17:14 25 Wrzesień 2017
Warszawa+ 15°C
Moskwa+ 15°C
Na żywo
    Imigranci z Afryki protestują w Calais, Francja

    Imigranci w Calais: gorący punkt przy zimnej cieśninie

    © REUTERS/ Juan Medina
    Świat
    Krótki link
    Fala imigracji-2015 (24)
    41228153

    Miasto Calais na północy Francji w ostatnich tygodniach nie schodzi z pierwszych stron gazet. Powodem tego są nielegalni imigranci, którzy na wszelkie sposoby próbują dostać się do Wielkiej Brytanii. Stąd jest do niej zaledwie 34 km.

    Naporu tysięcy imigrantów nie powstrzymują ani ogrodzenia z drutu kolczastego, ani policyjne bariery, ani ryzyko utraty życie. Wielka Brytania przyciąga imigrantów tym, że okres rozpatrywania wniosków o nadanie statusu uchodźcy jest znacznie krótszy niż w innych krajach. W oczekiwaniu na decyzję władz imigranci mają zapewnione mieszkania i świadczenia socjalne. Kolejnym ważnym argumentem na korzyść Albionu jest praca, którą jest tam o wiele łatwiej znaleźć nawet „na czarno”.

    Imigranci w obozie w Calais
    © AP Photo/ Francois Mori
    W sąsiedniej Francji na odpowiednie warunki mieszkaniowe i dokumenty można oczekiwać latami i nie otrzymać pozytywnej odpowiedzi. Ale Calais przyciąga wielu obcokrajowców. Obok niego powstało całe miasto, którego nie znajdziemy na żadnej mapie świata. Miejscowi nazywają je „dżunglą” — jest to obszar 14 hektarów, na którym znajdują się osiedla nielegalnych imigrantów. W obozie żyją uchodźcy z Sudanu, Erytrei, Afganistanu, Pakistanu, Iranu, Iraku, Nigerii, Somalii i wielu innych krajów.

    „Tu wcale nie ma biednych ludzi. Mieszka tu raczej klasa średnia, może trochę wyżej. Droga tutaj sporo kosztuje”, — mówi Francois, który pracuje w stowarzyszeniu Auberge aux migrants, które zajmuje się pomocą dla imigrantów.

    Według Francoisa średni wiek tych osób to 20-30 lat, choć oczywiście są też starsi i dzieci. „Wiele osób jest wykształconych — znam syryjskiego lekarza, jest dużo inżynierów, agronomów, nauczycieli, psychologów, tłumaczy”, — mówi wolontariusz.

    O zmierzchu migranci, którzy zdecydowali się, aby za wszelką cenę dostać się do Wielkiej Brytanii, wydostają się z obozu i pokonują pieszo kilka kilometrów do tunelu pod kanałem La Manche. Idą bez bagażu, ewentualnie biorą ze sobą mały plecak. Łatwo jest rozpoznać imigranta — na ulicy prawie nie ma innych przechodniów, a mieszkańcy obozu ubrani są na czarno i zawsze zakrywają głowę.

    W dwójkach lub w małych grupach oni zbliżają się do krat zamykających wjazdy do tunelu. Następnie to już tylko kwestia techniki: rozciągają lub rozcinają metalową siatkę, przeczołgują się pod płotem lub wspinają się nad nim tak, aby nie zaczepić o drut kolczasty i jak najszybciej wejść na ciężarówkę lub skoczyć na jadący pociąg. Próby przedostania się do tunelu cichną nad ranem aż do następnego wieczoru.

    W najbardziej niespokojne noce liczba prób przekracza dwa tysiące, w spokojne — kilkaset. Zdarza się, że w ciągu nocy do tunelu uda się dostać dwustu osobom, ale najczęściej jest to kilkadziesiąt osób, a czasem nikt.

    Liczba prób nie jest ograniczona. Niektórzy szukają szczęścia kilka razy w ciągu nocy, co noc. I zamierzają próbować, dopóki zdrowie na to pozwoli — policyjne jednostki specjalne odbijają napady na wszystkie możliwe sposoby, w tym przy użyciu pałek i gazu łzawiącego.

    Policja jest wszędzie — okolice tunelu są dosłownie naszpikowane pieszymi patrolami i mikrobusami jednostek specjalnych. Reagują oni na najmniejszy ruch w krzakach, na szum osypującego się pod stopami żwiru, a zwłaszcza na okrzyk „dugar”. „Dugar” w jednym z języków afrykańskich oznacza zator, a jakikolwiek zator z ciężarówek przy wjeździe do tunelu to wspaniała szansa dla imigrantów, aby spróbować przedostać się na ciężarówkę.

    W samym Calais nie odczuwa się rozruchów.

    „Co ty, w mieście jest cicho, nikt nie boi się chodzić po nocy. Co innego, kiedy nacjonaliści zaczynają urządzać swoje akcje — wtedy wszyscy się martwimy. Bardzo szkoda nam tych ludzi, oni często giną w ciemności pod kołami samochodów. Wiele osób ginie, ale nikt o tym nie pisze. Generalnie jest to oczywiście duży problem i należy go rozwiązać. Ale Wielka Brytania jakoś nie rwie się za bardzo do przyjęcia tych ludzi, a Europa po prostu nie zajmuje się ich problemami”, — mówi młoda mieszkanka Calais.

    Uchodźca biegnie w kierunku tunelu pod kanałem La Manche w Calais na północy Francji
    © AP Photo/ Emilio Morenatti
    Uchodźca biegnie w kierunku tunelu pod kanałem La Manche w Calais na północy Francji

    Calais nie wydaje się być niebezpiecznym miastem. W mieście nie ma więcej rozbitych samochodów, wybitych okien i śmieci niż w jakiejkolwiek innej francuskiej prowincji. Ale mieszkańcy nie chcą mówić o swoich przymusowych sąsiadach. Za to zastępca burmistrza Philippe Mignone jest gotów długo rozmawiać o problemie imigrantów.

    „Calais stał się zakładnikiem polityki europejskiej, polityki Wielkiej Brytanii, polityki Francji… Dialog jest prowadzony, ale oni chcą przerzucić całą odpowiedzialność za migrantów na nas”, — mówi urzędnik.

    Akcja zwolenników przyjęcia przez Polskę uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej w Warszawie
    © REUTERS/ Franciszek Mazur/Agencja Gazeta
    Mignone, podobnie jak wielu innych europejskich polityków, uważa, że problem imigrantów należy rozwiązać kompleksowo. „Przede wszystkim musimy zrozumieć powody, które zmuszają tych ludzi do przyjazdu do naszego miasta. Następnie należy usunąć te przyczyny, w przeciwnym razie wszystkie wysiłki po prostu pójdą na próżno”, — mówi Mignone.

    Żadne siłowe metody, jego zdaniem, nie doprowadzą do pożądanego rezultatu. Istniejące w Calais ogrodzenia i płoty nie dodają uroku miastu, a wręcz przeciwnie, odpychają. Przede wszystkim — inwestorów.

    „Calais jest najbiedniejszym miastem we Francji, jest tu ogromna stopa bezrobocia, potrzebni są inwestorzy w celu poprawy sytuacji. Ale oni boją się przyjeżdżać do miasta, gdzie dzieją się takie rzeczy. Mówią: najpierw poradźcie sobie z tym problemem, a potem przyjedziemy…”, — z przykrością mówi zastępca burmistrza.

    I na razie trudno powiedzieć, kto i jak poradzi sobie z sytuacją.

    Tematy:
    Fala imigracji-2015 (24)

    Zobacz również:

    Wielka Brytania: kierowca tira z Polski zatrzymany za przewożenie nielegalnych imigrantów
    Migranci? Dobry sposób na zbicie majątku
    Polacy nie chcą u siebie uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu
    Tagi:
    imigranci, Calais, Wielka Brytania, Francja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz