18:04 11 Grudzień 2017
Warszawa+ 4°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Z ostatniej chwili:
    Dragoon Ride na Łotwie

    Doradca eksprezydenta Czech: „W aktualnej wersji NATO nie mamy nic do robienia”

    © Sputnik. Oksana Dżadżan
    Świat
    Krótki link
    Rajd Dragonów (5)
    0 9312

    W Polsce przejazd konwoju raczej nie napotka na większą reakcję negatywną, to w Czechach może być całkiem odwrotnie.

    Ponad 100 sztuk sprzętu wojskowego ma przejechać przez terytoria sześciu krajów. Są to, między innymi, Estonia, Litwa, Polska, Czechy. „Marsz dragonów” ma na celu wspieranie sojuszników z NATO w warunkach nasilenia napięć między Rosją a Ukrainą. Jeśli w Polsce przejazd konwoju raczej nie napotka na większą reakcję negatywną, to w Czechach może być całkiem odwrotnie. Swoją wizją sytuacji podzielił się z radiem Sputnik redaktor naczelny portalu Protiproud, były doradca prezydenta Václava Klausa Petr Hajek:

    — Mamy do czynienia z demonstracją siły przeznaczoną nie komuś za granicą, powiedzmy, Rosji, lecz konkretnie dla społeczeństwa czeskiego.

    Jest to szokująca akcja w duchu imperialistycznych zapędów Stanów Zjednoczonych, które traktują nas jako protektorat.

    Wypatrując wroga
    © flickr.com/ US Army
    Zakładam, że dojdzie do poważniejszych protestów ze strony opinii publicznej – zarówno poszczególnych ludzi, jak też całych grup. Jednakże w warunkach wojny informacyjnej media będą starały się, oczywiście, omijać ten temat milczeniem. Minister obrony już oświadczył, że zostaną zastosowane wszystkie niezbędne kroki, aby nie doszło do kontaktu między uczestnikami protestów a konwojem wojskowym. Wygląda to śmiesznie, przecież dowódca wojsk NATO w Europie amerykański generał Philip Mark Breedlove mówił coś odwrotnego. Mianowicie, że Amerykanie chcą kontaktować się z miejscową ludnością. Nie wyobrażam sobie, jak uda się odciąć oburzonych ludzi.

    - Rząd nie mógł nie przewidzieć tych protestów, dlaczego udzielił zgody na przejazd konwoju amerykańskiego?

    — Po prostu nie ma możliwości wyrażania sprzeciwu, gdyż nie jest to żaden rząd suwerennego kraju. Po przystąpieniu do Unii Europejskiej i NATO jako niezależne państwo straciliśmy znaczną część należnych nam suwerennych praw, mamy skrępowane ręce. Czechy znów, jak to już niejednokrotnie zdarzało się w historii, stały się celem dla czyichś pretensji militarnych i znów tracą wolność.

    - Manewry NATO na terenach bałtyckich, konwój wojskowy Stanów Zjednoczonych przechodzący przez terytoria krajów regionu, zaplanowane ćwiczenia sił szybkiego reagowania sojuszu północnoatlantyckiego – wszystko to nie może nie niepokoić Rosji…

    — Niewątpliwie, mamy do czynienia ze skrajnie niebezpiecznym nasileniem napięć, prowokowanym przez Stany Zjednoczone. Ktoś może powiedzieć, że ćwiczenia nie są tak specjalnie ważne. Jednakże te rozgrywki, jak to już zdarzało się w przeszłości, mogą uruchomić nieodwracalny proces o straszliwym finale. Dlatego uważam, że Czechy nie powinny uczestniczyć w ćwiczeniach wojskowych sił szybkiego reagowania, akceptując prowokowanie poważnego konfliktu.

    Możemy tylko protestować. Na portalu „Protiproud” zwracamy się do kierownictwa kraju z żądaniem wystąpienia ze składu sojuszu północnoatlantyckiego, który obecnie zmienił swój charakter z obronnego na ofensywny i faktycznie przygotowuje się do wojny z Rosją. Uczciwi ludzie nie mogą się z tym pogodzić.

    W celu wywierania wpływu wobec rozwoju sytuacji powinniśmy podjąć próbę odzyskania straconej części suwerenności. Republika Czeska powinna wystąpić ze składu NATO, w którym to o sojuszu w jego aktualnej wersji po prostu nie mamy nic do robienia.

    Tematy:
    Rajd Dragonów (5)

    Zobacz również:

    Sahra Wagenknecht zaproponowała wprowadzenie sankcji przeciwko USA i Wielkiej Brytanii
    Snowden: Amerykanie już nie uważają, że miejsce USA jest na „dachu świata”
    Tagi:
    Rajd dragonów, NATO, Petr Hajek, Czechy
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz