Warszawa+ 21°C
Moskwa+ 20°C
Na żywo
    Prace poszukiwawcze na miejscu katastrofy Boeinga-777

    Opinia: trybunał ws. Boeinga wskaże winnego bez dowodów

    © AP Photo /
    Świat
    Krótki link
    0 312

    Tworzyć ostateczną instancję sądową w sprawie rozbitego pod Donieckiem Boeinga nie mając konkretnych dowodów jest przedwczesnym ruchem – uważa politolog Andriej Manojło.

    Malezja wniosła do Rady Bezpieczeństwa ONZ projekt rezolucji o stworzeniu międzynarodowego trybunału w celu ukarania winnych zestrzelenia Boeinga Malaysia Airlines pod Donieckiem. Wcześniej tę inicjatywę poparły Australia, Belgia, Holandia, Nowa Zelandia i Ukraina. Przedstawiciele tych państw uważają, że międzynarodowy trybunał stanie się efektywną gwarancją dla niezależnego i obiektywnego śledztwa w sprawie katastrofy. 

    Moskwa pomysł stworzenia trybunału uważa za przedwczesny i nieproduktywny. Ambasador Rosji przy ONZ Witalij Czurkin oświadczył, że należy doczekać się wyników śledztwa i dopiero potem zastanowić się, jak efektywniej organizować proces sądowy. 

    Przypomnijmy, że rejs MH17, lecący z Amsterdamu do Kuala Lumpur został zestrzelony nad obwodem donieckim 17 lipca 2014 roku. Wszystkie 298 osób znajdujących się na pokładzie samolotu zginęło, większość z nich to obywatele Holandii. 

    Zdaniem politologa, profesora MGU Andrieja Manojło, stworzenie trybunału to pośpieszna decyzja. 

    „Wydaje mi się, że ktoś bardzo śpieszy się, aby przedstawić zarzuty o dokonanie przestępstwa przed zbliżającą się rocznicą katastrofy Boeinga, dlatego, że zbliża się data, która znów skupi zainteresowanie na tym wydarzeniu. Uważam, że te państwa, które skłonne są oskarżyć o spowodowanie tragedii Rosję, śpieszą się ze stworzeniem struktury w rodzaju trybunału. On mógłby pokazać palcem na ewentualnego sprawcę, nawet nie mając wszystkich dowodów określających kto rzeczywiście jest winien” – powiedział Andriej Manojło dla radia Sputnik. 

    Jego zdaniem należy zdawać sobie sprawę z tego, że trybunał to ostateczna instancja sądowa. 

    „Trybunały tworzy się, aby przekazać tam sprawy znajdujące się w takim stadium, kiedy wstępne śledztwo jest już zakończone, kiedy zebrana jest baza dowodowa, pozwalająca na wskazanie ewentualnego winowajcy. A my w tej chwili mamy do czynienia z tym, że śledztwo jest niezakończone, wstępne rezultaty w raportach komisji mają niejednoznaczny charakter. Nad tą sprawą jeszcze się pracuje, naznacza się dodatkowe eskpertyzy i działania śledcze” – uważa politolog. 

    Według jego słów, Rosja liczy na bardziej konkretne sformułowania odnośnie przyczyn tragedii. Na razie wersja o tym, że liniowiec został zestrzelony przez rakietę pozostaje utrzymana, ale oficjalnie nie przyznano, czyja to była rakieta.  

    „Zadziwiający jest ten fakt, że komisja nie może określić pochodzenia tej rakiety, tego, skąd została wystrzelona. Odpowiedź na pytanie daje ekspertyza trasologiczna śladami Boeinga na podstawie tego, jak rozrzucone zostały fragmenty samolotu. Jeśli zostałoby to starannie zanotowane oraz przebadane i zostałaby przeoprowadzona ekspertyza, to właściwie nie byłoby problemów w śledztwie. Jednak nie ma nic konktretnego w przedstawionych raportach. Ale to zupełnie nie oznacza, że państwa zachodnie nie dysponują bardziej konkretnymi informacjami. Możliwe, że wskazują one na Ukrainę, a tym Zachód nie jest zainteresowany” – uważa Andrej Manojło. 

    Zobacz również:

    Czurkin: Rosja nie popiera trybunału ONZ do spraw katastrofy boeinga na Ukrainie
    MSZ Rosji nie popiera zwołania trybunału ds. katastrofy Boeinga
    Rosja składa zastrzeżenia do raportu ws. katastrofy Boeinga 777 na Ukrainie
    Tagi:
    Boeing, katastrofa MH17, Andriej Manojło, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz