01:18 11 Sierpień 2020
Świat
Krótki link
0 1026
Subskrybuj nas na

Seria antyrządowych akcji protestacyjnych, która ogarnęła Macedonię, związana jest z uporczywymi próbami Zachodu sprzyjania zmianie reżimu politycznego w państwie bałkańskim - oznajmił politolog, redaktor naczelny periodyku Chronicles Srdja Trifkovic w wywiadzie dla RT.

„Wszystko odbywa się według klasycznego scenariusza zmiany reżimu, opracowanego wiele lat temu przez Gene'a Sharpa — politologa, autora teorii non violence, czyli walki politycznej bez przemocy. Ta taktyka raczej już nie zadziała, tym razem w Macedonii, ponieważ mówimy tylko o tysiącach, a nie o kilkudziesięciu tysiącach protestujących" — uważa ekspert. 

Jego zdaniem, lider macedońskich socjalistów Zoran Zaew nie ma podstaw, aby liczyć na to, że premier kraju Nikoła Gruewski „zapakuje walizki" i wyjedzie — sam Zaew znajduje się pod presją zarówno Zachodu, jak i albańskich terrorystów. 

Waszyngton i Bruksela są na bieżąco w sprawie tego kryzysu od samego początku — uważa Trifkovic. Podstawą geopolityczną do ingerencji Zachodu w sprawy polityczne Macedonii była chęć premiera Gruewskiego rozpatrzenia możliwości zbudowania części gazociągu „Turecki Potok" przez terytorium państwa bałkańskiego. Gdy tylko do wiadomości publicznej podano plany Nikoły Gruewskiego, stał się dla Zachodu „celem" i „skorumpowanym nacjonalistą". Uważam, że jesteśmy świadkami kolejnego epizodu długiej walki geopolitycznej między USA i ich posłusznymi europejskimi przyjaciółmi z jednej strony a Rosją — z drugiej" — powiedział Srdja Trifkovic.

Jego opinię podziela serbski politolog Dusan Prorokovic. „Kiedy Macedonia zaczęła zastanawiać się nad strategicznymi alternatywami, nad umocnieniem relacji z Rosją i zapewnieniem możliwości dla działalności Chin na Bałkanach, sytuacja w kraju radykalizowała się. Na wiecu opozycji w Skopje byli obecni ambasadorzy szeregu państw UE, ambasador USA, szef misji UE w Skopje. Gdyby coś podobnego stało się w stabilnym państwie, ci ambasadorowie w ciągu 48 godzin zostaliby wysłani do domu" — twierdzi politolog. 

„Opinia publiczna przygotowywana jest do tego, że w tym regionie należy wprowadzić twardszą politykę wobec Rosji" — twierdzi Georgij Engelgardt, politolog, pracownik naukowy Instytutu Slawistyki Rosyjskiej Akademii Nauk.

W zachodnich mediach pojawia się szereg zarzutów, że Rosja próbuje rozszerzyć swoje wpływy na Bałkanach. Chodzi jednak nie o to, że Rosja ma jakieś ogromne wpływy w Macedonii, tylko o to, że kraj, który mocno zależy od eksportu rolnego, nie dołączył do sankcji, aby zachować rosyjski rynek, który w końcu zachowała. Drugi aspekt — tak się stało, że Macedonia jest potencjalnym korytarzem dla „Tureckiego Potoku". Wiemy, że USA i UE dołożyły ogromne wysiłki w celu zablokowania Gazociągu Południowego. Obecnie próbują wykluczyć również macedoński wariant tranzytowy, dzięki temu wypierając gospodarczo Rosję z Bałkanów. Natomiast na ile Zaew jest lepszy od Gruewskiego jest dla nich kwestią wtórną. Po prostu tak się stało, że Gruewski bez względu na wszystkie aluzje, nie zrezygnował ze współpracy z Rosją. Nie chciał ulec delikatnej presji, zaczęto na niego naciskać mocniej. Jednak nowe władze pod hasłem aktywizacji swojej europejskiej polityki najprawdopodobniej poprą ogólnoeuropejski kurs również w stosunkach sankcji wobec Rosji i odpowiednio w stosunku do projektów energetycznych — uważa Georgij Engelgardt.

Zobacz również:

Ławrow: rosyjskie sankcje powodem zaostrzenia sytuacji w Macedonii
Wojna słów: Zachód zalał Twitter antyrosyjskimi wiadomościami
Kosaczew: Zachód powinien zwrócić uwagę na zabójstwo na Ukrainie
Christopher Read: Zachód już dawno powinien wsłuchać się w słowa Putina
Tagi:
akcja protestacyjna, Macedonia, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz