06:57 21 Wrzesień 2017
Warszawa+ 11°C
Moskwa+ 9°C
Na żywo
    Świat

    Kolorowe rewolucje w Azji?

    Świat
    Krótki link
    0 13930

    W Europie zbliża się kolejna „kolorowa rewolucja”. Demonstracje opozycji w Macedonii ż domagają się dymisji aktualnego rządu. Jest to schemat dobrze już znany, coś takiego miało już miejsce niejednokrotnie i autorstwo tego schematu też nie wywołuje żadnych wątpliwości.

    Przyczyną dla wybuchu niezadowolenia ludu mogło stać się prawdopodobieństwo budowy gazociągu z pominięciem Ukrainy. Zaniepokojenie z powodu ewentualnej straty kontroli nad dostawami błękitnego paliwa w pełni mogło stać się powodem dla zainicjowania kolejnego zamachu stanu.

    W jakiej mierze realny jest wybuch „kolorowych rewolucji” w Azji? Na to pytanie odpowiedział znany orientalista rosyjski profesor Władimir Kołotow.

    — Infrastruktura dla „kolorowych ewolucji” w Azji jest w procesie tworzenia. I gdy nadejdzie niezbędna chwila, zostanie ona zaktywizowana. Zagrożenie kolorowych rewolucji jest obecnie aktualne dla krajów Azji środkowej, na przykład Kazachstanu i Uzbekistanu. Natomiast w Kirgizji coś takiego miało miejsce już nie jeden bynajmniej raz. Istnieje niebezpieczeństwo kolorowej rewolucji w Chinach. Pierwszą próbą sił miała miejsce jesienią minionego roku tak zwana rewolucja parasoli w Hongkongu. Nie udało się tam sprowokowani władz chińskich na krwawe stłumienie rozruchów, i stopniowo ta sprawa uległa zapomnieniu. Jednakże podważanie sytuacji już się zaczęło, i siły, które mogą wziąć w tym udział, już trenują. We Wietnamie także istnieje podobne zagrożenie. Władze kraju kontrolują sytuację, jednakże Zachód aktywnie tworzy i umacnia „piątą kolumnę”, — uważa Kołotow.


    Prawdopodobieństwo kolorowych rewolucji istnieje także w innych krajach Azji Południowo-Wschodniej.

    — Pierwsza próba przejęcia regionu pod całkowitą kontrolę przedsięwzięta była w 1997 roku, gdy Stany Zjednoczone sprowokowały kryzys finansowy. Uruchomiono tam wielostronną kombinację: chodziło o zorganizowanie na pierwszym etapie kryzysu finansowego, który przekształci się w gospodarczy, który z kolei wywoła kryzys polityczny, aby pod tym pretekstem można było by zmienić rząd. Udało się to w Tajlandii. Indonezji i na Filipinach. Natomiast w Chinach, Wietnamie i Malezji próba nie powiodła się. Te kraje, które potrafiły zachować suwerenność, wyszły ze stanu kryzysu z najmniejszymi stratami. Natomiast dla krajów, w których udało się przekazać władzę w ręce sterowanych od zewnątrz rządów, konsekwencje kryzysu okazały się o wiele bardziej znaczące i ponadto, MFW na niewolniczych warunkach zaopatrzył je w miliardowe kredyty w dolarach. Jednakże w tym czasie Chiny udzieliły wsparcia dla poszkodowanych wskutek kryzysu państw Azji Południowo-Wschodniej i pod tym pretekstem przystąpiły do realizacji projektu regionalnej integracji „Chiny – ASEAN”. Wynikiem tego stało się utworzenie przed nadejściem 2010 roku strefy wolnego Handlu Chin z tymi krajami.


    — Chiny przekształcać zaczęły swoje nasilające się wpływy gospodarcze w polityczne i rozszerzać skalę swych pretensji terytorialnych na Morzu Południowo-chińskim. Stało się to straszakiem dla krajów Azji Południowo-Wschodniej, które powitały z uznaniem powrót do regionu Stanów Zjednoczonych. Obecnie zaczyna się nowy etap rozgrywek geopolitycznych. Kraje Azji Południowo-Wschodniej znajdują się między młotem a kowadłem: między Chinami a Stanami Zjednoczonymi, – podkreśla profesor Władimir Kołotow.

    Nasilając swoją presję wobec regonu, USA będą wyzyskiwać tezę odnośnie zagrożenia chińskiego, pompować w region swoją broń, prowokować konflikty między krajami Azji Południowo-Wschodniej, aby skorzystać z tego, będą też nasilać swoje wpływy poprzez organizacje pozarządowe. Jest to zagrożeniem kolorowych rewolucji w krajach Azji Południowo-Wschodniej, — uważa ekspert rosyjski.

    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz