Widgets Magazine
09:28 20 Wrzesień 2019
Prezydent Ukrainy Piotr Poroszenko i kanclerz Niemiec Angela Merkel podczas spotkania w Rydze, 22 maja 2015

Unia Europejska nie wie, jak poradzić sobie z kryzysem na Wschodzie

© Sputnik . Michai Palinczak
Świat
Krótki link
Autor
0 441
Subskrybuj nas na

Na temat dwudiowego szczytu “Partnertswa Wschdniego” w Rydze redaktor rozgłośni Sputnik Leonida Sigan rozmawiał z politologiem, doktorem Robertem Potockim.

- Od szczytu w Wilnie, który (jeśli pamięć mnie nie zawiodła) odbył się w listopadzie 2013 roku upłynęło dużo wody. Więc w stolice Łotwy należałoby podsumować to, co udało się osiągnąć. Co według Pana jest in plus (jeśli jest) i co in minus?

— Przede wszystkim, proszę zwrócić uwagę na ten fakt,że zjazd wileński zapoczątkował swego rodzaju kryzys w stosunkach europejsko-rosyjskich w kontekscie ukraińskim. I do dnia dzisiejszego nie widać jakiegoś pozytywnego rozwikłania tego kryzysu.

Druga rzecz, w stosunku do tego, co było w Wilnie, nastąpiła pewnego rodzaju stagnacja we wzajemnych stosunkach. Dlaczego? Unia Europejska nie za bardzo wie, jak poradzić sobie z narastającym kryzysem na Wschodzie. I juz same zapowiedzi szczytu, w zasadzie, nie napawają optymizmem dlatego,że główne oczekiwania krajów „Partnerstwa Wschodniego”, czyli otwarcie na akcesję europejską plus ewentualnie ruch bezwizowy, z góry zarzucono. Stąd też taki wniosek,że odbywa się w tej chwili kolejny dwudniowy szczyt „Partnerstwa Wschodniego”. Ale jakiegoś przełomu, czy sukcesu spodziewać się nie trzeba. Raczej bym sprowadził to do wymiaru spotkania czysto technicznego i medialnego, gdzie wiele rzeczy zostało juz ustalono zanim tebn szsczyt się odbył.

- Ukraina i „Partnerstwj Wschodnie”. Czy jej żałoby moga wpłynąć na oczekiwania? A są przecież nie małe. Na co Poroszenko może liczyć?

— Jak już  mówiłem, Poroszenko zakładał ruch bezwizowy i perspektywę intergracji europejskiej. Obydwie rzeczy tak naprawdę zarzucono, bo w jednym i drugim przypadku uznano je za przedwczesne. To też jest konsekwencją swego rodzaju kryzysu w stosunkach między Brukselą a Kijowem. Z jednej strony EU  udziela pomocy nie wystarczającej dla Ukrainy, a z drugiej strony okazuje się, że   prognozy gospodarcze i społeczne dla Ukrainy są gorsze, niż spodziewali sie eksperci europejscy. Po pierwsze, mamy kryzys jeżeli chodzi o realizację formuły Mińsk-2. A po drugie nie za bardzo też wiadomo jak Ukrainie pomóc skoro ona nie ma programu konsekwentnych reform. To co się robi, ma charakter ściśle dorazny i uwarunkowany żądaniami Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Dzisiaj sytuacja Ukrainy jest gorsza niż przewidywano.

- Przecieki o projekcie deklaracji są raczej niepocieszajace dla organizatorów Ryskiej imprezy i w swoim europejskim gronie Ukraina, Gruzja i Moldowa są bodaj niemile widziane. Więc na co mogłyby liczyć?

— Na dzień dzisiejszy jedynie na co można liczyć – to potwierdzenie i ratyfikacja umów stowarzeszoniowych. Natomiast w którą stronę pójdzie następny krok, to jedna wielka niewiadoma. W sytuacji z Ukrainą i Gruzją jest problem z samą ratyfikacją układu stowarzyszeniowego. Poroszenko, jako minimum, zakładał,że przynajmniej układ stowarzeszoniowy zostanie ratyfikowany przez poszczególne kraje. A sytuacja wygląda na to, że jest cała grupa krajów, gdzie problem ratyfikacji wogóle nie został poruszony. To też dowodzi, że między Brukselą a krajami „Partnerstwa” pojawił sie kryzys braku zaufania,który wynika, po pierwsze, bardzo często z neudolnąści poszczególnych rządów. A po drugie z tego, że i kraje EU i kraje „Partnerstwa Wschodniego” powinny jakoś odnieśc się do  stosunków z Rosją.

Siedziba MSZ Rosji
© AFP 2019 / Alexander Nemenov
- No i właśnie ten problem uktwił w martwym punkcie…

— Dokładnie. Problem rozszerzenia Unii Europejskiej i intergracji tych krajów utkwił w martwym punkcie i nie wiadomo w którą stronie pójdzie.

Zobacz również:

Jaceniuk: Rosja powinna się bać UE i Ukrainy
Tagi:
Partnerstwo Wschodnie, szczyt, Petro Poroszenko, Ryga, Łotwa, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz