06:24 02 Kwiecień 2020
Świat
Krótki link
Autor
0 1222
Subskrybuj nas na

Ukraińska Rada Najwyższa przyjęła wreszcie szereg ustaw dotyczących uregulowania sytuacji na wschodzie kraju. W tym także o specjalnym statusie dla niektórych obszarów w Donbasie. Jednak forma, w której przyjęto to prawo, wywołała negatywną reakcję zarówno w jednostronnie proklamowanych republikach DRL i ŁRL, jak i w Moskwie.

Przypomnijmy, że ustawę „O szczególnym porządku miejscowego samorządu w niektórych obszarach obwodu donieckiego i ługańskiego” deputowani Rady Najwyższej uchwalili jeszcze jesienią ubiegłego roku. Kluczem do tego dokumentu były przepisy dotyczące prawa do językowego samookreślenia, o amnestii na wschodzie Ukrainy, o możliwość wprowadzenia w niektórych obszarach obwodu donieckiego i ługańskiego specjalnego porządku samorządu lokalnego. Jednak prawo nie zostało ratyfikowane, ponieważ nie ustalono w nim strefy działania.

I oto teraz prezydent Ukrainy Petro Poroszenko polecił wnieść do dokumentu poprawki w związku z osiągniętymi 12 lutego w Mińsku porozumieniami. W ujęciu ogólnym, niektóre obszary w ustawie zostały nazwane. Ale jednocześnie zastrzeżono, że specjalny porządek jest wprowadzany czasowo na okres 3 lat od dnia wejścia w życie ustawy. A może się to zdarzyć dopiero po wyborach lokalnych na mocy prawa Ukrainy. Z kolei w celu przeprowadzenia wyborów, jak podkreślono w dokumencie, z tych obszarów powinny zostać wycofane wszystkie tak zwane „nielegalne grupy zbrojne” i sprzęt wojskowy.

I jeszcze jeden niuans. Obszary, o których mowa, deputowani nazwali „terytoriami okupowanymi”. Przez kogo? Oczywiście przez wojska rosyjskie, które widzą tam ukraińscy mężowie stanu i generałowie NATO. Ponadto parlament Ukrainy przyjął postanowienie, aby zwrócić się do Rady Bezpieczeństwa ONZ i Unii Europejskiej z prośbą o wysłanie misji pokojowej do kraju.

Prawdziwa istota przyjętych ustaw dla normalnego człowieka, nawet jeśli nie jest on zorientowany w politycznych zawiłościach, jest bardzo jasna. I reakcja tej części obywateli, którzy nie chcą żyć pod rządami pogrążonego w krwawych zbrodniach państwowego „Euromajdanu” i postanowili bronić swojej obywatelskiej i ludzkiej godności z bronią w rękach, była w pełni do przewidzenia. Władze proklamowanych w trybie jednostronnym republik w swoim oświadczeniu zażądały anulowania „haniebnej” ich zdaniem decyzji w sprawie Donbasu. W przeciwnym razie żaden kompromis z oficjalną władzą nie będzie możliwy. „Działania Kijowa są skierowane na to, aby naruszyć pokój, — oświadczył przewodniczący parlamentu ŁRL Aleksiej Kariakin. — Widzimy przesłanki do tego, aby Kijów rozpoczął nowy rozlew krwi”.

Z kolei minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow zaznaczył, że przywódcy Francji i Niemiec jako uczestnicy procesu negocjacji powinni wysłać odpowiednie sygnały do​Kijowa, który hamuje realizację głównych aspektów porozumień z Mińska. Według niego poprzez przyjęcie nowej ustawy o specjalnym statusie Donbasu władze Ukrainy próbują przeinaczyć przyjęte porozumienia. Ale zachodni gwaranci procesu negocjacji Angela Merkel i Francois Hollande na razie milczą w związku z decyzjami Rady Najwyższej. Zachowują milczenie także w związku z wysłanym do nich wcześniej wspólnym listem otwartym przywódców DRL i ŁRL, w którym zawarto prośbę o wpłynięcie na władze w Kijowie w sprawie bezwzględnej zgodności z porozumieniami zawartymi w Mińsku.

Ogólnie rzecz biorąc stanowisko Zachodu w kwestii Ukrainy jest dwoiste, uważa ekspert wojskowy, redaktor naczelny pisma „Obrona Narodowa” Igor Korotczenko.

„Z jednej strony Niemcy i Francja były aktywnymi uczestnikami pertraktacji w Mińsku. Z drugiej strony widzimy, że kiedy Poroszenko próbuje zastąpić najważniejsze punkty mińskich porozumień niejakimi quasi-inicjatywami, kiedy Kijów w ogóle prowadzi dwulicową i podłą politykę, to Zachód milczy. A polityka USA jest otwarcie wywrotowa. Tak więc ogólnie można powiedzieć, że Zachód popycha Poroszenkę do wznowienia wojny.”

Przemawiając w styczniu tego roku w Parlamencie Europejskim, szef Rady Europejskiej Donald Tusk powiedział: „Ukraińcy muszą wiedzieć, że Europa jest z nimi”. Tutaj pojawia się pytanie, o których Ukraińcach mowa. O tych, którzy według statusu mogą strzelać, czy o tych, których wyznaczono do roli ofiary.

Zobacz również:

Sekretarz generalny Rady Europy: Ukraina potrzebuje reformy konstytucyjnej
Donbas uzyska szczególny status po przeprowadzeniu wyborów
Tagi:
konflikt, Rada Najwyższa, Ukraina, Donbas
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz