19:12 06 Sierpień 2020
Świat
Krótki link
4262
Subskrybuj nas na

Wielka Brytania wykazała się hipokryzją odnośnie problemu imigrantów – uważa zastępca mera Calais Emmanuel Agius. Jego zdaniem Europa i Francja muszą podjąć jasne i zdecydowane decyzje, w tym finansowe.

Akcja zwolenników przyjęcia przez Polskę uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej w Warszawie
© REUTERS / Franciszek Mazur/Agencja Gazeta
Obecnie  w granicach miasta Calais przebywa ogromna liczba imigrantów. Niedaleko miasta znajduje się Ośrodek im. Julesa Ferry i obóz, które powstały w celu oczyszczenia centrum miasta z imigrantów. Tym nie mniej sytuacja w Calais nie polepszyła się. Większość imigrantów chce przekroczyć granicę i przedostać się do Wielkiej Brytanii. Na początku lata w szturmie tunelu zginęło ośmiu nielegalnych imigrantów.

— Europę nadal zalewa fala imigracji. Ponadto imigranci cały czas chcą przekroczyć granicę i znaleźć się na przeciwległym brzegu, tj. w Anglii – powiedział zastępca mera Calais Emmanuel Agius w wywiadzie dla stacji telewizyjnej RT. — Dla nas, w Calais, sytuacja z pewnością nie poprawiła się i na razie nie widać końca. Koniecznie trzeba podjąć jasne i zdecydowane decyzje, w tym odnośnie pomocy finansowej od Europy i francuskiego rządu dla Calais, co zrekompensuje wyrządzone miastu szkody. Prawdopodobnie na szczeblu krajowym i europejskim zostanie złożony wniosek o wprowadzenie moratorium na okres pięciu, czterech, trzech lat.

Odnośnie brytyjsko-francuskiej współpracy w kwestii rozwiązania kryzysu migracyjnego, nie obyło się bez komplikacji. – Taka obłuda jest obraźliwa dla mieszkańców Calais – powiedział  Emmanuel Agius. – Brytyjczycy zamierzają przeprowadzić referendum, aby poznać zdanie ludności na temat wyjścia kraju z Unii Europejskiej. Jest to zła decyzja. Jeśli przeważą odpowiedzi na „tak”, to mer i mieszkańcy miasta Calais będą nalegać na rewizję granicy z Wielka Brytanią — dodał.

W mieście zauważalnie wzrosła przestępczość. Wielu mieszkańców nie chce wychodzić z domów. – Wcześniej ludzie spacerowali po ulicach, organizowali imprezy, nie było policji na każdym kroku. Dziś Calais jest oblężonym miastem, zalanym nielegalnymi imigrantami i, oczywiście, policją. Nie można wyjść, żeby nie natknąć się na tłumy imigrantów. Nigdy nie wiesz, czy cię nie zaatakuje imigrant, który prosi o papierosa – powiedział Kevin Reche, członek stowarzyszenia Sauvons Calais.

Imigranci na granicy węgiersko-serbskiej
© AFP 2020 / Csaba Segesvari
Stowarzyszenie powstało w 2013 roku po serii ataków dokonanych przez imigrantów. – Nasza organizacja jest apolityczna. Zajmujemy się polityką, ale nie jesteśmy partią polityczną. Sauvons Calais jest organizacją społeczną, która postawiła sobie za cel zjednoczenie wszystkich mieszkańców Calais – oświadczył Reche.

— W celu oczyszczenia miasta z imigrantów proponujemy, aby ich deportowano, a nie tworzono ośrodki. Imigranci są w Calais nielegalnie. Ci ludzie powinni być deportowani do swoich krajów. Wielka Brytania ich nie potrzebuje.  W każdym razie Zjednoczone Królestwo i tak ich deportuje – oświadczył Reche.

W Calais obecnie jest kilka tysięcy osób, które próbują przedostać się do Wielkiej Brytanii. Głównie są to uchodźcy z Erytrei, Sudanu i Somalii. Brytyjscy parlamentarzyści proponują, aby zamknięto Eurotunel pod kanałem La Manche do momentu, w którym francuskie władze nie zaprowadzą porządku.

Zobacz również:

Washington Post: na Alasce doszło do ocieplenia rosyjsko-amerykańskich stosunków
Finlandia sprzeciwia się wprowadzeniu nowych sankcji wobec Rosji
Kommiersant: Rosja uprzedziła USA o konsekwencjach aresztowania aktywów ws. Jukosu
Tagi:
imigranci, Calais, Wielka Brytania, Francja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz