12:39 23 Lipiec 2017
Warszawa+ 21°C
Moskwa+ 20°C
Na żywo
    Konflikt na Ukrainie. Debalcewe

    Czy Ukraina będzie spłacała długi?

    © Sputnik. Dan Levy
    Świat
    Krótki link
    0 1330640

    Czy Ukraina zamierza spełniać swoje obietnicy i spłacać długi, wymagane od niej przez członków organizacji „Restytucja Kresów”? W jakiej mierze wpłynęła rusofobiczna i probanderowska pozycja Bronisława Komorowskiego na wyniki I tury wyborów Prezydenta RP? Swoje zdanie w tej sprawie wyraził lider organizacji „Restytucja Kresów” Konrad Rękas.

    Pan redaktor stanął na czele nowopowstałej organizacji „Restytucja Kresów”, która niesie pomoc prawną dawnym właścicielom na Kresach. Od naszej ostatniej rozmowy na ten temat minął miesiąc, więc można już mówić o pewnych wynikach, jeśli są…

    Amerykańscy żołnierze przy systemie rakietowym Patriot w bazie wojskowej Morąg w Polsce
    © AFP 2017/ WOJTEK RADWANSKI
    Poświęciliśmy ten czas na pracę organizacyjną: przede wszystkim na dotarcie do ludzi, i w tym zakresie zainteresowanie  przeszło nasze oczekiwania. Okazuje się, że jest to na rękę nie tylko tym środowiskom kresowym, które wcześniej starały się organizować i  lobbować u władz polskich celem załatwienia ostatecznej sprawy roszczeń majątkowych Polaków czy spadkobierców majątków na Kresach. Wiele innych osób, do tej pory rzadko pamiętających o swoich kresowych korzeniach, jest gotowych zaangażować się w działalność powiernictwa i wystąpić na drogę sądową w ramach mechanizmów prawnych, które powiernictwo to będzie realizować. Spodziewam się, że do jesieni takich pozwów będzie kilkaset, potem ta liczba będzie rosła geometrycznie, dlatego że tak naprawdę będziemy powielać już pewne wnioski i mechanizmy, które zostaną sprawdzone wcześniej. Propaganda, którą słyszymy i czytamy z Kijowa, przypomina tezę, serwowaną Polakom przed wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej. A więc takiego zaklinania rzeczywistości, zamykania oczu, przekonywania, że niemal na pewno nie będzie roszczeń, no bo „przecież teraz tak się już nie robi”.

    Niestety prawa własności i chęć posiadania to rzeczy ponadczasowe. Chyba nie ma, nie było i nie będzie takiej epoki, w której nie występowałyby one jako jeden z najważniejszych motorów ludzkiego działania.

    Danger Mines
    © flickr.com/ Stuart Chalmers
    Mamy tu do czynienia z wieloma twierdzeniami, które są w rzeczywistości fałszywe. Po pierwsze, kijowscy analitycy mówią, że Ukraińcy absolutnie niczego nie będą musieli oddawać, że jakoby Polacy wzięli odszkodowania. To nieprawda, dlatego że Polacy odszkodowań nie wzięli, ponieważ ustawa o mieniu zabużańskim pozostała martwą literą. Wynikało to z blędów, świadomie wpisanych w tę ustawę. Dzisiaj do nas zgłaszają się ludzie, którzy nie przeszli procedury uzyskania odszkodowania. Teraz te osoby będą w pierwszej kolejności występowały do sądów ukraińskich w związku z działalnościa powiernictwa kresowego. Ukraińcy więc są oszukiwani przez Kijów, że tak nie będzie.
    Po drugie, Kijów cały czas powołuje się na to, że podpisując Układ stowarzyszeniowy ze wspólnotami europejskimi zastrzegł kwestię posiadania własności tylko przez obywateli ukraińskich. Chciałem przypomnieć władzom ukraińskim, szczególnie prezydentowi Poroszence, że taki zapis proponował prezydent Janukowycz. Natomiast w toku rozmów, które prowadzili już Poroszenko i Jaceniuk ze strukturami europejskimi, ten zapis zniknął. Oznacza to, że nie będzie nawet tego, co było w Polsce, czyli okresu przejściowego dla posiadania ziemi przez cudzoziemców.

    Strona kijowska musiała zgodzić się na to, że obywatele innych państw będą mogli być właścicielami majątków na Ukrainie bez okresu przejściowego, a to otwiera drogę nie tylko do występowania o odszkodowanie, ale także wprost do restytucji majątkowej. Żadna propaganda władz w Kijowie tego nie zmieni. Kijów o tym doskonale wie, ponieważ zdaje sobie sprawę, do czego się zobowiąże, i rozumie, co już podpisał. A na razie próbuje tylko uspokajać ludność. Zauważę, iż jest to taktyka krótkowzroczna, nie wolno bowiem okłamywać własnych obywateli. Potem to będzie mogło wywołać u Ukraińców pewną frustrację, pewną agresję, których my nie chcemy wywoływać. Chcemy tylko odzyskać to, co nasze. Nie po raz pierwszy oficjalna Warszawa, zarówno po stronie koalicyjnej, jak i opozycyjnej identyfikuje się z interesami władz z Kijowa, nie zaś interesami własnej ludności. Niestety jest to niezwykle widzoczne na przykładzie powiernictwa kresowego.

    W okresie kampanii wyborczej, kiedy ważą się losy, kto zostanie głową państwa, nie sposób pominąć tematu Ukrainy w szerszym aspekcie: jak go widzą Bronisław Komorowski i Andrzej Duda?

    Myślę, że pierwsza tura była bardzo bolesną lekcją i nauką, zwłaszcza dla urzędającego prezydenta. Wystarczy popatrzeć na to, co mówili kandydaci jeszcze przed pierwszą turą o Ukrainie. W wyniku, ponad jedna trzecia polskich wyborców opowiedziała się przeciw kierunkowi polityki zagranicznej, w której w zasadzie zgodni są Komorowski z Dudą, a więc polityce jawnie antyrosyjskiej, promajdanowej, probanderowskiej. Cała pozostała grupa, wraz z Pawłem Kukizem, czy z Januszem Korwinem-Mikke, Magdaleną Ogórek i innymi kandydatami bardzo wyraźnie dystansowała się od tej polityki, i to łącznie z jedną trzecią polskich wyborców, w tym biorących udział w wyborach.

    George Soros
    © Sputnik. Sergei Guneyev
    Bronisław Komorowski ma już pełną świadomość, że upokorzanie go przez Poroszenkę i przez władzę w Kijowie kosztowało go wiele procent wyborczych. Heroizacja UPA w Radzie Najwyższej, czarno-czerwony kotylion w klapie Poroszenki 7 maja to takie publiczne plucie w twarz majestatowi Rzeczypospolitej. Wnioski z tego wyciągnie też kandydat opozycji Andrzej Duda, który prezentował chyba najbardziej promajdanową w Polsce pozycję w formacie partii Prawo i Sprawiedliwość. Jednak przed drugą turą bardzo wyraźnie zmienił ton i sam odwoływał się również do kwestii jednoznacznego potępienia zbrodni banderowskich.

    Aczkolwiek środowiska kresowe bardzo czytelnie postawiły kwestię jasnego i prostego potępienia bojowników UPA, banderyzmu oraz tego, co teraz się dzieje na Ukrainie. Oczywiście wprost takiej odpowiedzi  od żadnego z kandydatów na prezydenta nie otrzymały. Właśnie dlatego do obu z nich kresowiacy zachowują zdrowy dystans, ponieważ zdają sobie sprawę, że obecne głównym niuansem jest propaganda, mająca na celu pozyskanie głosów właśnie tych, którzy skrytykowali politykę wschodnią III Rzeczypospolitej.

    Niemniej jednak od bardzo dawna kwestie polityki zagranicznej nie wywarły tak dużego wpływu na wyniki wyborcze w Polsce. Pokazuje to, iż istnieje poważne zapotrzebowanie w społeczeństwie polskim na taki program, który będzie jednoznacznie odcinał się od polityki rusofobicznej, polityki budowania kordonu sanitarnego przeciwko Rosji i wystawiania Polski na pierwszy plan konfrontacji Zachodu z Rosją. Społeczeństwo na razie dało żółtą kartkę takim poglądom, i jeśli społeczeństwo będzie postępowało właśnie wokół haseł patriotycznych, narodowych,  wówczas można się spodziewać, że te przemiany mogą okazać się trwałe i trwale wpłynąć na politykę.

    Będzie to istotne dziedzictwo po tej kampanii: już nie da się stworzyć wrażenia, że całe społeczeństwo polskie popiera wojenne podżegactwo tak, jak chciałaby Platforma Obywatelska i PiS.

    Zobacz również:

    Jaceniuk: Rosja powinna się bać UE i Ukrainy
    Ukraina nie chce spłacać długów - w tym także wobec Rosji
    Tagi:
    dług, wybory prezydenckie, Andrzej Duda, Bronisław Komorowski, Kresy, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz