00:58 22 Październik 2020
Świat
Krótki link
Skandal w FIFA (10)
0 510
Subskrybuj nas na

Jeśli znalazłeś się w sytuacji bez wyjścia, to stwórz sytuację jeszcze gorszą. Wtedy jej rozwiązaniem zajmą się inni ludzie. Poprzednia historia wyda się głupstwem na tle nowych problemów. To właśnie widzimy teraz w nieoczekiwanym futbolowym skandalu.

On po prostu musi odwrócić uwagę szerszej publiczności od innego skandalu: amerykańskiego szpiegowania ponad 400 tysięcy „obiektów” w Europie, we współpracy z niemieckim wywiadem BND. 

Jaka jest zaleta futbolowego skandalu, czyli de facto aresztu przez amerykański wymiar sprawiedliwości na terytorium Europy (Szwajcarii) funkcjonariuszy FIFA, międzynarodowej federacji piłki nożnej? Skandal powinien poruszyć specyficzne audytorium, a mianowicie kibiców piłkarskich, którzy mogą uwierzyć we wszystko i nie rozumieć niuansów sytuacji. W każdym razie to audytorium powinno być liczniejsze niż to, które przejmuje się skandalem amerykańsko-niemieckiego szpiegowania Europejczyków. 

Prawie nieuchronny rezultat: przestrzeń informacyjna będzie na długo wypełniona szczegółami prostymi i zrozumiałymi, dotyczącymi jakoby korupcji w światowej piłce nożnej. Uwaga odbiorców zostanie przesunięta. 

Ale przyjrzyjmy się poprzedniemu „tematowi nr 1” dla Niemców i innych Europejczyków, a jednocześnie temu, co wiąże go ze skandalem piłkarskim. 

Nie tylko opozycja, ale i część deputowanych Bundestagu ze strony koalicji rządzącej domaga się od kanclerz Angeli Merkel opublikowania listy z ponad 400 tysiącami numerów telefonów, adresów elektronicznych i innych adresów w Niemczech, we Francji, Austrii i kto wie w jakich jeszcze państwach, które przez wiele lat śledzono. Zajmowały się tym niemieckie i amerykańskie służby specjalne. Ultimatum opozycji to wyjawienie wszystkich sekretów do 8 czerwca, czyli początku kolejnej sesji niemieckiego parlamentu. Najgorszy wariant to rozpad koalicji, upadek Merkel, przedterminowe wybory itd. 

W takiej sytuacji prezydent Stanów Zjednoczonych, lider podsłuchującego Europejczyków państwa, ma przyjechac do Niemiec na spotkanie byłego G-8, osieroconego przez Rosję. I to tuż przed sesją parlamentarną. Siedmiu liderów być może i dogadałoby się na tym spotkaniu między sobą, ale zagrożenie pochodzi przecież nie od nich. Zagrożenie płynie przede wszystkim od europejskiej opinii publicznej, która musi zadać pytanie: po co nam taka władza, kiedy europejscy rządzący de facto oddają Amerykanom naszą suwerenność?

Amerykanie po raz kolejny demonstrują klasyczne chwyty swoich kampanii w zakresie prania mózgów na skalę globalną. Wybierają do tego mózgi – powiedzmy szczerze – nie najmądrzejsze, i łaskoczą je krótkim słowem „kradną”. A to, że nie wiadomo jeszcze kto kradnie i co, za to doskonale wiadomo, że „podsłuchują”, to już inna sprawa. 

Stworzyć skandal w przededniu wizyty na najwyższym szczeblu to też klasyczny chwyt. Przypomnijmy tylko rosyjsko-amerykański skandal szpiegowski latem 2010 roku (znany przede wszystkim dzięki efektywnej Annie Chapman), akurat w przededniu przyjazdu Baracka Obamy na szczyt w Petersburgu. 

Tematy:
Skandal w FIFA (10)

Zobacz również:

Putin o skandalu w FIFA: USA chcą rozszerzyć swoją jurysdykcję
FIFA odmówiła senatorom USA pozbawienia Rosji MŚ 2018
Skandal sportowy: USA dają przykład
Tagi:
skandal, FIFA, Europa, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz