20:23 18 Sierpień 2017
Warszawa+ 29°C
Moskwa+ 27°C
Na żywo
    Wizyta premiera Grecji Aleksisa Tsiprasa w Rosji, karykatura

    Grecja szantażuje UE przyjaźnią z Rosją

    © Sputnik.
    Świat
    Krótki link
    0 1197422

    Premier Grecji Aleksis Tsipras złoży wizytę w Moskwie 8 kwietnia, a następnego dnia Ateny mają spłacić kredytodawcom 450 mln euro. Obserwatorzy uważają, że Tsipras jedzie po pomoc finansową. Rosja pomimo recesji jest w stanie przeznaczyć Grekom 1-2 mld euro.

    Rzecznik prasowy przywódcy państwa rosyjskiego Dmitrij Pieskow poinformował, że Władimir Putin i Aleksis Tsipras omówią rozwój stosunków gospodarczych między dwoma krajami, sytuację gospodarczą w Grecji a także kwestię sankcji.

    „Zostaną omówione także stosunki między Moskwą i UE pod kątem realizowanej przez Brukselę polityki sankcji i powściągliwego stosunku Aten do tej polityki – sądząc po oświadczeniach przedstawicieli greckich władz” — powiedział on. Odpowiadając na pytanie, dotyczące prawdopodobnej pomocy finansowej Grecji, Pieskow podkreślił, że rozmowy dopiero mają się odbyć.

    Minister finansów Anton Siłuanow poinformował także, że Grecja na razie nie zwracała się do Rosji o pomoc finansową. Wcześniej mówił on o gotowości rozpatrzenia takiej prośby w razie jej pojawienia się. Greccy urzędnicy oficjalnie nie potwierdzają podobnych planów. Należy podkreślić, że Moskwa ma wystarczająco środków, aby udzielić Atenom pomocy. Ministerstwo Finansów poinformowało, że według stanu na 1 kwietnia bieżącego roku Fundusz Dobrobytu Narodowego dysponuje 74,35 mld dolarów. 9 kwietnia Grecja powinna spłacić Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu 450 mln euro, 1 maja — 200 mln euro, a 12 maja — 763 mln euro.

    Europa bardzo nerwowo reaguje na to, że Tsipras może „zaprzyjaźnić się” z Putinem. Brukselscy urzędnicy ostrzegają greckiego premiera przed tym krokiem i odradzają pożyczanie od Rosji pieniędzy. Tymczasem Tsipras znalazł się w sytuacji patowej. Obiecał swoim wyborcom, że zrezygnuje z ostrych cięć budżetowych, lecz na razie wychodzi mu to niezbyt dobrze. Nowy plan reform nie został poparty przez eurourzędników i MFW, z kolei nie chcą oni zgodzić się na restrukturyzację długu ani na przeznaczenie kolejnych kredytów. Wszystko wskazuje na to, że Grecja nie ma pieniędzy na świadczenia społeczne ani na spłacenie kredytów.

    Aleksis Tsipras, premier Grecji
    © AP Photo/ Thanassis Stavrakis
    Zachodnia prasa jest przekonana, że Grecja nie ma pieniędzy na wypłatę 9 kwietnia. Sami Grecy na razie twierdzą, że wszystko nie jest tak źle. Europa nie ufa Grekom. W tych dniach brytyjska gazeta The Telegraph napisała, że Ateny pracują nad planem powrotu do waluty narodowej — drachmy — która może zostać wprowadzona do obiegu równocześnie z euro. Jeśli grecki rząd będzie musiał wybierać między bankructwem z powodu zobowiązań wobec MFW lub bankructwem w oczach własnego narodu, wybór jest oczywisty. Być może trzeba będzie dyskretnie przejść do procesu opóźnienia wypłaty MFW.

    Jest oczywiste, że Grecja obecnie wykorzystuje wszystkie możliwe narzędzia — straszy UE przyjaźnią z Moskwą, grozi kredytodawcom niespłaceniem długu, a strefie europejskiej — wprowadzeniem drachmy. Bankructwa da się uniknąć, jeśli znajdą się pieniądze. Wszyscy jednak zdają sobie sprawę z tego, że to jedynie odroczy konsekwencje, a więc dramat grecki przeciągnie się.

    Zobacz również:

    Grecja chce otrzymać od Rosji informacje o budowie Tureckiego Potoku
    Tagi:
    wizyta, Unia Europejska, Aleksis Tsipras, Grecja, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz