12:00 23 Kwiecień 2017
Na żywo
    Prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves

    Prezydent Estonii: NATO to już nie to samo, co w latach zimnej wojny

    © AFP 2017/ Raigo Pajula
    Świat
    Krótki link
    0 1142640

    Odmowa NATO „wzięcia w obronę” maleńkiej Estonii przed dużą Rosją, będzie oznaczać śmierć Paktu Północnoatlantyckiego – powiedział prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves w wywiadzie na łamach brytyjskiej gazety „The Telegraph”.

    Pomimo napięć wywołanych kryzysem na Ukrainie, NATO nie umacnia zewnętrznych granic sojuszu dodatkowymi siłami. Dziś w Estonii stacjonuje jedynie 150 natowskich żołnierzy na prawach rotacji. Ilves uważa, że należy na nowo ocenić poziom bezpieczeństwa w regionie.

    Na szczycie NATO w Walii w ubiegłym roku pojawiła się propozycja utworzenia sił szybkiego reagowania zdolnych w jak najkrótszym czasie do zajęcia pozycji w krajach bałtyckich w razie pojawienia się takiej potrzeby. Miałyby one liczyć 5000 żołnierzy. „The Telegraph” pisze, że prezydent Estonii woli się dodatkowo zabezpieczyć.

    „Ile potrzeba na to czasu? Tydzień? Pięć dni? Aby zająć Estonię, nasz sąsiad będzie potrzebował czterech godzin!”, — powiedział Ilves.

    Pomimo faktu, że zgodnie z wymogami NATO Estonia przeznacza na potrzeby wojskowe 2% PKB, jej armia liczy jedynie 5300 żołnierzy. Podobnie jak inne kraje bałtyckie, nie posiada ona myśliwców i całkowicie jest uzależniona od NATO w kwestii ochrony przestrzeni powietrznej. Brytyjska gazeta pisze, że w ubiegłym roku sojusz czterokrotnie zwiększył liczebność sił powietrznych w tym regionie – do 16 samolotów. Jednak w rosyjskiej armii służy 230 tys. żołnierzy i lata 1200 samolotów wojskowych.

    Ilves uważa, że NATO to już nie to samo, co w latach zimnej wojny. Brakuje poprzedniej determinacji, jak i „przejrzystości moralnej”. Prezydent Estonii jest również przekonany, że USA i UE powinny dostarczać na Ukrainę broń, w tym rakiety przeciwczołgowe Javelin. A Wielka Brytanie nie może wyzbywać się środków powstrzymywania jądrowego, tylko wspierać swój potencjał jądrowy.

    Jeśli ktoś w NATO nie wesprze maleńkiej Estonii, to w tej samej chwili sojusz przestanie istnieć. „Będzie to oznaczało śmierć NATO”, — podkreślił Ilves.

    Odnośnie dyplomacji, to sprawdza się ona jedynie wtedy, gdy pod ręką jest silna armia. „Dyplomacja między silnym a słabym nie może działać dobrze”, — twierdzi prezydent Estonii.

    Zobacz również:

    Przeniesione domy: jak i dokąd przemieszczały się budynki w Moskwie
    Obserwatorzy OBWE poinformowali o intensywnych walkach w Szyrokino
    Prawosławni obchodzą Wielkanoc
    Tagi:
    NATO, Toomas Hendrik Ilves, Estonia, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz