23:58 26 Wrzesień 2017
Warszawa+ 16°C
Moskwa+ 9°C
Na żywo
    DRL

    DRL i ŁRL kończą proces wycofywania broni z linii frontu

    © Sputnik. John Trast
    Świat
    Krótki link
    0 686233

    DRL i ŁRL kończą proces wycofywania broni z linii frontu pomimo ostrzałów kijowskich sił zbrojnych i czekają na reakcję ze strony Kijowa.

    W ciągu ostatnich 24 godzin ukraińska armia 41-krotnie otwierała ogień do zamieszkałych miejscowości w Donbasie — oświadczyło Ministerstwo Obrony DRL. Najwięcej zniszczeń odnotowano w Gorłówce, pociski trafiły w budynek szkoły i domy mieszkalne. Tym nie mniej powstańcy wywiązują się z powziętych w trybie jednostronnym zobowiązań w zakresie wycofania broni kalibru poniżej 100 mm.

    Jest to sensacyjna inicjatywa — po pierwsze, wycofywanie broni jest jednostronne, DRL i ŁRL nie czekały na odpowiednie działania Kijowa. Po drugie, wycofywana jest ciężka broń kalibru poniżej 100 mm, czyli nie tylko bojowe wozy piechoty, ale również działa przeciwlotnicze, artyleria przeciwpancerna oraz moździerze. Na przedniej linii frontu zostali tylko bojownicy, uzbrojeni w broń strzelecką i moździerze. Wycofywanie sprzętu pod kontrolą OBWE odbywało się w rzeczywiście szybkim tempie — mniej niż 48 godzin od chwili podjęcia decyzji do jej realizacji. W Doniecku poinformowano o cofnięciu o trzy kilometry ponad 40 czołgów i około 85 bojowych wozów piechoty. Nieco wcześniej o zakończeniu zmiany dyslokacji zameldował Ługańsk.

    Popołudniu reakcji Kijowa nadal nie było. Jednostki Sił Zbrojnych Ukrainy nadal pozostają na pozycjach, a Sztab Generalny twierdzi, że nie otrzymywał rozkazu wycofania wojsk.

    Wygląda na to, że Kijów w dalszym ciągu lekceważy swoje zobowiązania w ramach mińskich porozumień — podkreśla politolog Aleksiej Pilko.

    „Obecnie Kijów znalazł się w niełatwej sytuacji. Z jednej strony, nie może w ogólne nie zareagować na te pokojowe inicjatywy. Będzie wtedy wyglądał jako strona, zrywająca mińskie porozumienia. Jednak sądząc po wszystkim, Kijów nie zamierza również realizować mińskich porozumień. Dlatego uważam, że ta próba może zostać zerwana. Tym nie mniej nie oznacza to, że nie można jej podjąć, ponieważ DRL i ŁRL postępują absolutnie niesłusznie. Jeśli istnieje szansa na pokojowe uregulowanie, trzeba ją wykorzystać. Natomiast na razie Kijów zwleka, faktycznie powtarzając sytuację wokół Szyrokina pod Mariupolem" — uważa politolog Aleksiej Pilko.

    Z kolei wiceszef misji monitoringowej OBWE na Ukrainie Alexander Hug oznajmił, że istnieje wysokie ryzyko eskalacji konfliktu w Donbasie.

    „Straty przedstawicieli nielegalnych ugrupowań i ukraińskich wojskowych rosną, widzimy coraz więcej rannych i zabitych żołnierzy. Cywile już nie mogą swobodnie poruszać się po własnym kraju z terytorium, kontrolowanym przez państwo do niekontrolowanych. Wszystkie te fakty tworzą bardzo napiętą sytuację. Prawdopodobne drogi jej rozwiązania będziemy omawiać w Mińsku, również będę tam 21 lipca na posiedzeniu grupy trójstronnej. Istnieje bardzo duże ryzyko dalszej eskalacji konfliktu" — powiedział Hug w wywiadzie dla TCH.ua.

    Podkreślił on, że na dzień dzisiejszy mińskie porozumienia nie mają alternatywy, trójstronne spotkania pozostają jedyną platformą dla rozmów stron konfliktu.

    „Nawet jeśli nie widzimy realnej realizacji porozumień, te spotkania są bardzo ważne, ponieważ sam fakt komunikacji stron także ma duże znaczenie. W tym przypadku trudne jest wykorzystywanie doświadczenia innych krajów, jest to wyjątkowo długa linia frontu o długości 500 km, która w ciągu nocy nie zniknie. Proces pojednania nie będzie szybki, trzeba uzbroić się w cierpliwość i działać zgodnie" — uważa Hug.

    Zobacz również:

    DRL i ŁRL przedstawiły warunki wycofania uzbrojenia z linii walk
    DRL i ŁRL proszą RB ONZ o zwołanie trybunału międzynarodowego
    Wywiad DRL wykrył koncentrację ukraińskiego sprzętu wojskowego
    Tagi:
    broń, konflikt, ŁRL, DRL, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz