01:38 22 Sierpień 2017
Warszawa+ 14°C
Moskwa+ 21°C
Na żywo
    Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko

    Rok prezydentury Petra Poroszenki. Czas straconych nadziei

    © AP Photo/ Kirill Kudryavtsev, Pool
    Świat
    Krótki link
    0 782730

    Rok temu Petro Poroszenko objął funkcję prezydenta Ukrainy. Wygrał on wybory w pierwszej turze zdobywając 55% głosów. Obietnic przedwyborczych było wiele. Co udało się z tego realizować?

    Podczas kampanii przedwyborczej oraz na samym początku swojej prezydentury Poroszenko obiecywał, że szybko zakończy konflikt w Donbasie i wcieli ten region z powrotem do Ukrainy, odbierze Rosji Krym, przeprowadzi decentralizację władzy, poprawi warunki życia Ukraińców dzięki podniesieniu wynagrodzeń i emerytur, zwalczy korupcję i że Ukraina zostanie pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej.

    Poroszenko objął stanowisko głowy państwa 7 czerwca 2014 roku. Według przeprowadzonego wiosną tego roku sondażu przez Research&Branding Group, od tego czasu jego ranking spadł z prawie 55% do 33%.

    Do Euromajdanu Petro Poroszenko był bardziej znany na Ukrainie jako biznesmen, król czekolady. Oprócz Roshen należą do niego m.in. stocznię i salony samochodowe, koncern Ridna Marka zajmujący się produkcją piwa oraz przetwórstwem owocowo-warzywnym, firma ubezpieczeniowa. Poroszenko jest także magnatem medialnym. Jest właścicielem jednego z najpopularniejszych na Ukrainie kanałów informacyjnych Kanał 5, tygodnika „Korrespondent" oraz powiązanego z nim serwisu internetowego, a także serwisu Bigmir.net. Dzięki aktywnej postawie podczas wydarzeń na Majdanie udało się mu w krótkim  czasie podnieść swój ranking i zostać prezydentem.

    Mimo obietnic, do tej pory nie udało się mu uregulować konfliktu w Donbasie. I, mimo wysiłków światowych przywódców, nie wiadomo kiedy i czy w ogóle to się uda. Co więcej, po krótkim okresie względnego spokoju, znowu dochodzi do zaostrzenia sytuacji na południowym wschodzie Ukrainy.

    Kolejną niespełnioną obietnicą jest poprawa warunków życia mieszkańców Ukrainy. W 2015 roku rząd zamroził wzrost płac minimalnych i emerytur oraz wprowadził politykę redukcji liczby pracowników sektora państwowego (w br. o 20%, czyli ok. 50 tys. pracowników). Ponadto władze podniosły taryfy na usługi komunalne. Do końca 2015 roku taryfy na gaz wzrosną o 280%, a na ogrzewanie o 66%. Zdaniem ekspertów Ukraińcy będą musieli przeznaczać połowę wynagrodzenia na opłacenie usług komunalnych.

    Petro Poroszenko
    © AP Photo/ Alexander Zemlianichenko
    Podobnie rzecz się ma z członkostwem w Unii Europejskiej. Przewodniczący Komisji Europejskiej  Jean-Claude Juncker oświadczył, że na razie perspektyw członkostwa w UE dla Ukrainy i innych krajów postradzieckich, które współpracują ze wspólnotą w ramach programu Partnerstwa Wschodniego nie ma. Twierdzi on, że zarówno UE, jak i te kraje nie są na to gotowe.

    O zrealizowanej obietnicy Poroszenki można mówić jedynie w przypadku rozwoju ukraińskiej armii w kontekście operacji wojskowej na południowym wschodzie kraju. Prezydent wyznaczył cel polegający na znacznym zwiększeniu liczebności Sił Zbrojnych Ukrainy i wydatków na obronę do 2020 roku z 1% do 5%.

    W 2014 roku liczebność armii wzrosła z 130 tys. do 232. Było to możliwe dzięki przeprowadzeniu trzech fal mobilizacji. W 2015 roku planuje się jeszcze trzy mobilizacje. Docelowo w ukraińskiej armii ma służyć 250 tys. żołnierzy.

    Ponadto wydatki na armię wzrosły z 1,3 mld dolarów do 2,1 mld w 2015 roku.

    Zobacz również:

    NYT: oddział specjalny w USA legalnie zajmuje się „polowaniem na ludzi”
    Merkel – Bismarck w spódnicy
    Ekspert: Tusk naruszył protokół zabierając na G7 żonę
    Tagi:
    konflikt, Unia Europejska, Petro Poroszenko, Donbas, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz