06:50 27 Lipiec 2017
Warszawa+ 13°C
Moskwa+ 20°C
Na żywo
    NATO

    Clark o „rosyjskim zagrożeniu”: na mapie Europy widać, kto komu zagraża

    © flickr.com/ Antonio C.
    Świat
    Krótki link
    1263112312

    Zachodnie społeczeństwo „staje się świadkiem” masowego kłamstwa, kiedy w kryzysie, wywołanym działalnością Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, oskarża się Rosję, ale to jej zagraża rozszerzające się na Wschód NATO, i to ją nazywa się „zagrożeniem”, pisze brytyjski dziennikarz.

    Oświadczenia zachodnich mediów na temat Rosji, służące tzw. oporowi wobec rosyjskiej kampanii dezinformacji, są „nieprzekonywujące” i to nie dlatego, że mają jakieś braki w sposobie prezentowania materiału, i nie dlatego,  że mają za mało pieniędzy na ich rozpowszechnienie. Przyczyna ich „nieprzekonywalności polega na tym, że główne doniesienia Zachodu na temat tzw. rosyjskiego zagrożenia są kłamliwe, a każdy człowiek, z choćby odrobiną intelektu, może to zrozumieć”, pisze brytyjski dziennikarz Neil Clark. 

    „Rosyjskie zagrożenie dla Zachodu? Wystarczy spojrzeć na mapę Europy i to, jak NATO rozszerzyło się na Wschód po rozpadzie Związku Radzieckiego, aby zrozumieć kto komu zagraża” – zauważa dziennikarz. Zdaniem Clarka, wiele informacji zachodnich mediów jest po prostu śmiesznymi. 

    "<Rosja jest niebezpiecznym agresorem, który powinien być powstrzymany>. To rzeczywiście śmieszne, — komentuje Clark oświadczenie zachodniej prasy. – Jeśli mówić obiektywnie, to właśnie USA i ich sojusznicy są niebezpiecznymi agresorami: czy to Rosja zaatakowała Irak w 2003 roku <…> czy Rosja bombardowała Jugosławię w ciagu 78 dni w 1999 roku, czy to Rosja napadła na Libię w 2011 roku?”. 

    Dziennikarz zauważa także, że informacje w zachodniej prasie na temat tego, że „Rosja winna jest kryzysu na Ukrainie również są kłamstwem” – „ukraiński konflikt został sprowokowany właśnie przez Unią Europejską i USA, sponsorujące i popierające przewrót przeciwko legalnemu, demokratyczną drogą wybranemu rządowi”, uważa Clark. 

    "Wyobraźmy sobie, że Rosja w taki sposób wtrąciła sie w sprawy Kanady! Ale Unia Europejska i USA robią to samo na Ukrainie, a winna temu ma być Rosja”.  

    Według słów dziennikarza, zachodnie społeczeństwo „staje się świadkiem” kłamstwa na skalę masową, kiedy podczas kryzysu, wywołanego przez działalność Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych oskarża się Rosję i kiedy Rosja, której zagraża rozszerzające się na Wschód NATO nazywana jest „zagrożeniem”. „Państwa, które nie raz zachowywały się agresywnie wobec innych suwerennych państw, co prowadziło do masowych śmierci, nazywają państwo nie biorące udziału w tych zbrodniach „niebezpiecznym agresorem”, — uważa Clark. Dziennikarz zauważa, że ile by Unia Europejska nie wydała na „opór rosyjskiej propagandzie”, jej oświadczenia nie odzwierciedlają rzeczywistości, dlatego „nie uda jej się przekonać ludzi”. 

    „Stare perskie przysłowie mówi: <Człowiek, który mówi prawdę, zawsze jest spokojny>. Kiedy mowa o obecnej wojnie propagandowej przeciwko Rosji, to widać, że zachodnia elita nie jest spokojna. I łatwo zrozumieć, dlaczego” – podsumowuje brytyjski dziennikarz. 


    Zobacz również:

    Wojna informacyjna na linii Warszawa-Moskwa z Ukrainą w tle
    Jaceniuk: Ukraina straciła jedną czwartą gospodarki, kilkaset zakładów jest zamkniętych
    Szef Parlamentu Europejskiego: kryzys ukraiński to sprawa Europy, a nie Stanów Zjednoczonych
    Tagi:
    NATO, Unia Europejska, Neil Clark, USA, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz