z bronią, którą otrzymaliśmy przed wyjazdem na północ Krymu. Nie mieliśmy ani kamizelek kuloodpornych, ani hełmów. Pracowaliśmy w tym, co miał każdy z nas: stare mundury z czasów służby w wojsku w ukraińskim Berkucie oraz to, co kupowaliśmy na własne środki.

    Czy zdarzały się przypadki, gdy byliście gotowi na użycie broni?

    W Sewastopolu nie dopuściliśmy do użycia broni. Kilka ostrzegających strzałów trzeba było oddać na północy Krymu z powodu prób wjazdu dwóch autobusów ze strony Prawego Sektora.

    Byliśmy nastawieni na to, żeby nie dopuścić do pierwszego strzału. Nasza grupa, wyjeżdżając na północ Krymu, porozumiała się, że w żadnych okolicznościach nie użyje broni jako pierwsza. Użycie broni palnej było możliwe dopiero po tym, jak ktoś z naszych żołnierzy został ranny. Byliśmy gotowi na walkę wręcz, ale nie na wymianę ognia.

    Ze strony ukraińskiej sytuacja również była napięta. Rozmawialiśmy z nikołajewskimi desantowcami, których w pierwszych dniach konfrontacji postawiono przeciwko nam. Nie byli przygotowani i zupełnie nie wiedzieli, czego się po nas spodziewać. Kontaktowaliśmy się z nimi, bardzo nas prosili, abyśmy ich nie atakowali. W odpowiedzi uśmiechaliśmy się, ponieważ nie mieliśmy możliwości, aby ich atakować — z amunicji na 6 żołnierzy mieliśmy tylko 2-3 magazynki z nabojami. Dlatego skorzystaliśmy z sytuacji, zastraszaliśmy ich, mówiliśmy, aby nawet nie myśleli o ataku, ponieważ im „pokażemy". W ogóle sytuacja była napięta.

    Czy Pana jednostka brała udział w szturmie ukraińskiej floty?

    Szturm przeprowadzili siły "Uprzejmych ludzi". Pojawiły się informacje, że z ukraińskich jednostek wojskowych wynoszona jest broń i jest przygotowywana do użycia przeciwko ludności cywilnej, dlatego nasza grupa zapobiegała wyciekowi tej broni z jednostek wojskowych. Pracowaliśmy już bezpośrednio w mieście, likwidując i zatrzymując osoby, które wynosiły broń z jednostki.

    Czyli można powiedzieć, że gdyby Pana grupa nie pracowała, mogłaby wywiązać się konfrontacja — ataki terrorystyczne, dywersje?

    Powiem, że pokojowe rozwiązanie sytuacji to zasługa nie tylko naszej grupy. Wówczas całe miasto połączyło się i zorganizowało. Nasza grupa była jednym z trybików jedynego mechanizmu, która miała na celu zapewnienia bezpieczeństwa obywateli. Zrobiliśmy to, co powinniśmy byli zrobić — ni mniej, ni więcej.

    Zobacz również:

    Ukraina dziesięciokrotnie zwiększyła import gazu z Węgier
    Jaceniuk: Ukraina znajduje się w stanie wojny z Rosją
    Ukraina może zostać wydalona z WNP za długi
    Tagi:
    Krym, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz